Strona internetowa Stowarzyszenia Rodziców po Poronieniu korzysta z plików cookies (ciasteczek). Użytkownik może w każdej chwili wyłączyć możliwość zapisywania cookies korzystając z opcji ustawień używanej przeglądarki internetowej, jednak w konsekwencji może to skutkować ograniczeniem lub utratą możliwości korzystania z niektórych funkcji serwisu. Natomiast korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki dotyczącej cookies, w tym zgodę na ich zapisywane i przetwarzanie na urządzeniu końcowym Użytkownika.

druga kreska ledwo ledwo widoczna tylko pod światłem

Moderatorzy: Kredka, Malgosia, marysia, masaiimara, PiBi.

Strona: 1 2 >

Autor Post
Użytkownik
Zarejestrowany od: Listopada 2010
Posty: 345
Kochane cykle mam 23-28 dniowe, dziś 28 dc, jutro ostatni dzień kiedy mam dostać okres.
Jako, że muszę iść dziś do dentysty wyrwać zęba zrobiłam test. Negatywny, jedna wyraźna krecha. Ale... Koleżanka doradziła, żebym popatrzyła pod światło i jednak COŚ widzę, chyba, że to moje urojenia. Ale ona 2 dni temu przed terminem @ zrobiła test i tak samo wyszło jak u mnie, ledwo widoczny cień drugiej kreski, a dziś, dzień po terminie @ wyszła już widoczna, blada, bo blada, ale wyraźnie widoczna druga krecha. Hmm... Wpadnę chyba w paranoję, za 2 h do dentysty, a tu takie schizy. Dzwoniłam, żeby zrobić betę na cito, ale nikt nie odbiera. Nic powiem dentyście, że w 100% nie moge wykluczyć ciąży i niech daje co innego na wyrwanie. Och ale mam mętlik w głowie...
A może ta kreska to fabrycznie tam jest i dlatego pod światłem ją widać, co sądzicie. Powtórzę test w poniedziałek jeśli @ jeszcze nie przyjdzie, ech...
_______________
2 Aniołki - 8tc... (25.10.2010r.)
Tak bardzo za Wami tęsknię...

Nasz wymodlony cud - syn Arkadiusz, urodzony 6.03.2012r, godz. 20:30, 3420g, 55cm :)
Użytkownik
Zarejestrowany od: Października 2008
Posty: 675
Skąd: kuj-pom
ja równiez robiłam test dobry tydzien przed planowana @ i równiez pokazała mi się słabo bardzo słabo 2 kreska potwierdzająca ciaże...po kilku dniach test powtórzyłam...wynik taki sam.....i 3 test robiłam w dniu spodziewanej @ i znowu wynik pozytywny z bardziej wyrażną kreską.....także ja 3 razy się upewniałam ale i tak sie bałam przed wizyta u gina że to może nie prawda......( wizyte miałam w dzień spodziewanej @ kiedy to pokazał się tylko zarys kiełkującego ziarenka.....a po 10 dniach było już pięknie widać ;)
_______________
Aniołek XII.2007 / Aniołek IX.2008

majowy cud 31.05.2011 - LENKA ALEKSANDRA 3.680/ 55
Boże...dziękuję Ci za NIĄ.....

moje GG 4124185


Dla BOGA nie ma nic niemożliwego? Być może z tego powodu żąda On od nas rzeczy trudnych i wymagających,? bo wbrew naszym odczuciom nigdy nie zostawia nas samych??.. Zawsze wyciąga do nas swą pomocną dłoń i spieszy nam na ratunek?.
Użytkownik
Zarejestrowany od: Stycznia 2011
Posty: 3970
Ja też tak miałam pierwszy test który zrobiłam wykazał ledwo widoczną kreskę drugi tak samo i trzeci bo robiłam trzy żeby się upewnić.
Kochana to zapewne wczesna ciąża i dla tego kreska jest blada Ale wynik jest pozytywny na100% Gratuluję!
_______________
Mama Kamilka 12tc 26.12.2010r (*)
Synku pojawiłeś się w moim życiu na chwilę a zmieniłeś je na zawsze. Ale po mimo wszystko że nigdy Cię nie przytulę ani nie ucałuję na dobranoc. Wiem że każdego dnia patrzysz na mnie i kiedy za chmur wychodzi słońce. Mówisz do mnie
Mamusiu tak bardzo Cię kocham

Czerpie siłę niosąc pomoc innym
Syneczku nigdy się nie poddam obiecuje
Wojtek 18.04.2006r(*) Marcin 09.05. 2011r(*)
http://wirtualnyznicz.pl/zapal.html?pid=1179809
Doradca
Zarejestrowany od: Czerwca 2010
Posty: 6433
Skąd: Tuchola
Słusznie robisz, zakładając, że to jest być może ciąża i informując o tym stomatologa. Lepiej przecież dmuchać na zimne:) Trzymam kciuki za to, żeby wynik kolejnych testów okazał się rzeczywiście pozytywny:)

Uważam jednak, że wynik typu "druga kreska widoczna tylko pod światło" nie może być uznawany za na 100% pozytywny. Nie bez powodu producenci testów każą wyniki odczytywać najpóźniej 10 minut po zakropleniu moczu. Późniejsze odczytanie wyniku pozytywnego (z reguły właśnie ledwo widocznej drugiej kreski) jest często wynikiem jej pojawienia się pod wpływem bardzo niskiego, nie ciążowego stężenie beta HCG. Podobnie rzecz się ma z testami oglądanymi pod światło, dlatego taki wynik może ale nie musi wskazywać na ciążę. Dlatego wymaga powtórzenia po kilku dniach, kiedy stężenie hormonu - jeśli to faktycznie ciąża - się zwiększy. Albo potwierdzenia betą laboratoryjną.

Mimo tego, że wiele z nas rzeczywiście miało/ma taką sytuację, że druga kreska widoczna tylko przez nas, albo tylko pod światło okazała się - po potwierdzeniu usg, testem z krwi czy kolejnymi z moczu - faktycznie zwiastunem ciąży, uważam że nie należy tworzyć definicji "kreska pod światło/po godzinie itd = ciąża na 100%". To nie służy dziewczynom, które w napięciu czekają na wynik pozytywny testu, bo tworzy atmosferę dla domysłów i złudnych nadziei.
Na 100% (a i tak przecież nie jest to 100%) pozytywny jest test, na którym dwie kreski są widoczne w normalnym świetle, bez żadnych dodatkowych zabiegów umożliwiających ich zobaczenie;)
Wszelkie inne sytuacje są wskazaniem do dalszego testowania i - tak jak w przypadku angel87 - unikania sytuacji mogącej zagrozić ewentualnej ciąży.
_______________
Marta - mama Piotrusia (10tc, *2010), Jeremiego (2012), Rity ur.15.10.13
Użytkownik
Zarejestrowany od: Listopada 2010
Posty: 345
Tak więc dziewczyny jestem po wizycie u chirurga stomatologa, ząb wyrwany, o niebo lepiej się czuję i jestem spokojniejsza. Poinformowałam lekarza, że mimo negatywnego testu nie mogę w 100% wykluczyć ciąży i musiałam podpisać, że nie jestem w ciąży (tak na marginesie dentysta był okropnie niemiły). Wiem, wiem, że zaraz mnie zbesztacie, ale...
"Ciąża, nawet wczesna nie jest przeciwskazaniem do leczenia zębów z znieczuleniu. Środki miejscowego znieczulenia nie działają w stosowanych dawkach szkodliwie. Zawierają one wprawdzie niewielki dodatek środków obkurczających naczynia, które potencjalnie mogą powodować skurcze ciężarnej macicy, lecz nie w tak nikłych dawkach. Strach przed bólem powoduje znacznie większe naturalne wydzielanie hormonów stresu z nadnerczy niż ich ilość zawarta w ampułce znieczulenia miejscowego"
i "Oczywiście, jeśli ząb jest "zepsuty" tak, że jest np. ropa, ząb jest bolący itd., to należy usunąć go jak najszybciej, bo jest on potencjalnym źródłem zakażenia (wówczas ryzyko zakażenia jest większe niż ryzyko przeniknięcia cząstek znieczulenia - po prostu z dwojga złego trzeba wybrać mniejsze zło)"

To co tu piszą ja czułam intuicyjnie i po prostu wybrałam mniejsze zło, niech się dzieje wola nieba, a w 28 dc ponoć dziecko nie jest jeszcze połączone z matką, dlatego nie stresuję się, spokojnie czekam czy okres przyjdzie czy nie, zrobię test w poniedziałek i zobaczymy, i tak jestem umówiona do mojej internistki i pójdę najwyżej na l4.

I najbardziej paradoksalne w tym wszystkim jest to, że właśnie spokojnie czekałam na miesiączkę, a raczej na jej brak, miałam zrobić test w poniedziałek jakby nie przyszła @, a jakby przyszła to trudno, a tak przez tego zęba pospieszyłam się i z początku się zdenerwowałam, że mogłam zaszkodzić jak brałam Paracetamol na ból, ale teraz jestem już spokojna. Nie jestem w ciąży- ok, przecież nic na to nie poradzę, a jak jestem to nic wierzę, że dziecko jest silne i wszystko z nim ok.
Trzymajcie kciuki i dzięki za to, że jesteście...
_______________
2 Aniołki - 8tc... (25.10.2010r.)
Tak bardzo za Wami tęsknię...

Nasz wymodlony cud - syn Arkadiusz, urodzony 6.03.2012r, godz. 20:30, 3420g, 55cm :)
Użytkownik
Zarejestrowany od: Maja 2010
Posty: 740
Skąd: Warszawa
Użytkownik angel87 napisał
"Ciąża, nawet wczesna nie jest przeciwskazaniem do leczenia zębów z znieczuleniu.

To Ty o znieczulenie się bałaś? Tyle to Ci mogłam sama powiedzieć, dentystka mnie uświadomiła, gdy byłam w podobnej sytuacji.
Problem to prześwietlenie zęba (dlatego mi robiła kanał bez zdjęcia rtg). No i w ogóle sam stres, ból, możliwość krwawienia, etc.
_______________
Nadzieja 14.05.2010, 8tc

Nadzieja wróciła. Poznałam cię w lutym, córeczko :)
Użytkownik
Zarejestrowany od: Listopada 2010
Posty: 345
just_25 widzę, że masz termin na czerwiec, pewnie Maleństwo już nieźle wierci się w brzuchu. Ja miałam termin na 8 czerwca, ale niestety nie dane mi było tych dzieci urodzić... Życzę Ci dużo zdrówka :)

ezywicka91 dziękuję za gratulacje, ale zapewne to za wcześnie i szczerze nawet jakbym juz zaszła to boję się gratulacji, wtedy też wszyscy gratulowali i nic z tego nie wyszło. Teraz jak zajdę to powiem tylko Mężowi i teściom, bo z nimi mieszkamy, a jak pójdę na l4 to będzie wiadome, choć wolałabym tylko Mężowi, ale dziękuję za słowa pocieszenia:)

masaiimara dziękuję za te mądre słowa, trzymaj mocno kciuki, aby jednak się udało (niby się nie nastawiam, ale przykro i tak będzie jak nie będę) :)
_______________
2 Aniołki - 8tc... (25.10.2010r.)
Tak bardzo za Wami tęsknię...

Nasz wymodlony cud - syn Arkadiusz, urodzony 6.03.2012r, godz. 20:30, 3420g, 55cm :)
Użytkownik
Zarejestrowany od: Listopada 2010
Posty: 345
Vella tak, ja się bałam o znieczulenie, że nie wolno w ciąży,bo niebezpieczne, bo mnie moja dentystka nastraszyła, a rtg zęba nie chciał mi zrobić i udało się bez, a on też mnie nastraszył jak nie wiem, ale co miałam nie jeść, nie pić, nie spać, dopiero wtedy bym zaszkodziła, jeśli oczywiście w ogóle jestem w ciąży. Teraz jestem bardzo spokojna i czekam cierpliwie na rozwój sytuacji... Pozdrawiam :)
_______________
2 Aniołki - 8tc... (25.10.2010r.)
Tak bardzo za Wami tęsknię...

Nasz wymodlony cud - syn Arkadiusz, urodzony 6.03.2012r, godz. 20:30, 3420g, 55cm :)
Użytkownik
Zarejestrowany od: Września 2007
Posty: 787
Użytkownik masaiimara napisał
Na 100% (a i tak przecież nie jest to 100%) pozytywny jest test, na którym dwie kreski są widoczne w normalnym świetle, bez żadnych dodatkowych zabiegów umożliwiających ich zobaczenie;)

dziewczyny, ja miałam taką słabą ledwo widoczną-pod światło kreseczkę ze dwa razy w życiu-co o zawał mnie przyprawiło prawie, bo to były czasy dawno dawno, co to w ciąży nie chciałam jeszcze być...nic te kreski nie znaczyły, nie byłam ani razu wtedy w ciązy
Użytkownik
Zarejestrowany od: Listopada 2010
Posty: 345
Nie pozostało mi nic jak po prostu cierpliwie czekać i aż sama jestem zdziwiona jaka jestem już spokojna i zdystansowana do tego wszystkiego, nie doszukuję się objawów ani nic, po prostu cierpliwie czekam... Ten spokój to chyba dlatego, że pozbyłam się tego wstrętnego zęba i stres z tym związany minął...
_______________
2 Aniołki - 8tc... (25.10.2010r.)
Tak bardzo za Wami tęsknię...

Nasz wymodlony cud - syn Arkadiusz, urodzony 6.03.2012r, godz. 20:30, 3420g, 55cm :)
Użytkownik
Zarejestrowany od: Stycznia 2011
Posty: 3970
Ja tam już mam mętlik w głowie u mnie były ledwo widoczne blado różowa ta druga powtarzałam testy 3razy było tak samo więc nie wiem teraz sama najlepiej chyba bete hcg zrobić
_______________
Mama Kamilka 12tc 26.12.2010r (*)
Synku pojawiłeś się w moim życiu na chwilę a zmieniłeś je na zawsze. Ale po mimo wszystko że nigdy Cię nie przytulę ani nie ucałuję na dobranoc. Wiem że każdego dnia patrzysz na mnie i kiedy za chmur wychodzi słońce. Mówisz do mnie
Mamusiu tak bardzo Cię kocham

Czerpie siłę niosąc pomoc innym
Syneczku nigdy się nie poddam obiecuje
Wojtek 18.04.2006r(*) Marcin 09.05. 2011r(*)
http://wirtualnyznicz.pl/zapal.html?pid=1179809
Użytkownik
Zarejestrowany od: Sierpnia 2009
Posty: 1021
u mnie w dzień spodziewanej była 1 krezka, kilka minut później wyrzucałam cos do kosza, patrzę, a na teście druga!!! Ledwo widoczna, ale była. Kolejny dzień i dwa dni później, na każdym była słaba. Nigdy ni erobiłam bety, ale poszłam do gina żeby od razu dostać hormony, teraz zaczynam 6 miesiac.
_______________
Mama dwóch Aniołków: +20.03.2009 (10 tc) i +21.08.2009 (6tc).
Użytkownik
Zarejestrowany od: Listopada 2010
Posty: 345
Witajcie Kochane! Okres dostałam dziś rano, niedługo po zrobieniu testu, który oczywiście wyszedł negatywny. Niepotrzebnie za pierwszym razem doszukiwałam się drugiej kreski, jak jedna to jedna. Spóźnił się tylko 1 dzień i to pewnie przez stres związany z zębem i lekarzami, no i brałam tabletki przeciwbólowe. Wiadomo z jednej strony lepiej, że nie zaszłam, bo martwiłabym się czy przez to wszystko nie zaszkodziłam dziecku, ale skłamałabym, gdybym powiedziała, że jest ok. Nie jest ok, jestem zła i rozgoryczona. Moje modlitwy i starania, podnoszenie się do góry po nie dają żadnych rezultatów. Staramy się przez wiele dni pod rząd to nie mogę ominąć owulacji. Nie rozumiem czemu muszę tyle czekać, żeby zajść, czemu innym przychodzi to łatwo (nie zazdroszczę nikomu), ale jestem zła na siebie, że za bardzo chcę, tamtą ciążę też za bardzo chciałam i dlatego pewnie ją straciłam. Co m-c to samo, okres, starania, oczekiwania, nadzieja, 2 tyg dbam przesadnie o siebie, żeby jakby co nie zaszkodzic dziecku i tak już od prawie roku (od kiedy zaczęliśmy w ogóle starać się o dziecko). Psychicznie to staram się prawie 2 lata. Myśl o dziecku cały czas siedzi w mojej głowie, choć bardzo chcę i staram się to nie potrafię sobie odpuścić. To jest takie męczące, ciągła walka z samą sobą. Mąż jest na mnie zły, uważa, że wpadłam w paranoję i ma rację, bo pewnie sama się blokuję i dlatego nie mogę zajść. Wiem kilka m-cy starań to niedługi czas, inni starają się latami, ale ja właśnie tego się boję. Po wyjściu ze szpitala drugą rzeczą (po żalu po stracie dzieci i... marzeń) która napawała mnie żalem był właśnie strach przed tym, że znów będę musiała czekać, znów będzie rozczarowanie... Och rozpisałam się, ale nie mam z kim o tym porozmawiać tak od serca, poszłabym do psychologa, ale nie mam tyle pieniędzy, żeby płacić tyle za każdą wizytę, a i tak nie wiadomo czy pomoże. Mąż i teściowa w ogóle nie chcą o tym słyszeć, uważają mnie za panikarę. Pozdrawiam i ślę światełka dla Naszych Aniołków [*] [*]
_______________
2 Aniołki - 8tc... (25.10.2010r.)
Tak bardzo za Wami tęsknię...

Nasz wymodlony cud - syn Arkadiusz, urodzony 6.03.2012r, godz. 20:30, 3420g, 55cm :)
Użytkownik
Zarejestrowany od: Sierpnia 2009
Posty: 1021
angel, powiem ci z mojego doświadczenia, że pomaga jak sie odpuści, pozostawi wszystko swojemu biegowi. Ja podobnie jak ty co miesiąc o tym myślałam, goniłam męża do seksu przez co on się tylko denerwował, w te dni nie pił piwa nawet, paranoja!! Potem odpuścilismy, pojechalismy na wakacje i po powrocie wypoczęci i odstresowani poczęlismy synka:)
_______________
Mama dwóch Aniołków: +20.03.2009 (10 tc) i +21.08.2009 (6tc).
Użytkownik
Zarejestrowany od: Maja 2010
Posty: 740
Skąd: Warszawa
Użytkownik pat_ napisał
Ja podobnie jak ty co miesiąc o tym myślałam, goniłam męża do seksu przez co on się tylko denerwował, w te dni nie pił piwa nawet, paranoja!!

Paranoja? jakby mój po piwie przyszedł do łóżka to zostałby skopany, a nie zaszczycony seksem :twisted:
I nie trzeba go gonić, wprost przeciwnie :P

A niepicie alkoholu ma sens, ale... 2-3 miesiące przed poczęciem. Kiedy "produkuje" się sperma.
W dniu "X" to juz po ptokach.

Użytkownik pat_ napisał
angel, powiem ci z mojego doświadczenia, że pomaga jak sie odpuści, pozostawi wszystko swojemu biegowi. (...)Potem odpuścilismy, pojechalismy na wakacje i po powrocie wypoczęci i odstresowani poczęlismy synka:)

Bo jak się patrzy na czajnik... ;)
_______________
Nadzieja 14.05.2010, 8tc

Nadzieja wróciła. Poznałam cię w lutym, córeczko :)
Użytkownik
Zarejestrowany od: Listopada 2010
Posty: 345
Kochane dziękuję Wam, że byłyście przy mnie. Pat masz rację, ja tak samo jak Ty zaszłam w ciążę w jedynym cyklu, w którym sobie odpuściłam i tak jak Ty po powrocie z wakacji, wypoczęta i odstresowana :) Jak na razie złość mi przeszła, na prawdę sobie odpuszczam (zobaczymy w praktyce) i nie będę gonić Męża, spontan i tylko spontan, choćby miało być rzadziej, a kiedyś się uda ;) Pozdrawiam Was cieplutko :*
_______________
2 Aniołki - 8tc... (25.10.2010r.)
Tak bardzo za Wami tęsknię...

Nasz wymodlony cud - syn Arkadiusz, urodzony 6.03.2012r, godz. 20:30, 3420g, 55cm :)
Użytkownik
Zarejestrowany od: Października 2008
Posty: 675
Skąd: kuj-pom
zgodzę sie z przedmówczynią ;)
gdy się bardzo czegoś chce...to te silne pragnienie oddala rzeczywistosć...podobnie jak Pat- miałam bzika...co miesiąc wydawało mi sie że jestem w ciąży....nawet wydawało mi się że mam typowe objawy ciąży..a gdy spóźnil mi sie okres byłam w euforii ale tylko do momentu zrobienia testu..i tak przez 8-9mieś....w końcu udalo mi sie zajsc w ciąże....ale moje szczęście n ie trwalo długo...poroniłam ok 10tyg.........później miałam bardzo długą przerwę...bo dobre 2 lata nim podjęlismy kolejną próbę....i okres tego starania się o maleństwo wzięłam na miękko tzn...jak sie uda to sie uda jak nie zajdę to bedziemy próbowac dalej...i udało mi się zajść w ciąże w 1 cyklu staraniowym......;) ;)
_______________
Aniołek XII.2007 / Aniołek IX.2008

majowy cud 31.05.2011 - LENKA ALEKSANDRA 3.680/ 55
Boże...dziękuję Ci za NIĄ.....

moje GG 4124185


Dla BOGA nie ma nic niemożliwego? Być może z tego powodu żąda On od nas rzeczy trudnych i wymagających,? bo wbrew naszym odczuciom nigdy nie zostawia nas samych??.. Zawsze wyciąga do nas swą pomocną dłoń i spieszy nam na ratunek?.
Użytkownik
Zarejestrowany od: Maja 2010
Posty: 740
Skąd: Warszawa
Fajnie kiedy nie ma pośpioechu, ale przyznam, że mnie trochę kalendarz goni.
35 stuknęło i ryzyko z każdym dniem rośnie.

Zależy mi na czasie zanim całkiem stchórzę...
_______________
Nadzieja 14.05.2010, 8tc

Nadzieja wróciła. Poznałam cię w lutym, córeczko :)
Użytkownik
Zarejestrowany od: Listopada 2010
Posty: 345
Masz rację Vella, mnie czas nie goni, mam 24 lata, choć wiele moich znajomych, młodszych także już ma dzieci. Ale postanowiłam nie patrzeć się na innych, każda z Nas jest inna. 35 lat to może i czas goni, ale powiem Ci, że moja szwagierka (na marginesie, której nie cierpię) 3 dziecko urodziła w wielu 35 lat właśnie, no, ale to już 3 to nie ma co porównywać. Ja się spieszę dlatego, że mój Mąż ma 29 lat i chciałabym mu przed tą 30 dać dziecko, ale dla Niego to nie stanowi problemu, ale jednak nie ma co się spieszyć, jak widać nie warto, szkoda nerwów (zobaczymy w praktyce), poza tym facet może zawsze, ale tak dla pocieszenia moja mama 1 dziecko urodziła po 6 czy 7 latach Małżeństwa, kolejne po 3, po kolejnych 5 latach miała bliźniaki (ale poroniła w 5 m-cu), a mnie urodziła w wieku 38 lat i to razem z moim bratem bliźniakiem, więc nie wszystko stracone, życzę dużo sił i abyś wreszcie cieszyła się ze szczęśliwej ciąży i macierzyństwa, życzę Ci tego z calego serca i mocno Cię ściskam... Światełko dla Twojej Nadzieii [*]
_______________
2 Aniołki - 8tc... (25.10.2010r.)
Tak bardzo za Wami tęsknię...

Nasz wymodlony cud - syn Arkadiusz, urodzony 6.03.2012r, godz. 20:30, 3420g, 55cm :)
Użytkownik
Zarejestrowany od: Maja 2010
Posty: 740
Skąd: Warszawa
Dziękuję, Angel :)
_______________
Nadzieja 14.05.2010, 8tc

Nadzieja wróciła. Poznałam cię w lutym, córeczko :)
Użytkownik
Zarejestrowany od: Lutego 2009
Posty: 350
Skąd: kujawy
Ja też zrobiłam pierwszy test i wyszła prawie niewidoczna druga kreska...ledwo ledwo. W drugim teście było może trochę bardziej widoczna. No i byłam w ciąży ale po kilku dniach od kiedy sie dowiedziałam poroniłam.

Angel87 uda wam się. Ja będę trzymać kciuki. Ale nie myśl ciągle o tym tylko miejcie z tego przyjemność:*:*:*
_______________
mama Kruszynki ( 6tc) 20.02.2009 (*)
Użytkownik
Zarejestrowany od: Listopada 2010
Posty: 345
Dziękuję angela900311 za ciepłe słowa i wsparcie:) Po kolejnym, a tym razem ogromnym rozczarowaniu jakiego doznałam przy ostatniej miesiączce postanowiłam sobie twardo, że odpuszczam, nie warto, szkoda życia i nerwów. To nic nie daje, a tylko szkodzi i psychika siada. Aż sama sobie się dziwię, że tak łatwo przychodzi mi uwalnianie umysłu od tej uporczywej myśli o ciąży. Postanowiłam nie patrzeć na innych, to, że inni zachodzą szybko to nie znaczy, że ja też zajdę, a ile bliskich czy znajomych dopiero po kilku latach zaszło. Moja mama dopiero 7 lat po ślubie urodziła mojego pierwszego brata, a ma, Nas, dzieci w sumie 4 (byłoby może i 6, ale 3 lata przede mną poroniła bliźniaki, 2 chłopców w 5 m-cu...) Na dziś dzień czerpię radość z chwil spędzanych z Mężem, cieszę się na nadchodzącą wiosnę, na spacery, wycieczki rowerowe i czuję się świetnie. A ze zbliżeń czerpię czystą przyjemność i już nie zmuszam się jak nie mam po prostu ochoty i wierzę, że kiedyś, ani się obejrzę i się uda. Nawet Mąż zauważył, że się uspokoiłam i jestem taka jak kiedyś. Będzie dobrze i ja także trzymam za Ciebie kciuki mocno (jeśli się starasz) i ślę światełko dla Twojej Kruszynki [*]
_______________
2 Aniołki - 8tc... (25.10.2010r.)
Tak bardzo za Wami tęsknię...

Nasz wymodlony cud - syn Arkadiusz, urodzony 6.03.2012r, godz. 20:30, 3420g, 55cm :)
Użytkownik
Zarejestrowany od: Lutego 2009
Posty: 350
Skąd: kujawy
Dziękuję Ci Kochana:) my zaczynamy starania dopiero w październiku. 1.10. 2011 bierzemy ślub:)
Fajnie że podchodzisz teraz do tego inaczej i że oboje jesteście teraz zadowoleni. I w końcu na was przyjdzie czas. Myślę że to co sie dzieje w głowie też wpływa na starania i dziecko. Więc może ten spokój i korzystanie z życia bęz ciągłych myśli o dziecku spowoduje że pojawi sie ono szybciej niż myślicie:)
A swoją drogą to angel to od imienia czy tak po prostu??
_______________
mama Kruszynki ( 6tc) 20.02.2009 (*)
Użytkownik
Zarejestrowany od: Listopada 2010
Posty: 345
angel to nie od imienia tylko od tego, że zostałam aniołkową mamą:) Tak poza tym mam na imię Sylwia. Pozdrawiam:)
_______________
2 Aniołki - 8tc... (25.10.2010r.)
Tak bardzo za Wami tęsknię...

Nasz wymodlony cud - syn Arkadiusz, urodzony 6.03.2012r, godz. 20:30, 3420g, 55cm :)
Użytkownik
Zarejestrowany od: Lutego 2009
Posty: 350
Skąd: kujawy
a bo myślałam że tak samo jak ja masz na imię i dlatego pytam:)
_______________
mama Kruszynki ( 6tc) 20.02.2009 (*)

Strona: 1 2 >

Poronienie - Forum SRpP jest zbudowane na UseBB 1 Forum Software