Najgorszy dzień w moim życiu
#1
O dziecko z mężem staraliśmy się rok .. nic z tego nie wychodziło. Postanowiliśmy poszukać pomoc w specjalistycznej klinice. Wyrok - PCOS. Przez pewien czas brałam leki i próbowaliśmy z mężem naturalnie. Owulacja na lekach była, ale ciąży brak. Okazało się, ze mąż ma słabe nasienie. Próbowaliśmy inseminacji z nasieniem dawcy trzykrotnie bez skutku. Postanowiłam zbadać drożność jajowodów. Niestety, okazało się, ze oba jajowody są niedrożne. Na laparoskopii udało się udrożnić jajowody, ale niestety, nie była to drożność 100%. Podeszliśmy z mężem do procedury in vitro. 6 zarodków wysokiej klasy. Transfer pierwszego zarodka zakończył się ciążą! Beta 119. Najlepsza wiadomość na świcie. Po dwóch dniach powtórka bety .. wyniki 89. Załamałam się. Jestem wlasnie w trakcie poronienia, zaczęły mi się plamienia. Nie chce żyć.
Odpowiedz
#2
Bardzo mi przykro, Klaudia.
Trwaj.
Odpowiedz
#3
Klaudio, bardzo współczuję straty tak wyczekiwanego Dziecka. To koszmarnie trudne, niezależnie od jego wieku.
Z drugim z moich zmarłych dzieci, Darią, też musiałam się tak szybko pożegnać. Była nie mniej cenna niż inne. Tak jak Twoje pierwsze.
Będę słuchać, gdybyś potrzebowała.
Odpowiedz
#4
Bardzo mi przykro. Też nie chciałam żyć. Nie ma dobrych słów pocieszenia. Posiedzimy tu z Tobą.
Odpowiedz
#5
Klaudio, bardzo Ci współczuję... Sad
Odpowiedz
#6
(Fri, 15 Października 2021, 20:23:20)klaudia1827 napisał(a): Jestem wlasnie w trakcie poronienia, zaczęły mi się plamienia. Nie chce żyć.

A jednak żyć wciąż może warto. Żyjesz?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości