[oddzielony] Roboczy w trakcie wydzielania
#1
witam

Obecnie czekam na badania z obumarłej ciazy by dowiedziec sie plec, zeby moc dostac akt zgonu co za tym idzie urlop macierzynski, i moje pytanie, 5 lipca odbyl sie zabieg. i czy jesli pojde za 2 tyg z aktem zgonu do firmy to bedzie chciala mi przyjac? w koncu troche czasu minie od 5 lipca...

Dziekuje bardzo za odpowiedz
Odpowiedz
#2
Pracodawca nie może odmówić urlopu macierzyńskiego w tej sytuacji, jednak urlop liczony jest od dnia 5 lipca, mimo że jeszcze nie masz aktu zgonu. Czyli w rzeczywistości jak pójdziesz za 2 tygodnie do pracy z aktem zgonu, to zostanie Ci ok. 6 tygodni urlopu. Zasiłek macierzyński dostaniesz za całe 8 tygodni.
Odpowiedz
#3
Niezupełnie. Odpowiedź jest nieścisła, ale samo pytanie już tę nieścisłość wywołało.

Po pierwsze - nie będzie Aktu Zgonu. Skoro ciąża była obumarła, po oznaczeniu płci może zostać wystawiony wyłącznie Akt Urodzenia z adnotacją o martwym urodzeniu i taki akt jednocześnie zastępuje Akt Zgonu. Tylko przy urodzeniu żywym i późniejszej śmierci są wystawiane odpowiednio Akt Urodzenia oraz Akt Zgonu.

Po drugie - urlopu macierzyńskiego i/lub zasiłku macierzyńskiego nie udziela się na podstawie Aktu Zgonu, a na podstawie Aktu Urodzenia, który potwierdza fakt urodzenia i prawo do urlopu. Termin rozpoczęcia urlopu ma związek z datą porodu, a nie zgonu.

Po trzecie - śmierć dziecka ma natomiast znaczenie dla określenia przyslugującego wymiaru urlopu, jego długości. I dopiero tutaj pojawia się ewentualnie Akt Zgonu, ale tylko w przypadku dzieci urodzonych żywo, a zmarłych już w trakcie formalnego okresu urlopu macierzyńskiego. Dla dzieci martwo urodzonych nie wystawia się Aktu Zgonu, dlatego Akt Urodzenia z adnotacją o martwym urodzeniu służy w takim wypadku także do określenia wymiaru urlopu. Nie posługujemy się w tym celu Aktem Zgonu, nikt też nie może go od pracownicy wymagać.

Nim wywołam poruszenie tendencją do uściślania, powiem, że notorycznie stykam się z wymysłami pracodawców wmawiających niektórym kobietom, że muszą dostać Akt Zgonu, mimo że akurat ich dziecko urodziło się już martwe, więc tępię te nieprawidłowe skojarzenia zawsze i wszędzie.
Powtórzę z uporem - przy martwym urodzeniu w USC wystawia się jedynie Akt Urodzenia z adnotacją o martwym urodzeniu.


Poza tym, to nie jest temat o urlopie, a o zwolnieniu chorobowym - tych pojęć także nie należy mieszać.
Odpowiedz
#4
Witam, mam pytanie troche poboczne, jestem właśnie w szpitalu w trakcie poronienia, chce dosyć szybko wrócić do pracy, ale mam pytanie:
Czy pracodawca może mnie zwolnić? Moja ciąza nie była mu na rękę i byłam na L4 od dwóch tygodni, za jakiś tydzień chcę wrócić, umowę mam do 2026 r, mam jakąś prawną ochrone przed zwolnieniem? Ktoś mi mówił że rok po poronieniu pracodawca nie może zwolnić. Jak wiecie coś na ten temat to dajcie prosze znać.
Odpowiedz
#5
Pierwszy raz slysze ze pracodawca nie moze zwolnic po poronieniu. To nieprawda. Ale zeby ciebie zwolnic musialby miec jakas konkretna podstawe do tego
Odpowiedz
#6
Przy umowie na czas określony, stosunek pracy można rozwiązać za wypowiedzeniem bez konieczności podawania przyczyny. Niestety poronienie nie chroni przed zwolnieniem z pracy. Jeśli otrzymasz akt urodzenia dziecka (bez ustalenia płci to się nie uda) to masz prawo do 56 dni urlopu macierzyńskiego. W tym czasie nie można Cię zwolnić.
Odpowiedz
#7
Idefiks, polecam Twej uwadze Kodeks Pracy, konkretnie art. 32, 33 (ten szczególnie) i 33 z indeksem 1.

Wejście w życie na dniach nowelizacji przyniesie trochę zmian, ale śmiem twierdzić, że sytuacja wygląda nieco inaczej niż twierdzisz, choć prawdą jest, że samo poronienie nie chroni przed zwolnieniem. Natomiast w jakimś stopniu chroni przez pewien czas przebywanie na zwolnieniu chorobowym, na ogólnych zasadach.

Do 22 lutego 2016 umowę na czas określony można wypowiedzieć jedynie, jeśli jednocześnie spełnia ona 2 warunki:
1. zawarta została na więcej niż 6 miesięcy
2. jej treść zawiera prawo do jej wypowiedzenia.
Oznacza to, że obie strony najpierw musiały się umówić na możliwość wypowiedzenia tej umowy.
Okres wypowiedzenia dla umów na czas określony wynosi 2 tygodnie, chyba że była to do tego umowa o zastępstwo, to wtedy tylko 3 dni robocze.

Oczywiście, wielu pracodawców takie zastrzeżenie w umowie narzucało, chcąc mieć możliwość wypowiadania i to z krótkim okresem, ale wielu celowo to pomijało, bo nie chcą, by to pracownik mógł ich nieoczekiwanie zostawić "na lodzie" w ciągu 2 tygodni, czyli najczęściej od razu, gdy ma jakiś urlop niewykorzystany. Ten kij ma bowiem 2 końce. Niezależnie jednak od tego, jaki zapis wybrał ten pracodawca, to liczy się właśnie to, co konkretna umowa zawiera. A nie nieuzasadniony pogląd na ten temat. Jeśli umowa nie zawiera możliwości wypowiedzenia, to pracodawca nie ma prawa swobodnie jej wypowiedzieć - zwłaszcza wypowiedzieć "bez podawania przyczyny". W grę wchodzą wtedy naruszenia pracownicze, dyscyplinarki, wyjątki ustawowe, ale nie kaprys pracodawcy.

Od 22 lutego 2016 wejdzie parę istotnych zmian. Umowy na czas określony będą wypowiadane z tymi samymi okresami wypowiedzenia co umowy na czas nieokreślony. Szczegółów nie ma potrzeby teraz tu podawać, ale trzeba o tym pamiętać, skoro wejście w życie tej noweli jest już blisko.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości