Cp mam zrobić, nikt nam nie powiedział że możemy pochować nasze dziecko
#26
osierocony Tato swojej córeczki Tamary... jestem z Ciebie dumna... i w imieniu wielu rodzin, których niestety dotknie ten los - dziękuję Ci za tę walkę, tak jak i wszystkim, którzy się nie poddali i dzieciaczki spoczywają na należnym im w społeczeństwie miejscu.

Gorące pozdrowienia dla Mamy Beaty...

brak słów .. nad cierpieniem w Waszym sercu ... brak słów....
Odpowiedz
#27
Yaco, życzę zarówno Tobie, jak i Twojej żonie dużo sił na najbliższe dni i na \"odleglejsze czasy\". Nie poddawajcie się. Bardzo cieszę się z tego, że Beatka czuje się lepiej. Łączę się z wami w bólu.
Odpowiedz
#28
Dziękuje wszystkim, bez Waszego wsparcia nie dałbym rady. Może moja droga, będzie kiedyś dla kogoś drogowskazem. Może ktoś tak jak będzie w podobnej sytuacji i zobaczy, że kiedy gaśnie ostatnia nadzieja, może wszystko skończyć się dobrze.
Dziękuje Wam, jesteście wspaniali.
Odpowiedz
#29
Yaco.. tak strasznie mi przykro, że musicie przez to wszystko przechodzić.. Chciałam pomóc Twojej żonie ale dzisiaj myślę, że rozmowa z nią bardziej pomogła mi samej za co serdecznie Wam dziękuję. Ciągle myślę o Was i chcę aby ten koszmar już się zakończył. Aż trudno uwierzyć, że ja załatwiłam wszystko w ciągu jednej godziny...

Urzędem się nie martw bo to ten sam co mój i panie są bardzo miłe i pomocne. Ja nie miałam aktu małżeństwa i pani sama sobie odnalazła i wydrukowała bez słowa. Powiedziała, że jej przykro..
Ty weź ze sobą akt małżeństwa i kartę ze szpitala, że Wasza niunia urodziła się martwa. Z określeniem płci to jakaś bzdura! Moja niunia odeszła w 13tc i nikomu nawet na myśl nie przyszło aby robić problem! A co do księży i cmentarzy to chyba nie jest ich sprawa i jak narazie to tylko oni robią problemy! Ale jestem zła!

Właśnie byłam na cmentarzu i prosiłam Natalkę aby zaopiekowała się Tamarą. Odeszły z tej samej przyczyny.. może się tam zaprzyjaźnią..

Ciągle o Was myślę i jakby były jeszcze jakieś problemy to pamiętaj, że mi się udało więc Wam tym bardziej musi!

Trzymałam moją córeczkę w trumience przez całe nabożeństwo i zaniosłam ją do grobu. Wiem co czujesz.. Ja też musiałam ją przytulić.
Najgorzej ją było oddać... Dużo sił !!
Odpowiedz
#30
Chciałam Wam obojgu życzyć dziś też dużo sił, myślę o Was i wierzę, że uda się Wam pożegnać Tamarę z godnością, szacunkiem i Waszą miłością. Mocno pozdrawiam
Odpowiedz
#31
Yaco,

ja tez o Was mysle.

Jak juz bedziesz wiedzial, kiedy odbedzie sie pogrzeb, to prosze napisz. Dzis wyjezdzam z Warszawy, ale obiecuje zapalic tego dnia swiatelko dla Waszej Tamary.

Duzo, duzo sil.
Wszyscy tu na forum mysla o Tobie, Beacie, Waszych najblizszych.

Monika
Odpowiedz
#32
Jestem z Wami, całym sercem i ogromnie wspólczuję. Myślę o Was i pamiętam....
Odpowiedz
#33
Yaco, napisz proszę co się dzieje.. Strasznie mocno o Was myślę i mam nadzieję, że wygraliście walkę ze szpitalem.

Jestem z Wami całym sercem..
Agnieszka
Odpowiedz
#34
Mam dość i już nie mam siły walczyć. W szpitalu odmówili mi wydania karty zgonu. Zrobiłem awanture ale skończyło się na niczym. Na Oddziale Ginekologi gdzie załatwiałem sprawe metryczki, Pani Oddziałowa na odchodne mi powiedziała, że jakby do każdego poronienia wypisywały karte zgonu to by więcej było zgonów niż narodzin. Nie zacutuję co oniej pomyślałem. Poszedłem do Statystyki Medycznej spróbować coś powalczyć, dzwoinili nawt o USC który potwierdził, że do pochówku nie potrzebuję karty zgonu. Wypaliłem się, nie mam siły.
Pani z Statystyk Medycznych zapowiedziałem, że jak będe musiał tu jutro wrócić to będzie musiała wezwać ochrone.
W USC załatwiłem wszystko bez problemu. Dokonałem bolesnej pomyłki, stanełem w kolejce do \"zgonów\"... przecież moje dziecko umarło. W rejestracji urodzin gdzie wreszcie trafiłem naprawde są miłe serdeczne kobiety. Jutro załatwiam sprawy na cmentarzu. Obym nie musiał pojawić się w Szpitalu Bielańskim.
Odpowiedz
#35
Yaco Shadow

tak, bardzo, bardzo mi przykro... zero szacunku dla życia, które choć tak małe to przecież istniało! Wiem, że to dla Ciebie nic nie znaczy, ale myślę o Was i wysyłam w Waszym kierunku bardzo dużo moich dobrych myśli i sił..... przykro mi, że ludzie w obliczu takiej tragedii nie potrafią się zachować po ludzku ...
Odpowiedz
#36
Rozporządzenie ministra zdrowia z dnia 7 grudnia 2001 r. w sprawie wzoru karty zgonu oraz sposobu jej wypełniania.

&1.1. Ustala się wzór karty zgonu, stanowiący zalącznik do rozporządzenia.
2. Karta zgonu jest wypełniana dla:
1) osób zmarłych,
2) dzieci martwo urodzonych, na wniosek osób uprawnionych do ich pochowania (...)

Mnie kartę zgonu Córeczki (zmarła w 14.tc.) wydano dopiero jak pokazałam ten przepis, wcześniej odmawiano.

Zwróć uwagę na to, czy nie mylą karty zgonu z aktem zgonu, wbrew pozorom zdarza się to nie tak rzadko. Aktu zgonu w przypadku martwych urodzeń nie wystawia się.

Tak więc na Twój wniosek - i to już nieważne do czego Ci ona potrzebna - szpital ma obowiązek wystawić Ci kartę zgonu!!! Miałam te same problemy, ale kartę w końcu dostałam


Teraz ustawa z dnia 31 stycznia 1959 o cmentarzach i chowaniu zmarłych (obowiązująca cały czas)

Art. 11. pkt. 5.
Jeden z egzemplarzy karty zgonu (..) przedstawia się administracji cmentarza w celu pochowania zwłok(...)

Tak więc karta jest dokumentem niezbędnym do pochowania Dzieciątka, bo nasze nienarodzone zmarłe Dzieci to - zgodnie z terminologią prawną - zwłoki..., a nie szczątki, jak na początku chciano potraktować moją Córeczkę.

Yaco Shadow, z tego co pamiętam chcecie pochować Dzieciątko na cmentarzu Bródnowskim. To jest cmentarz parafialny, więc być może uda się bez karty, wiem, że one (te cmentarze) troszeczkę czasem naginają przepisy. Jednak może być i tak, że kartę zgonu bedziesz musiał mieć i pamiętaj, że prawo jest po Twojej stronie!!!

Jeśli mogę coś doradzić: rządaj zawsze, w miarę możliwości, odmowy na piśmie.

Tak naprawdę do pochówku nie jest potrzebne - zgodnie z przepisami - nic, oprócz karty zgonu właśnie.

Powodzenia!!!
Odpowiedz
#37
W sumie dziwi mnie to, bo z tego, co się orientuję o wiele trudniej otrzymać ze szpitala dokumenty niezbędne do zarejestrowania Dzieciątka w USC, niż kartę zgonu... Widać, co szpital to inne obyczaje... - są jednak przepisy, one nas ratują, chociaż musimy walczyć...

Ja wizytę w samym USC też wspominam bardzo miło - dziwne, że nikt oprócz szpitali nie robi problemu.

Swoją drogą, komentarze w stylu tego, że byłoby więcej zgonów niż urodzeń to należałoby dla siebie zostawić... Co to obchodzi jakąś kobietę na etacie w szpitalu? Niech lepiej przepisy poczyta i powie coś sensownego...
Odpowiedz
#38
Yaco!
ogromnie mi przykro, ze musicie przezywac nie tylko tragedi utraty dziecka, lecz i walki z bezdusznym szpitalem...
myslami i modlitwa jestem z wami
moze jak juz sie zarejestrujemy jako stow bedzie mozna postraszyc takie szpitale i kretynki/kretynow w bialych fatuchach procesem cywilnym
to na pewno pomoze im przynajmniej przeczytac przepisy
mocno sciskam
anka
Odpowiedz
#39
Yaco,

nie poddawaj się proszę!. Jak pamiętasz pochowaliśmy Natalkę miesiąc temu tylko na podstawie Aktu urodzenia/zgonu. Miałam tylko to co Ty otrzymałeś w naszym urzędzie i na cmentzru nikt nie robił problemów a nawet powiem więcej nikt nie pytał o inne dokumenty więc Wam też się uda! Musi a jak nie to pomogę Wam w tej walce bo moja córeczka miała 13tc i wszystko się udało!

Myślę o Was ciągle i też chcę aby to się wreszcie skończyło!

A co do tej ochrony to niech ta baba uważa żebym nie przyszła do niej z mężem. Ma szkołę kravmagi i szybko wytłumaczy jej co to jest karta zgonu :twisted: Ale jestem wściekła!!!

Do naszego urzędu chcę wysłać list pochwalny bo te panie są naprawdę bardzo miłe i serdeczne.

Trzymajcie się i ucałuj żonę.
Aga
Odpowiedz
#40
https://www.poronienie.pl/prawo_MZ_zgl2.html

Yaco,

wydrukuj powyzszy plik i zanies do szpitala - jesli masz sily. Mozesz to zrobic juz po pogrzebie...
Tam jest napisane, ze podstawa jest karta zgonu, w wiekszosci przypadkow na cmentarzu wystarcza albo samo oswiadczenie (parafialnych) albo akt urodzenia/zgonu, ale na niektorych moga sie uprzec i - zgodnie z prawem - zadac karty zgonu.
Jeszcze troche i wierze, ze w tym kraju bedzie normalnie, niestety czesc rodzicow nadal bedzie przechodzic przez biurokratyczne pieklo.

Chcialabym, zebyscie wiedzieli, ze nie jestescie sami i na ile potrafimy i mozemy - chcemy Wam pomoc.

Duzo, duzo sil. Wygracie - tego jestem pewna.

Monika
Odpowiedz
#41
Wreszcie jestem spokojny. Na cmentarzu Wawrzyszew nie było najmniejszego problemu. Wszystko zostało załatwione na podstawie Aktu Urodzin (Dziecka martwo urudzonego). Mój aniłek będzie z innymi maluchami na tzw. cmentarzu dzieci. Łzy mi napływały do oczu gdy z panami z kancelarii cmentarza oglądaliśmy miejce gdzie ma spocząć Natalka. Malutkie nagrobki jeden obok drugiego. Będzie jej raźniej z innymi maluchami.
Na miejscu załatwiłem sprawę z zakładem pogrzebowym. Wybrałem malutką białą trumienke i zamówiłem wiązankę z białych róż w kształcie serce.
W piatek o 12 Tamara razem ze swoją rodzinką, przejdzie swój jedyny i ostatni spacer.
Jestem już spokojny. Zrobiłem wszystko dla swojej córeczki.
Odpowiedz
#42
Yaco Shadow

W piatek o 12 będe z Wami - myślami, wiem, że się powtórzę, ale Tamara ma cudownego Tatę - ona istnieje w tym innym lepszym świecie i zawsze będzie istniała też nie tylko w Waszej, ale i w naszej pamięci tu na forum. Dzięki swojej sile, determinacji i miłości sprawiłeś, że będzie także miała \"swoje\" miejsce tu na ziemi. Wierzę, że pogrzeb, choć niezwykle bolesny pozwoli Wam na przeżycie żałoby należnej osieroconym rodzicom, o co tak bardzo walczyłeś. Bardzo gorąco pozdrawiam i Ciebie i Twoją żonę Beatkę.
Odpowiedz
#43
Yaco, odetchnęłam razem z Wami. Już myślałam, że to piekło się nie skończy. W piątek o 12 pojadę do Natalki i zaplę światełko za Tamarę.
Zyczę Wam dużo siły bo ten dzień ciężko przeżyć... Uściskaj odemnie Beatkę. Myślę o Was nieustannie.. a nasze dziewczynki napewno już się razem bawią..
Odpowiedz
#44
Yaco Shadow

jestem z Wami, choć tylko myślami...
Odpowiedz
#45
Jeszcze raz wszystkim dziękuje, jestem bardzo wdzięczny. Nigdy nie przypuszczałem, że Internet kiedyś mi pomoże - a właściwie ludzie, którzy go tworzą. Może kiedyś ja będe mógł komuś pomóc. W sieci jest wspaniałe miejsce gdzie można stworzyć wirtualne miejsce dla swojego aniołka, ja skorzystałem z tej możliwości. Ja ktoś będzie chciał odwiedzieć to miejsce to podaje adres: http://www.republikadzieci.org/problemyi...iec330.htm , wirtualnie bądźcie tam w piątek o 12:00.
Do pozostałych dzieci http://www.republikadzieci.org/problemyi...miec08.htm
Odpowiedz
#46
Wybaczcie, że nie zapraszam na pogrzeb. Nie zaprosiliśmy nawet rodziny, chcemy być w tej chwili z Tamarą sami.
Wiem, że to zrozumiecie i uszanujecie.
Odpowiedz
#47
oczywiście, że rozumiemy.. Ja zrobiłam podobnie.. Myślę o Was codziennie. Ucałuj Beatkę.
Odpowiedz
#48
myślę o Was a jutro będę całym sercem z Wami. Trzymajcie się kochani....
Odpowiedz
#49
Wczoraj byłem w kancelarii kościoła przy cmentarzu Wawrzyrzewskim załatwiać ostatnie formalności związane z pogrzebem. Miałem pewne obawy do księdza, czy będzie reprezentował starą szkołe czy może nową mąjącą bardziej otwarte podejście do dzieci matwo urudzonych. Ksiądz, który był kancelarii był dość młody. Od pierwszej chwili gdy rozmawialiśmy czułem jego zrozumienie i współczucie. Zapytałem go o przebieg ceremonii pogrzebu i czy ksiądz pójdzie z nami na cmentarz i czy pomodli się z nami nad grobem Tamary. Oczekiwałem w napięciu na odpowiedź... gdy usłyszałem, że normalną rzeczą jest to że ksiądz z rodziną udaję się na cmentarz i tam razem się z nimi modli. Puściły mi i rozkleiłem się. Widziałem jak księdzu również napływają łzy do oczu. Powiedział coś pięknęgo, co mi potwierdziło, że mnie rozmumie i współczuje: \" Cokolwiek bym powiedział, żeby Pana pocieszyć będzie tylko pustym słowem, bo słowa nic nie znaczą w obliczu bólu Rodzica po stracie dziecka\". Powiedziłem, tylko że ksiądz nie musi mnie pocieszać. Pocieszeniem jest to, że ksiądz mnie rozumie i będzie z nami na cmentarzu.
Odpowiedz
#50
...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości