potrzebuję pomocy
#51
Odebrałam dziś wyniki badań histopatologicznych. Jak jutro wparuję do tego szpitala to ich wszystkich rozniosę. Nie poroniłam, nie krwawiłam, poszłam na oddział z obumarłą ciążą, wywołali mi poród, odeszły mi wody ale nie poroniłam ! a tu na wyniku czytam \"brak tkanek płodu\", więc co oni zrobili z moim dzieckiem i gdzie ono się podziało ? to co wyprawiają te szpitale to istna paranoja.
Odpowiedz
#52
Natalio, niestety coraz częściej zdarza się sytuacja, że szpitale w dokumentacji podają, że tkanek płodu nie znaleziono. Wynika to z faktu, że brak płodu=brak zaświadczenia o urodzeniu. Trzeba z tym walczyć, to prawda.
Podpowiem, że najpierw skopiuj dokumentację medyczna ze szpitala. Wraz ze zdjęciami USG, bo to często jedyny dowód, że słusznie domagasz się ciała dziecka, bo widac, że było.

Z kwestii formalnych i definicji - straciłaś dziecko w 9tc, czyli do 22tc - a to w myśl medycznych definicji oznacza, że poroniłaś (jesli poronienie nie rozpoczyna się samo, to jest to poronienie zatrzymane i indukowane potem. Ale jest to z definicji \"poronienie\"). Warto to wiedzieć i w razie czego nie powoływać się na niewłaściwe definicje, bo lekarze będa mieli punkt zaczepienia, że to Ty nie masz w czymś racji (choć masz prawo nie mieć, bo medykiem nie jesteś) i dyskusja będzie jeszcze trudniejsza.
A w sumie ja bym robiła tak, że po skopiowaniu dokumentacji medycznej wystąpiłabym z formalnymi pismami. Lepiej mieć czarno na białym. Ustne rozmowy niestety zostają bez śladu.
Odpowiedz
#53
dzięki za fachową poradę, ale myślę że mając całą dokumentację ( a taką mam ) nic nie zrobię, powiedzą że poroniłam zanim doszłam na zabieg i jak im udowodnie że było inaczej ? Sad
Odpowiedz
#54
A czy po zgłoszeniu do szpitala nie zostało wykonane badanie USG? W celu potwierdzenia zatrzymania akcji serca dziecka?
Odpowiedz
#55
powinno być potwierdzone przez dwukrotne USG, przez dwóch lekarzy przed zabiegiem, niestety wiem, że w innej sprawie, nawet dwóch szpital idzie w zaparte, pomimo tego, że to absurd :evil: no bo skąd mają być tkanki dziecka skoro tego dziecka do histopatologicznych nie wysłali :evil:


jesli masz USG to będziemy pisać, tak tego nie zostawimy :evil:

na szczęście urlop mam niedługo to będę pisać
Odpowiedz
#56
Po przyjęciu do szpitala, przed zabiegiem miałam robione tylko jedno usg. Jutro zobaczę czy jest ono wpisane w dokumentach, ale musi być bo lekarz dyktował położnej te wszystkie wymiary itp. Z czym i o co mam walczyć, mojego dziecka nie ma. \"coś\" z nim zrobili, być może wyrzucili do śmietnika, nigdy go nie znajdą i nigdy mi nie oddadzą. Zabrali mi wszystko, szanse na ustalenie płci, odebrali możliwość pochowania. Nie chcę już o tym nawet myśleć, nie mogę się załamać, mam za dużo na głowie
Odpowiedz
#57
Natalio, jeśli dziecko było a to się potwierdzi w wyniku badania USG, to możesz oznaczyć płeć (a tym samym potwierdzić istnienie człowieka), nawet jeśli nie zostało jego ciało wysłane do badań. Płeć oznacza się nie tylko z tkanek płodu ale i z kosmówki. A ta najpewniej jest w preparatach znajdujących się w zakładzie histopatologii/patomorfologii.
Poza tym dwa razy nie mówić, że ciało Twojego dziecka w szpitalu jest. Pytanie, gdzie i dlaczego nie tam gdzie być powinno...
Odpowiedz
#58
ok, jutro rano jadę do szpitala. Jak się zachować ? jak rozmawiać ? o co pytać? bo jedyne na co mam ochotę to napluć lekarzowi w twarz
Odpowiedz
#59
Natalio, sugerowałabym drogę formalną. Pisma. Bo widać, że jesteś w dużych emocjach. A to Ci nie pomoże wywalczyć Twoich praw. Bo w emocjach zapominamy nawet, co chcieliśmy powiedzieć, jakich argumentów użyć. A w przypadku takich spraw najistotniejsze jest spokojne powoływanie się na przepisy prawa, fakty, dokumenty.
Poza tym tak jak już pisałam - powiedzieć Ci mogą wiele i śladu po tym nie zostanie. Natomiast na piśmie pewnych rzeczy nie sformułują być może. A jeśli tak zrobią, masz czarno na białym od czego się odwołujesz i na jakiej podstawie.


Jeśli zdecydujesz się iść do szpitala osobiście, przygotuj sobie - poza rozmową - pismo z wnioskiem o udostępnienie preparatów do oznaczenia płci dziecka, w celu uzyskania należnych Ci dokumentów czyli pisemnego zgłoszenia o urodzeniu. Oraz dodatkowo drugie pismo z żądaniem wyjaśnienia, co stało się z ciałem dziecka, które przecież jest zwłokami ludzkimi i traktowane być powinno z należytym szacunkiem. Niezależnie od przebiegu rozmowy zawsze możesz je złożyć i żądać potwierdzenia przyjęcia.

W samej rozmowie - przede wszystkim zachować trzeźwość umysłu. A to łatwe może nie być. O ile możliwe, idź z partnerem. Spisz na kartce, o co chcesz pytać. Notuj odpowiedzi. Bo w emocjach wiele rzeczy Ci umknie.
Powołując się na fakt, że poronienie odbyło się w szpitalu, zostało wywołane farmakologicznie a wszystkie tkanki a więc i ciało dziecka zostały zabrane przez personel - domagasz się po pierwsze wyjaśnienia, co stało się z ciałem dziecka, na podstawie przepisów regulujących postępowanie ze zwłokami. Bo - skoro wynik badania histopatologicznego sugeruje, że ciała dziecka nie mają - masz podstawy sądzić, że jego zwłoki nie zostały potraktowane z należnym szacunkiem. Poza tym proś o udostępnienie preparatów z badań histopatologicznych, w celu wykonania badań cytogenetycznych, oznaczenia płci (nawet jeśli twierdzą, że ciała nie ma, to jest kosmówka) i uzyskania w wyniku tego należnych Ci dokumentów.

Zajrzyj też może do TEGO wątku. Są tam m.in. wspomniane przepisy, na jakie powinnaś się powołać.
Odpowiedz
#60
Właśnie gdzieś tutaj znalazłam wpis, że we wczesnej ciąży tkanki płodu mogą nie być widoczne czy to prawda??
Odpowiedz
#61
Tak, zdarza się że w bardzo wczesnej ciąży, przy poronieniu zatrzymanym dokonuje się maceracja tkanek płodu i ich znaczne wchłonięcie. Jednak nie będzie tak w większości przypadków ciąży 9-tygodniowej, jak u Ciebie. Chyba, że rozwój dziecka zatrzymał się znacznie, znacznie wcześniej. Poza tym - wchłonięcie jest procesem długotrwałym. Jeśli po przyjęciu do szpitala na USG stwierdzono obecność płodu, to jego tkanki zostały poronione, dziecko nie zniknęło w międzyczasie.
Odpowiedz
#62
Ok, ja już zupełnie nic nie wiem. Za każdym razem kiedy tutaj wchodzę i czytam wasze porady mam ochotę walczyć, ale wstając rano stwierdzam że nie mam na to siły, że to nic nie da. Na wyniku histopatologicznym dokładnie pisze \"fragmenta ovi in statu necrosi,tkanek płodu nie stwierdzono\". Na wypisie ze szpitala pisze \" trzon macicy w przodozgięciu, równomiernie powiększony. w jamie macicy widoczny pęcherzyk ciążowy z echem zarodka crl-0,6cm kosmówka niejednorodna, przydatki obustronnie bz, zatoka dauglasa wolna\" Na spokojnie zrobię tak.... jutro pójdę do prosektorium gdzie miła starsza pani obejrzy to co mają i powie mi czy można będzie z tego ustalić płeć. Jeżeli powie że tak, wyślę to do Poznania na badania za które zapłacę 450zł. Do 10dni otrzymam wynik tego badania z (mam nadzieje) oznaczoną płcią mojego dziecka. Wtedy wracam z tym wynikiem do szpitala, gdzie lekarz musi(?) poprawić kartę do usc. Z tą kartą gdzie będzie wpisana płeć bez problemu otrzymam akt urodzenia z adnotacją że urodziło się martwe. W Poznaniu zaznaczę że materiał chcę odzyskać. Z aktem urodzenia biegnę po zasiłek pogrzebowy, który dostanę bez problemu(?), wtedy biegnę do zakładu pogrzebowego gdzie zostawiam to co mi oddadzą, zakład pogrzebowy zajmie się pochówkiem.

czy tak to będzie wyglądało ?
Wyjeżdżam, wrócę za 2 tygodnie, czy nie za późno będzie na te badania ? czy żeby pochować dziecko w grobie rodziców potrzebuje zakładu pogrzebowego ?
Odpowiedz
#63
Jeszcze co do wchłonięcia tkanek. Na oddział trafiłam na początku 9 tyg. lekarz na usg powiedział że dziecko nie rozwija się od ok tygodnia.
Odpowiedz
#64
NAtalio, powiem o tym, na czym się znam.
Jeśli na USG widać było echo zarodka, nie ma opcji jego wchłonięcia się w ciągu kilkudziesięciu godzin.
Polityka \"nieznajdowania\" tkanek płodu, bądź niewysyłania ciałka do badań histo-pat jest niestety coraz powszechniejsza, bo to niejako \"zwalnia\" szpital z wydawania dokumentów. Nie ma człowieka, nie ma zaświadczenia o urodzeniu. Co jest niezgodne z prawem, skoro jak widać, człowiek jest. Drugim unikiem szpitali jest niemozność stwierdzenia płci a ona jest konieczna do całkowitego wypełnienia zgłoszenia o urodzeniu.
Drogą do obejścia tego absurdalnego kierunku polityki szpitali jest wykonywanie badań na własny koszt i tym samym potwierdzanie płci. W Twoim przypadku jest to utrudnione faktem, że teoretycznie szpital nie ma ciała. A więc przy wydaniu pisemnego zaświadczenia o urodzeniu może się zasłaniać tym faktem.
Dla pewności, w jakim kierunku sprawa zmierza ja zaczęłabym od pisma z żądaniem wyjaśnienia, co się stało z ciałem dziecka, ponieważ mam podstawy twierdzić, że nie potraktowano go należycie oraz ponieważ uważam, że szpital swoim postępowaniem pozbawia mnie prawa do godnego pochówku dziecka. Jeśli szpital pójdzie w kierunku, że ciała nie ma i koniec, że go nie było, wtedy od tego też odwoływać sie możesz.
Równolegle wnioskowałabym o wydanie pisemnego zaświadczenia o urodzeniu. Z informacją, że badania cytogenetyczne zamierzasz wykonać na koszt własny. Bo samo wykonanie badań sprawy nie załatwi i tak czy siak szpital może stanąć okoniem, lepiej wiedzieć od razu na czym się stoi. Lekarz zaświadczenia o urodzeniu poprawić nie musi w tym znaczeniu, że on niestety nic nie musi. Ale powinien to zrobić i pewnie zrobi po ewentualnych oficjalnych pismach.
W zakładzie patomorfologii dowiedzieć się, jaka jest droga uzyskania preparatów.
Akt urodzenia uzyskasz bez problemu w momencie, kiedy szpital uzupełni całkowicie zaświadczenie o urodzeniu. Załatwisz to nawet po kilku miesiącach.
Po zasiłek pogrzebowy zgłaszasz się - chyba? - z fakturami za pogrzeb. Więc nie uzyskasz go z góry.
Pochować możesz symbolicznie preparaty, kostki parafinowe lub np.test ciążowy jesli ciałka uzyskac się nie uda.

Z odbiorem preparatów z laboratorium genetycznego może być różnie. O tyle, że powinnaś pewnie podać w jakim celu je odbierasz. Tak przynajmniej jest w szpitalach. Nie wiem, czy dostaniesz preparaty do kieszeni, może tak.
Na pewno w przypadku odbioru do pochówku ze szpitali bywa tak, że niektóre wymagają pośrednictwa zakładu pogrzebowego, karawanu. Uznając, że odbierasz zwłoki. Tutaj tak być nie powinno ale dowiedz się od razu, czy dostaniesz pozostałości po badaniach i w jaki sposób to przebiegnie.

Na temat pogrzebu nic nie wiem, wypowiedzą się pewnie dziewczyny, które chowały.
Odpowiedz
#65
Wtrącę się trochę w wasza dyskusję...
Poroniłam w 10 tyg. , moje dziecko nie rozwijało się od 8 tyg. i nie było mowy o uwstecznieniu , mimo że minęło 2 tyg. Po zabiegu od razu spytałam lekarza czy cos zostało , powiedział że tak oczywiście...Zabrałam dzidziusia , pochowałam , zarejestrowałam i uwazam , że tak powinno być za każdym razem kiedy ma miejsce poronienie , mamy do czynienia z człowiekiem a nie tylko z \"tkankami\". Nie mieści się w głowie taka znieczulica i ignorancja lekarzy wobec uczuć matki która straciła dziecko...
A co do zasiłku , dostaniesz po przedstawieniu faktury z zakupu trumienki lub szkatułki no i aktu urodzenia .

Dużo sił ci życzę Natalia bo wiem , że i bez dodatkowych problemów ciężko przejść przez to wszystko...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości