Roszczenie w stosunku do zakładu pogrzebowego
#1
W tym całym cierpieniu po utracie dzieci pogrzeb miał być ukojeniem. Ale tak się nie stało z winy zakładu pogrzebowego. Otóż zleciłam zakładowi pogrzebowemu odbiór próbek ze szpitala - 1 z patomorfologii i 1 z labolatorium genetycznego. Nie odbierałam sama bo taki był wymóg labu genetycznego. Zostawiłam zakładowi numery do obu placówek. Do labu genetycznego pracownica dzwonila przy mnie pytając czy musi być karawan (absurd, ale niestety musi).

Rano pracownik rzekomo odebrał próbki z dwóch miejsc. W zakrystii widziałam że są dwie, więc pogrzeb odbył się normalnie. Jak wróciłam do domu zadzwoniłam do labu genetycznego i zapytałam, czy przekazali pracownikowi zakładu zaświadczenie o odbiorze próbki dla mnie, a babka mówi mi że nikt od niej próbki nie odbierał. Myslałam że zemdleję. Z płaczem pobiegłam na cmentarz, a oni idą w zaparte, że przecież były dwie próbki itp. A ja im tłumaczę, że oddali dwie z patomorfologii (1.z poronienia 2. z łyżeczkowania), a pracownik powinien odebrać z genetycznego, czego nie zrobił. No więc wysłali go raz jeszcze. Przywiózł, odkopał, osobiście dołożyłam i zakopał. Coś tam bełkotał pod nosem, że to nie jego wina, bo przecież miał dwie, ale ja jestem wstrząśnięta tym wszystkim. Zastanawiam się nad dochodzeniem zadośćuczynienia. Jak myślicie. Przecież to są tak delikatne sprawy, powinni się 5 razy upewnić, czy wszystko należycie wykonali.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości