Poronienie, a wypowiedzenie w pracy
#1
We wtorek nie było bicia serca na wizycie kontrolnej. Środa rano zabieg łyżeczkowania. L4 z wielką łaską dostałam ma tydzień. Przechodze załamanie psychiczne. Nic mnie już nie cieszy i nie interesuje. Do tego wszystkiego doszły problemy w pracy. Słyszałam, że będzie redukcja etatów i myślę, że padbie na mnie...wiadomo, że będę się znowu starać o dziecko, co jest problemem dla pracodawcy. Dlatego proszę o radę: powinnam wrócić do pracy po tygodniu i liczyć na wyrozumiałość czy ciagnąć l4 do ponownego zajścia w ciążę? Boje się, że dostanę wypowiedzenie jak wrócę....przez to mogę zapomnieć o ciąży bo niestety ale pieniądze są potrzebne...
Odpowiedz
#2
Witaj, ja na Twoim miejscu bym nie wróciła na razie do pracy, tym bardziej, że źle się czujesz psychicznie, więc potrzebujesz tego czasu dla siebie.
Ja jestem w gorszej sytuacji, bo umowę mam do połowy sierpnia na okres próbny i też teraz poroniłam, nie ma mnie w pracy od 2 tygodni i nie wiem co dalej, też mam obawy że mi umowy nie przedłużą z powodu tego zwolnienia i też się zastanawiam, czy go nie ciągnąć dalej... Choć praca fajna i zależy mi na niej ale wątpię, że się ulitują nade mną ;-/
Odpowiedz
#3
(Mon, 17 Lipca 2017, 21:43:14)Leokadiaa napisał(a): Witaj, ja na Twoim miejscu bym nie wróciła na razie do pracy, tym bardziej, że źle się czujesz psychicznie, więc potrzebujesz tego czasu dla siebie.
Ja jestem w gorszej sytuacji, bo umowę mam do połowy sierpnia na okres próbny i też teraz poroniłam, nie ma mnie w pracy od 2 tygodni i nie wiem co dalej, też mam obawy że mi umowy nie przedłużą z powodu tego zwolnienia i też się zastanawiam, czy go nie ciągnąć dalej... Choć praca fajna i zależy mi na niej ale wątpię, że się ulitują nade mną ;-/
Ja wróciłam po miesiącu do pracy. Poszłam do szefowej i powiedziałam wprost o tym co mnie martwi. Wtedy powiedziała że mam wracać że ona to poukłada co i jak i że mam się nie martwić. Dzisiaj byłam pierwszy dzień i wszystko jest w porządku. Za miesiąc albo 2 mogę się starać dalej ale nie wiem co będzie. Wiem tylko jedno, gdybym nie chciała kiedyś wrócić do tej pracy to ciagnelabym te L4. Ale nie chce sama z sobą czuć się nieporządku. Na Twoim miejscu bym to pociągnęła bo nie masz żadnej gwarancji na to że Ci przedłuża. Ja mam umowę na 2 lata, ale już od ponad roku pracuje. Twój pracodawca od razu pomyśli że zatrudniłas się po to żeby dostać zasiłek. A jak masz do sierpnia umowę to tym bardziej. Pamiętaj że on tylko miesiąc płaci, a potem ZUS. Pracodawcy nawet będzie na rękę jak teraz się określisz bo już zacznie szukać kogoś innego. Byłaś na próbnej więc to nie taka strata jak wieloletniego pracownika. Idź do psychiatry, na pewno da Ci zwolnienie na ok pół roku. Bez stresu o pracę będziesz się starać jak nadejdzie czas. Daj sobie pół roku. Jak zajdziesz to strzał w 10. Jak się nie uda, to znajdź następna robotę, żyj dzisiaj a nie za miesiąc. To moja rada, zrobisz jak uważasz. Ja w rodzinie dostałam też wiele radości, ale ostatecznie zrobiłam to z czym czuję się najlepiej. Powodzenia daj znać jak się na coś zdecydujesz.
Odpowiedz
#4
Lasania - ja dowiedziałam się o ciąży jak już pracowałam, nie zatrudniłam się z tego powodu, wręcz przeciwnie. Moja bezpośrednia przełożona wie o tym, wie, że ciąża nie była powodem podjęcia zatrudnienia w tej firmie, chociaż w sumie może ona myśleć inaczej, może myśleć, że kłamałam... Postaram się z nią szczerze porozmawiać (kontakt mailowy mam z nią), powiem że mi zależy i zapytam wprost czy da mi jeszcze szansę i przedłuży mi umowę jeśli wrócę do pracy. Ciekawe czy mogę liczyć na szczerość w tej kwestii, za krótko tam pracuję, żeby móc wyczuć intencje tej kobiety.

Powiedz mi, czy jakbym zaszła w ciążę w trakcie zwolnienia to przysługiwałyby mi te same prawa co na umowie o pracę? Tzn wiem, że na zwolnieniu ciążowym miałabym normalnie 100% płacone, ale co z zasiłkiem na urlopie macierzyńskim po urodzeniu dziecka? Czy w tej sytuacji by mi przysługiwał? Bo przecież umowa z pracodawcą skończyłaby się zanim bym była w ewentualnej kolejnej ciąży.
Odpowiedz
#5
(Mon, 17 Lipca 2017, 22:22:25)Leokadiaa napisał(a): Lasania - ja dowiedziałam się o ciąży jak już pracowałam, nie zatrudniłam się z tego powodu, wręcz przeciwnie. Moja bezpośrednia przełożona wie o tym, wie, że ciąża nie była powodem podjęcia zatrudnienia w tej firmie, chociaż w sumie może ona myśleć inaczej, może myśleć, że kłamałam...  Postaram się z nią szczerze porozmawiać (kontakt mailowy mam z nią), powiem że mi zależy i zapytam wprost czy da mi jeszcze szansę i przedłuży mi umowę jeśli wrócę do pracy.  Ciekawe czy mogę liczyć na szczerość w tej kwestii, za krótko tam pracuję, żeby móc wyczuć intencje tej kobiety.

Powiedz mi, czy jakbym zaszła w ciążę w trakcie zwolnienia to przysługiwałyby mi te same prawa co na umowie o pracę? Tzn wiem, że na zwolnieniu ciążowym miałabym normalnie 100% płacone, ale co z zasiłkiem na urlopie macierzyńskim po urodzeniu dziecka? Czy w tej sytuacji by mi przysługiwał? Bo przecież umowa z pracodawcą skończyłaby się zanim bym była w ewentualnej kolejnej ciąży.
Nie jestem pewna, ale jeżeli pójdziesz na L4 ciążowe w trakcie trwającego wypowiedzenia to jesteś chroniona do czasu rozwiązania ciązy. Po urodzeniu wypowiedzenie sie kończy, zostajesz bez pracy. 
 Potem możesz liczyć na 1000 zł miesięcznie ale nie wiem jak to się zalatwia. No i 500plus jak nie przekroczysz.

Kurcze nie zrozumiałam. Jak zajdziesz w ciążę na L4 to chyba potem masz normalnie płacone macierzyńskie

Teraz mam mętlik w głowie... Sama nie jestem pewna, musiałabyś się poradzić kogoś fachowego. Ja dowiadywałam się o moja sytuacje, ale Ty jesteś ja próbnej i nie wiem sama... Warto wybrać się do radcy prawnego albo zadzwonić do zusu i się wprost zapytać
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości