Rejestracja po latach - Poronienie w domu
#1
Wiem, że pewnie to niemożliwe, nie mniej jednak chcę spróbować. Sprawa wygląda tak, że swoje dziecko straciłam w lutym 2011. Pierwsza wizyta u lekarza w celu potwierdzenia i jego słowa, że wszystko ok, dzidzia rozwija się dobrze, (niestety nie dał mi popatrzeć, czego żałuję, a w tych emocjach zapomniałam się doprosić z racji że to wizyta na NFZ była), druga wizyta u innego lekarza i maleństwa nie ma, w międzyczasie żadnych krwawień, plamień, nic, wszystko jak ma być. Do trzeciego lekarza pójść nie zdążyłam, bo poroniłam, w domu, pod stałym kontaktem telefonicznym z lekarzem numer 2. Po 3 dniach wizyta i decyzja, że wizyta w szpitalu niepotrzebna, wszystko oczyściło się samo. Bardzo wierzę w to, że maleństwo było, nie wiem tylko skąd te rozbieżności jedyne co mam potwierdzającego fakt istnienia mojego dziecka, są trzy testy z dwoma kreskami. Chciałabym, jeżeli to możliwe jeszcze po takim czasie, zarejestrować malucha. Czy to w ogóle możliwe i od czego zacząć?

Mam jeszcze jedno pytanie, dziewczyny wspominały kiedyś o pomniku upamiętniającym, może ktoś coś bliżej na ten temat powiedzieć?

Pozdrawiam.
Odpowiedz
#2
Storczyk bardzo współczuję

Dla maluszka (*)


W kwestii rejestracji to lekarz nr musiałby Ci wystawić Pisemne zgłoszenie urodzenia dziecka, druk jest w internecie. Jeśli wypełni... musiałby wpisać płeć na podstawie uprawdopodobnienie tzn. tak jak Ty czujesz...
Moja pierwsza strata wyglądała podobnie, 1 lekarz powiedział , że wszystko jest w porządku, ale nie pokazał USG, jakoś tak dziwnie przesuną monitor, drugi, dosłownie na drugi dzień wyjaśnił, że jajo płodowe jest puste...dziecko przestało się rozwijać bardzo wcześnie.... to był już 11 tc więc nie było mowy o pomyłce, zresztą do dziś mam ten obraz USG przed oczami, pusty pęcherzyk... to było dawno...
jeszcze dodam, że wyszła mi toksoplazmoza, którą wyleczyłam, jesli nie zrobiłaś, zrób badanie i cytomegalię... leczenie jest łatwe, tylko antybiotyk


USTAWA
z dnia 29 września 1986 r.
Prawo o aktach stanu cywilnego

Art. 19. 1. Zgłoszenia urodzenia i zgonu dokonuje się ustnie.
2. Zgłoszenia urodzenia lub zgonu na piśmie dokonują odpowiednio organy państwowe, zakłady opieki zdrowotnej i inne zakłady oraz lekarze i położne.

ROZPORZĄDZENIE
MINISTRA ZDROWIA1)
z dnia 2 lutego 2005 r.
w sprawie pisemnego zgłoszenia urodzenia dziecka - przy tym rozporządzeniu jest wzór druku

Spróbuj....
Odpowiedz
#3
Cytat:[autor cytatu=marysia]


W kwestii rejestracji to lekarz nr musiałby


lekarz numer...?

Odstępy między wizytami to ponad 3 tygodnie, pierwsze koło 10tc następne koło 12tc było, a w 13tc maluch odszedł...
Odpowiedz
#4
przepraszam za skrót myślowy, chodziło mi o tego drugiego lekarza, który był świadkiem poronienia, pisałaś o lekarzu nr 2 z którym konsultowałaś się telefonicznie.... bo dokument wystawić powinien lekarz będący świadkiem martwego urodzenia....

storczyk mój drugi maluszek odszedł w 11 tc, zmarł wcześniej ok 10 tc miał 2-3 cm, takiego maluszka ani na USG, ani podczas poronienia nie da się nie zauważyć.... wydaje mi się coś już musiała być nie tak jak byłaś na tej pierwszej wizycie... a może to tylko moja fobia po pierwszej stracie.....

ale nic nie zmienia faktu, że jesteś mamą, że umarło Twoje dziecko, nawet jak było maleńkie...

bardzo Ci współczuję
Odpowiedz
#5
marysiu masz rację, lekarz numer 2 powiedział mi, że wcześniej już coś było nie tak i dziwił się, że tamten lekarz (nawiasem mówiąc ordynator u nas w szpitalu na oddziale gin.-poł...) nic nie widział i nie uprzedzał, że może się tak zdarzyć...

zobaczę, co się da zrobić z tym lekarzem numer 2...
dziękuję!
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości