Uznanie ojcostwa dziecka martwo urodzonego
#1
Wchodzi w życie nowelizacja Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego serwująca nowe tzw. Instytucje, w tym INSTYTUCJA UZNANIA OJCOSTWA.
Polegałaby ona na tym, że mężczyzna, który jest biologicznym ojcem dziecka, musiałby oświadczyć przed kierownikiem USC w obecności matki dziecka, że jest ojcem dziecka. Natomiast matka powinna potwierdzić, że ojcem dziecka jest rzeczywiście ten mężczyzna. Gdyby kierownik USC odmówił przyjęcia takiego oświadczenia, wówczas rodzice biologiczni będą mogli zwrócić się w tej sprawie do sądu.

Czy instytucja uznania ojcostwa dotyczyłaby również przypadków uznania dziecka martwo narodzonego, w przypadku, gdy partnerzy nie przebywają w związku małżeńskim ?

Do tej pory Kodeks RiO posiadał ?lukę prawną? w tym zakresie, a w USC odmawiano prawa ojcu dziecka do jego uznania, w przypadku, gdy dziecko urodziło się martwe, a ojciec dziecka jest jedynie partnerem lub ?brzydko? mówiąc konkubentem matki.
W akcie urodzenia martwego dziecka pojawiały się więc dane nieprawdziwe, które rażąco godziły w prawa ojca!

Zadałam znajomemu prawnikowi pytanie, czy nowelizacja wreszcie doprecyzuje ten trwający bałagan ? obiecał, że grzecznościowo zajmie się tą sprawą.


Edit / DzikaMysz 2013-11-16 14:11 / Łączenie tematów


Stan prawny na dzień obecny umożliwia uznanie ojcostwa także dzieci martwo urodzonych - temat mówi o tym, jak do nowelizacji prawa w tej sprawie dochodziło.
Przed nowelizacją można było wprawdzie uznać dziecko poczęte, ale musiało się ono później urodzić żywe, by oświadczenie o uznaniu było respektowane przy rejestracji.
Odpowiedz
#2
Mój znajomy prawnik zajął się sprawą ekspresowo Big Grin

Art. 75. (już obowiązujący) Kodeksu RiO:
Można uznać dziecko nawet nie urodzone, jeżeli zostało już poczęte

Oczywiście brak dokładnych sformułowań czy ojcem dziecka musi być MĄŻ z papierku ... być może w Lexie pojawią się orzeczenia lub interpretacje to wkleję od razu.

Moniko - wyślę do Ciebie prawnicze tezy z piśmiennictwa. Tutaj w poście nie chcę pisać, bo artykuł jest dość długi.

Tak więc drogie dziewczyny - otwierają nam kolejną furtkę do normalności ?
Bo skoro można \"uznać\" dziecko poczęte (odnośnie ojcostwa), to czyż to dziecko nie powinno funkcjonować jako dziecko ? Skoro doszło do uznania dziecka nie może zaistnieć w późniejszym terminie fakt jego \"niebytu\" ... Więc jak tu się mają wszelkie odmowy zarejestrowania dziecka ?
Ech - skoplikowane to wszystko ...
Odpowiedz
#3
Nie mam teraz czasu przeglądać kodeksu, bo jestem w pracy. Wkleję akty prawne po powrocie do domu. Do tej pory z tego, co mi wiadomo było tak, że:

1. Dziecko przed jego narodzeniem mógł uznać także partner kobiety, która nie była mężatką

Co do uznania Dziecka to jest po prostu jasno powiedziane, że Dziecko ojciec może uznać, ale inny artykuł mówi, że nie można uznać Dziecka po jego śmierci (martwo narodzone jest po śmierci...)

Pozdrawiam
Odpowiedz
#4
Witaj Ktosiku - masz rację - jeden punkt mówi, że dziecko może być uznane przed narodzeniem, drugi, że nie może być uznane (przez ojca) po śmierci ...
Jedno przeczy drugiemu. To jest jakaś paranoja.
Odpowiedz
#5
Załóżmy sytuację hipotetyczną :
Para nie będąca w związku małżeńskim ma dziecko, dziewczyna jest w 13 tyg. ciąży. W myśl obowiązującego prawa – art. 75 kodeksu RiO w USC przed kierownikiem Urzędu składają stosowne oświadczenia, na mocy których partner uznaje dziecko. Kierownik przyjmuje to oświadczenie. W 25 tyg. ciąży dziecko rodzi się martwe i ... zgodnie z kolejnym art. kodeksu RiO nie można uznać zmarłego dziecka ... Dochodzi do jakiejś paranoi – kilka tygodni wcześniej USC przyjął i zaakceptował uznanie dziecka, a za chwilkę co ? ... unieważniają decyzję ? Jak to ugryźć ? Życie pisze historie, które w małych głowach ustawodawców się chyba nie mieszczą ... :?
Odpowiedz
#6
Nie rozumiem eledhwen. Może źle kombinuję, ale dla mnie tutaj nie ma żadnej sprzeczności i żadnego unieważnienia. Jeśli uznaja się Dziecko przed narodzeniem to się go drugi raz po narodzinach nie uznaje, więc jeśli Dziecko... (tfu, tfu) umiera w łonie matki to ojca ma - niezależnie od tego czy jest on mężem jego Mamy czy też nie. Gorzej, jeśli ojciec przed narodzeniem Dziecka nie uznał. Wtedy - w opisanej sytuacji - po jego śmierci zrobić tego nie może, a w akcie urodzenia/zgonu bzdury...
Odpowiedz
#7
Tylko, że instytucja uznania ojcostwa ma charakter domniemany, co niesie za sobą możliwość jej podważenia, zakwestionowania. Taka instytucja nie niesie za sobą pełni skutków prawnych, jakimi jest obciążone ojcostwo w rzeczywistości. To takie trochę wyrażenie woli. Może być tak, że partner uznawszy dziecko przed narodzinami, może się potem „rozmyślić” i dążyć do unieważnienia ojcostwa – ma do tego prawo. I jest to możliwe – robi się badania genetyczne i wszystko jasne. W przypadku gdy dziecko nie żyje ... sytuacja jest bardzo skomplikowana – jak unieważnić ojcostwo ? W małżeństwie sprawa jest dla urzędników jasna – domniemywa się i tak, że ojcem jest mąż, a w partnerstwie (?) ... już sama nie wiem ... Dlatego wydaje mi się, że w przypadku śmierci dziecka, urodzonego poza związkiem małżeńskim nadal postępuje się inaczej, a na akcie urodzenia, jak sama wiesz, jest tylko imię ojca, które kobieta podaje, a reszta to bzdury... OJ – BRAKUJE NAM PRAWNIKA NA ETACIE !

Ech Madziu – trudne to wszystko – bardzo Cię pozdrawiam - Agata
Odpowiedz
#8
Na próbę unieważnienia uznania ojcostwa - o ile się nie mylę - czas ma każdy, kiedy Dziecko żyje też... (chyba 1 rok, ale mogę być w błędzie).

Nie wiem Agatko, gubię się... Dla mnie przepisy są w tym względzie OK, poza jednym oczywiście miejscem. Nie można uznać Dziecka po jego śmierci? W porządku, ale powinno być zastrzeżenie, że nie dotyczy to np. Dzieci zmarłych do 3. doby po urodzeniu lub w tym mniej więcej okresie (minimum taki czas, jaki na zgłoszenie w USC mają Rodzice). Bo dlaczego martwo urodzone Dziecko lub takie, które zmarło tu po narodzinach ma mieć wpisane bzdury do aktu urodzenia/zgonu??? Ach... :-(

U mnie były problemy na cmentarzu w związku z tym, bo kobieta napisała imię i nazwisko widniejącego na dokumencie nieistniejące człowieka i gdyby nie moja interwencja i próba wytłumaczenia jej co, jak i dlaczego mogłoby być kiepsko. To wszystko dlatego, że jak będziemy chcieli pochować do grobu, w którym leży Dominika kogoś innego to Jej ojciec musi wyrazić na to zgodę (takie prawo cmentarne), a jak dostać zgodę od kogoś, kto nie istnieje... Paranoja, paranoja...

Ściskam
Odpowiedz
#9
niestety nawet uznanie dziecka przed narodzinami w chwili urodzenia martwego dziecka traci moc.
Odpowiedz
#10
Witajcie!niedawno preżyłam tragedie-podobnie jak Wy. Straciłam moją ukochana córeczkę w 37 tc. W USC nie pozwolono nam jej zarejestrować pod nazwiskiem partnera- nie jesteśmy małżeństwem. wraz z dwoma aniołkowymi mamami z formu dlaczego walczymy o zmiany w prawie, które umożliwią ojcu uznanie martwego dziecka. Szukam osób, które spotkał podobny problem- chodzi o przyblizoną liczbę rodzin. Dane te są mi potrzbne na spotkania z posami i senatorami, na których chciałabym wywalczyć dążenia do zmian w prawie. Chodzi nam o wszystkie dieci, którym odmówiono prawa do ojca, a ojcom prawa do dziecka. podaje moj e-mail i gg: agcu@interia.pl
7482529.
Agnieszka
mama Julci (*+ 05.05.2007)
[***] dla aniołków
Odpowiedz
#11
Nam też odmówiono prawa do ojcostwa i na akcie zgonu mamy bzdury wypisane - tylko dlatego, że nie jesteśmy w "legalnym" związku ... nie wiem czy coś można tutaj zrobić w tej kwestii ...
W Polsce związki partnerskie są potępiane ... ot taki nasz mały ciemnogródek ...
Pisałyśmy o tym już na forum - wklejam linka :
https://www.poronienie.pl/forum/showthread.php?tid=752
Pozdrawiam - Agata
Odpowiedz
#12
Powiem tak- mamy nadzieje, że nasza walka przyniesie jakiś skutek i wierymy w to, ale gwarancji dać nie możemy. Narazie staramy się zainteresować gazety, a poza tym sprawa dzięki Emilce jest u RPD, ja będę działać u naszych polityków...zobaczymy
pozdrawiam i czekam na odpowiedzi
Odpowiedz
#13
Byliśmy w takiej samej sytuacji. Wynika to z tego, że kodeks rodzinny i opiekuńczy mówi jednoznacznie, że nie można uznać dziecka po jego śmierci. Kodeks jest ustawą, a więc aktem stojącym najwyżej w hierarchii aktów prawnych (po ustawie zasadniczej, tj. konstytucji), więc baaaardzo ciężko go będzie zmienic. Sama chciałam o to walczyć, jeśli tylko będę mogła w jakiś sposób pomóc to bardzo chętnie
Odpowiedz
#14
Obecny Rzecznik Praw Dziecka ... hmm - konserwatywny beton - szczerze powiedziawszy nie widzę możliwości pomocy od tej pani akurat w tej sprawie ...
Być może Rzecznik Praw Obywatelskich mógłby więcej zdziałać (?)

Akcję popieram jak najbardziej - również chętnie pomogę.
Agata
Odpowiedz
#15
Podpowiem, że próby zmiany przepisu zakazującego uznania dziecka po jego śmierci są moim zdaniem skazane na niepowodzenie - i to niestety słusznie. Poronienie to tylko promil sytuacji, w których ten przepis znajduje zastosowanie, a jego likwidacja czy liberalizacja zaowocowałaby strasznym galimatiasem w wielu dziedzinach prawa, choćby spadkowym.
Jesli coś ruszać, to raczej dążyć do wdrożenia domniemania ojcostwa ze związku faktycznego na kształt identycznego, które obecnie prawo wywodzi z małżeństwa. Wówczas pozostawałabym jedynie kwestia dowodu na istnienie tzw. faktycznego pożycia - niezbyt rudna.
Obecnie trwaja prace nad wielką nowelizacją KRiO. Jedną z koncepcji jest nawet całkowite włączenie do KC. Z jednej strony to dobry czas na propozycje zmian, z drugiej - sytuacja polityczna nie sprzyja.
RPO moim zdaniem niestety zajmuje się głównie kuleniem ogona pod siebie, RPD to totalna pomyłka bez cienia pojęcia o swoim urzędzie, poza tym oboje nie mają tak naprawdę relanego wpływu na nic. Lepiej szukać dotarcia do komisji kodyfikacyjnej, a z drugiej strony szukac poparcia w Sejmie.
Odpowiedz
#16
Widzę, że niewielu z Was wierzy w nasze szanse - i tak bedziemy próbować. Ktoś chyba nie przeczytał, że po to proszę o wpisy osób, które dotkneła ta sytuacja żeby mieć przyblizona ich liczbę na spotkania z posłami i sentaorami. No trudno. Cieszę się, że choć garstka osób ma siły na walkę!!! Ja nie zamierzam się poddawać i chcę próbować!!!
Nadal czekam i pozdrawiam wszystkich za i przeciw Smile
Agnieszka
Odpowiedz
#17
tangerine ja jestem w tej samej sytuacji
przyłączam sie cfieta@o2.pl
napisz na maila jakie dane potrzebujesz
Odpowiedz
#18
To nie jest kwestia wiary lub jej braku, tylko fachowej porady.
W spotkaniach od liczby osób ważniejsze są merytoryczne argumenty. Starałam się pomóc, podsuwając rozwiązanie, które jest możliwe.
Bo nie wierzę, że jakikolwiek przytomny prawnik zrezygnuje z przepisu o zakazie uznawania dziecka po jego śmierci. To jest absolutny standard światowy. Rozumiem, że ciężko to zrozumieć, kiedy się ma przed oczami własną sytuację, ale trzeba niego patrzeć chłodno i z szerokiej perspektywy. To jest przepis ochronny, a nie represyjny! Ja trochę wiem i o prawie, i o metodach walki o jego zmianę. Nawet jeśli ma się 100% racji to jest bardzo cięzko. Zamiast więc iść na zywioł, lepiej wszystko starannie i fachowo przygotować. Jak masz energię, żeby walczyć, to szkoda puszczać ją w kanał.
Jesli nie chcesz skorzystać z porady - to nie, ale nie zarzucaj mi niechęci wobec Twojej inicjatywy. I radzę mniej emocji, bo one niestety w takich sprawach tylko szkodzą. Co na tym forum i w tym Stowarzyszeniu wiemy z bogatego doświadczenia.
Odpowiedz
#19
Nale, wiem, że jesteś prawnikiem i że bardzo wiele robisz dla SRpP, ale wydaje mi się, że dość ostro wyrażasz opinie - ja na miejscu Tangerine uciekłabym szybko gdzie przysłowiowy pieprz rośnie ;-)
Odpowiedz
#20
Przepraszam, niechcący.
Odpowiedz
#21
A ja chcialam napisac, ze odebralam wypowiedz Nale wlasnie jako porade, z ktorej mozna lub nie skorzystac i mam nadzieje, ze Tangerine nie odbierze tego zle ani nie ucieknie. Na drodze uslyszycie i duzo gorsze opinie i protesty, wiec nie mozna tak latwo sie zniechecac, lub odrzucac czyjas pomoc tylko dlatego, ze nie jest taka jakiej sobie zyczymy.

Jest mi bardzo smutno ze odbiera sie rodzicom prawa do wlasnych dzieci i calkowicie popieram Wasza inicjatywe. Mysle, ze warto jednak zastanowic sie nad tym co napisala Nale, chociazby po to, zeby ulozyc sobie odpowiedz na podobne propozycje pozniej.

Pozdrawiam i zycze duzo sil w tej walce.
Odpowiedz
#22
Ja po prostu podpowiadam, w którą stronę iść i gdzie domagać się zmian w przepisach.
Walka o coś, na co totalnie nie ma szans naprawdę nie ma sensu i strasznie frustruje zaangażowane osoby.
Kwestię wprowadzenia domniemania ojcostwa dziecka ze związku nieformalnego jak dobrze pomyśleć da się nawet ubrać w szatki podobające się obecnej władzy - np. no ci wstrętni rodzice bez ślubu, to już trudno, niech ich piekło pochłonie ale ułatwmy życie biednym niewinnym dzieciom. Albo: ojcowie dzieci z takich związków często uchylają się od odpowiedzialności, w imię polityki prorodzinnej i ochrony dziecka uniemożliwmy im to. Argumenty tez można przedstawiać w różnym świetle. Komisję kodyfikacyjną przekona wyłącznie chłodna merytoryka. Z politykami można jechać na emocjach.

Mam nadzieję, że teraz jest jasne, że moje argumenty na rzecz wprowadzenia owego domniemania to czysta ironia i kpina Wink
Odpowiedz
#23
Nale! Ja nie odrzucam porad! Chętnie skorzystam. Jestem zootechnikiem i z prawem mam niewiele wspólnego. I właśnie mam pytanie-kogo ma chronić to prawo?moze ja cos zle rozumiem i moze faktycznie zbyt emocjonalnie podchodze, ale naprawde nie wiem jak to ugryźć?będę wdzięczna jesli rzucisz swiatlo na ten temat Smile
pozdrawiam
Agnieszka
Odpowiedz
#24
ok!juz wszystko wiem!dzieki!Smile
Odpowiedz
#25
nie wiem, co znaczy ze już wszystko wiesz Wink , ale najprostszy przykład - pewnie sama już do tego doszłaś

zyje sobie i umiera młodo bezdzietny, pozbawiony rodzeństwa milioner, który w akcie urodzenia miał wpisaną tylko matkę. ona również już nie żyje. jak myślisz ilu chętnych znajdzie się do uznania ojcostwa po jego śmierci?

to oczywiście przykład przejaskrawiony i dośc głupi, ale obrazuje o co chodzi

więcej i poważniej - jutro, bo do rana muszę zdążyć zakuć jakieś 700 artykułów z kodeksu cywilnego na totalną blachę Wink mam straszny egzamin
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości