Pragnę poznać płeć swojego dziecka i otrzymać akt urodzenia
#1
Cześć, jestem tu nowa. Przepraszam na wstępie, że piszę nowy wątek, ale szukanie odpowiedzi w otwartych wątkach, w moim stanie jest ciężkie. Wczoraj na badaniu usg dowiedziałam się, że moje dzieciątko umarło. Nie wiem kiedy to się stało dokładnie. Jestem/byłam w 10 tygodniu. W poniedziałek mam się zgłosić do szpitala, dostałam skierowanie. Jednak w nocy zaczęłam plamić, boje się, że do poniedziałku nie dotrwam. Bardzo mi zależy na określeniu płci dziecka i otrzymaniu aktu urodzenia. Proszę powiedzcie mi jak dostarczyć "materiał" do badań? Czy to lekarz zabezpiecza potrzebny "materiał" na moje wyraźne życzenie? Czy potrzebuję jakiegoś specjalnego pojemniczka? Nie chce się wykłócać ze szpitalem, kto ma ustalić płeć - chcę zrobić to sama, na swój koszt. Tylko jak się do tego zabrać? A co w przypadku jak zacznę krwawić w domu, co robić?
Odpowiedz
#2
Kup w aptece dwa szczelne pojemniki (np. takiego typu jak na mocz) oraz roztwór soli fizjologicznej. Dlatego dwa, że jeśli poronisz w domu, to spróbuj rozdzielić osobno ciało dziecka i osobno kosmówkę.
Przechowywać trzeba w lodówce do chwili wysyłki, przy czym kosmówkę powinno się wysłać jak najszybciej, do 24 godzin, więc najlepiej kurierem, do laboratorium genetycznego w celu określenia płci. Płeć genetycznie oznacza się zwykle właśnie z kosmówki, nie z ciała dziecka.

To strona jednego z laboratoriów, z którego korzysta wielu rodziców http://www.poronienia-genetyka.pl/pl/5/s...poronienia

Możesz tam się dowiedzieć bliżej, jak to załatwiać, także po poronieniu w szpitalu. To nie jest jedyne miejsce, może masz jakieś bliżej miejsca zamieszkania - te, które znamy są wymienione w temacie https://www.poronienie.pl/forum/showthread.php?tid=2710.

Materiału nadesłanego najczęściej nie zwracają, więc dlatego lepiej dziecko od kosmówki oddzielić. Ponadto warto nawet samą kosmówkę rozdzielić na części i jedną zanieść do szpitala - w celu wykonania badań histopatologicznych. To ma znaczenie, jeśli nie będziesz łyżeczkowana, gdyby samoistnie macica do końca oczyściła się bez zabiegu, bo szpital by wystawić dokumenty rejestracyjne pewnie czegoś zechce prócz skierowania i diagnozy, że byłaś w ciąży.

Możesz też zanieść całość do szpitala i nie wysyłać nic z góry do laboratorium genetycznego, gdybyś nie umiała podzielić, nie była pewna lub nie mogła się przełamać.
W szpitalu żądaj potwierdzenia na piśmie, że:
- przekazujesz materiał z poronienia w domu
- oczekujesz wystawienia dokumentów w celu rejestracji
- sami kosmówkę zabezpieczą i podzielą jak należy w celu badań.

Również szczątki dziecka do szpitala teoretycznie należy zanieść (obojętnie czy uda się osobno, czy byłyby razem), ale wtedy przed ich oddaniem koniecznie zażądaj na piśmie dodatkowo potwierdzenia, że:
- przekazujesz im także ciało dziecka (bez ogólników typu "materiał"), bo zdarza się, że niektórym "ginie", a potem idą w zaparte, że szczątków dziecka w materiale nie było.
W takim wypadku musisz określić także, czy chcesz je odebrać potem do samodzielnego dokonania pochówku.

Jeśli będziesz ronić w szpitalu, domagaj się USG kontrolnego przed zabiegiem i potwierdzenia na piśmie, że:
- do szpitala trafiłaś jeszcze z z dzieckiem
- zgłosiłaś zamiar rejestracji urodzenia dziecka
- żądasz prawidłowego zabezpieczenia materiału w celu wykonania badań genetycznych płci
- żądasz zachowania i wydania potem szczątek ciała dziecka do pochowania (jeśli chcesz także pochować).

Jeśli Twój stan to będzie umożliwiał, to domagaj się tego potwierdzenia z góry po przyjęciu, a przynajmniej przed podaniem środków indukujących akcję porodową i przed znieczuleniem do łyżeczkowania, bo potem możesz być zbyt oszołomiona, by wiedzieć, co Ci podsuwają i co podpisujesz. Lubią w niektórych szpitalach zwlekać aż do chwili, gdy kobieta ląduje na fotelu zabiegowym już bez obecności osób bliskich. Przed zabiegiem masz prawo mieć przy sobie osobę towarzyszącą, która Ci pomoże ogarniać sytuację od strony formalnej i jest świadkiem sytuacji.

Jeśli będziesz ronić w domu, przeczytaj ten temat: https://www.poronienie.pl/forum/showthread.php?tid=3797

Nie roń do toalety. Utrata szczątek może utrudnić skorzystanie z praw. I - co ważne - także emocjonalnie potem mocno obciąża.
Na ile to możliwe - nie bądź sama.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości