potrzebuję pomocy
#26
tak zgadzam się, pisz o wydanie Pisemnego zgłoszenia
Odpowiedz
#27
Toro1 bardzo mi przykro. Ja po pierwszym poronieniu też nie znałam swoich praw ale teraz staram się nie popełnić tych samych błędów.
Dzisiaj byłam w USC i wszystko załatwiłam bez najmniejszego problemu. Mimo ogromnego bólu cieszę się, że zdecydowałam się walczyć o swoje prawa. Wychodząc z urzędu czułam się dumną mamą mimo straty. Jutro idę do swoich pań kadrowych i mam nadzieję, że nie będę musiała z nimi walczyć.
Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie, daje ono bardzo dużo.
Odpowiedz
#28
Mam jeszcze pytanie. Nigdy nie organizowałam pogrzebu i nie wiem od czego zacząć. Może ktoś mi nakreślić co po kolei powinnam załatwić?
Odpowiedz
#29
Ja najpierw ustaliłam termin z księdzem, potem w zakładzie pogrzebowym resztę szczegółów (typu: trumna czy kremacja - są takie małe ok 20 cm białe, co ma być na tabliczce na krzyżu - możesz np. wszystkie dzieci wypisać itd.), a oni już załatwiali miejsce na cmentarzu etc.
Odpowiedz
#30
nie zawsze trzeba korzystać z zakładu, ja wszystko załatwiłam u zarządcy cmentarza, wykupienie miejsca, kopanie grobu, wynajęcie kaplicy, pan zarządce niósł krzyż, który mi kupił w zakładzie pogrzebowym, nie musiałam sama załatwiać... koszt pogrzebu ok 1000 zł, mieszkam w małej miejscowości... warto znaleźć życzliwy zakład... taki który nie podejdzie do tematu.... zasiłek 4000 to jeszcze pani coś zostanie... warto pyta co wszystkie ceni osobno i pamiętaj o fakturach, będą potrzebne do ZUS - u

urnę kupiłam w zupełnie innym zakładzie pogrzebowym, bo tam znalazłam taką jak mi się podobała, potem pojechałam po maluszka, dostałam ciałko w słoiczku z formaliną, tak pochowałam.....
Maluszka najpierw przywiozłam do domu... razem z mężem i dziewczynkami poszliśmy na cmentarz...niosłam sama...mąż kwiaty...

Maluszkowi kupiłam szatkę jak do chrztu, tylko udało się bez okolicznościowego chaftu.... za to z wszytym medalikiem... włożyłam do urny...
Odpowiedz
#31
i tak jak pisała Małgosie najpierw termin z księdzem ... ja spotkałam się ze współczuciem i życzliwością, czego Tobie życzę z cąłego serca
Odpowiedz
#32
Dziękuję za pomoc. Na razie nie napotkałam na swojej drodze żadnych przeszkód i mam nadzieję, że tak będzie dalej.
Jestem przerażona faktem, iż kobiety nie znają swoich praw, że o tym co nam się należy po takiej tragedii nikt nam nie mówi. Uważam, ze ten temat powinien być nagłośniony i powszechnie znany.
Ja przetarłam szlaki u siebie w pracy. Mimo, że pracuję z samymi kobietami to żadna nie zna tych praw. Dowiedziałam się, że przez moją sprawę kadrowa zaczęła czytać na temat naszych praw i nie robiła mi żadnych problemów.Zostawiłam również wiadomość, że jeśli trafi do nich inna pracownica z taką tragedią niech skontaktuje się ze mną to pomogę jej na tyle ile się tutaj i na własnym przykładzie nauczyłam.
Dziękuję wam za wszelką pomoc i za wiadomości które tutaj przekazujecie.
Odpowiedz
#33
Mam jeszcze pytanie: czy jest jeszcze realne aby zarejestrować dziecko które utraciłam w 2011r?? Jak to ewentualnie zrobić??
Odpowiedz
#34
Zakazu prawnego nie ma, ale może być to trudne. Napisz podanie do szpitala, jeśli wydadzą pisemne zgłoszenie urodzenia dziecka, USC nie powinien robić problemów
Odpowiedz
#35
dołączę się tutaj i zapytam czy znacie kogo kolwiek komu szpital uprawdopodobnił płeć dziecka po poronieniu wczesnym ??
Odpowiedz
#36
Tak, bardzo wiele osób. Ale to tylko dobra wola lekarza, nie ma przepisu, który nakazywałby uprawdopodobnienie. Można się co prawda podpierać w rozmowie przepisami ogólnymi, dla których nie ma znaczenia nasza płeć, np. Konstytucja RP mówi w art. 32, że
Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.

czy w art. 33.

Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym

można też wszak dowolnie płeć sobie zmienić, ale nie musi to być argumentem dla szpitala.
Odpowiedz
#37
Odnośnie uprawdopodobnienia płci...
Kiedy ja poroniłam mój mąż dzwonił do USC z zapytaniem jakie dokumenty są potrzebne do zarejestrowania dziecka.Pani poinformowała go , że nie stosuje się czegoś takiego jak uprawdopodobnienie płci i potrzebne są badania(choć w pierwszym rzędzie to nie ona o tym decyduje).W szpitalu też od razu mówili o badaniach genetycznych nie było mowy o uprawdopodobnieniu. Dodam , że chodzi o Rzeszów...może w innych miastach szpitale inaczej podchodzą do tej sprawy...
Odpowiedz
#38
mi w listopadzie 2011 szpital wpisał płeć żeńską, bo według nich na tym etapie rozwoju 11 tc tak jest bardziej prawdopodobna,
Odpowiedz
#39
W Szczecinie w szpitalu na Pomorzanach nie miałam najmniejszego problemu ze wskazaniem płci. Fakt, ze trafiłam na przesympatyczna, młodą panią doktor, ale to informowałam ją o tym czego ja chcę. Ona dała mi wybór czy chcę mieć pewność co do płci poprzez badania czy sama chcę wskazać.
Odpowiedz
#40
no to tego wam zazdroszczę. W Inowrocławiu nie ma szans na uprawdopodobnienie płci, chodzę, proszę , walczę. Prawnie nic nie mogę. Może tym bezdusznym lekarzom chodzi o to żeby dostać w łapę ? jestem już wykończona psychicznie.
Odpowiedz
#41
Natalia , jeśli chodzi o łapówkę no to nie wiem... sama nigdy nikomu nie dałam łapówki bo nie umiem...
A może zamiast szargać sobie nerwy lepiej po prostu zrobić badania genetyczne. Nie ma z tym dużo zachodu , tyle że kosztują 525 zł. jeśli robisz z kostki parafinowej.Nie wiem czy zabrałaś dziecko aby je pochować bo jeśli tak , to koszt badania zwróci ci się kiedy otrzymasz z zusu zasiłek pogrzebowy.
Jak widać wszędzie jest inaczej , niby jedno prawo dla wszystkich a każdy robi jak mu się podoba...(chodzi o lekarzy oczywiście...)
Odpowiedz
#42
Na pochowanie naszego dziecka zdecydowaliśmy się z mężem dopiero dziś. Tak, mogłabym zrobić badania które ułatwiły by mi odbiór aktu urodzenia, ale nie chodzi tu już nawet o ten akt, ani o pieniądze z ubezpieczeń itp. Chodzi o sprawiedliwość, bo skoro jeden szpital może to dlaczego mój kategorycznie mi tego odmawia, nie zgadzam się na to i nie pozwolę na to choćbym miała walczyć z Nimi do końca życia. Poprosiłam o pomoc człowieka z mojego miasta, który może \"więcej\" niż ja. Mam zamiar nagłośnić tą sprawę w tv, myślę o \"mieście kobiet\" w tvn style, nie może być tak że nie ma jasnego przepisu a szpitale robią co chcą. Takie jest moje stanowisko i nie poddam się dopóki będzie nadzieja. Być może nagłośnienie tej sprawy przyczyni się do jasnego stanowiska ministra zdrowia, a co za tym idzie za jasnymi przepisami mówiącymi o uprawdopodobnianiu płci lub jej jasnym zakazie.

Straciłam dziecko, to zbyt mało ? muszę jeszcze przechodzić traume ze szpitalem i urzędami ? wystarczy odrobina dobrej woli, zrozumienie i ciutka współczucia. Dla Inowrocławskich lekarzy widocznie to za dużo, a ja tak tego nie zostawię.
Odpowiedz
#43
Natalia zgadzam się z Tobą, tylko w naszym prawie bywa tak, że skutek może być odwrotny tzn. zabronią w ogóle uprawdopodobnienia .... są już takie próby ze strony MZ.... :evil: bo prawo nic nie mówi o uprawdopodobnieniu dlatego uprawdopodobnienie raczej nie istnieje nawet dla sądu... :evil:

może pomożesz zrealizować nam plan pisma bezpośrednio do MZ, za tydzień zaczynam urlop i zamierzam wziąć się za ten temat, mam pomysł na takie pismo a nawet dwa...

a na razie życzę Ci z całego serca, żeby się udało

dla Maluszka (*)
Odpowiedz
#44
Jeżeli mogę się dołączyć i coś pomóc to dwa dni temu straciłam swoje maleństwo (18 tc)..całą ciążę czułam że to dziewczynka..okazalo sie ze moj aniolek umarl juz 4tygodnie temu i zaczal sie juz kurczyc a co za ty idzie nie mozna bylo tak od razu stwierdzic plci..dopiero wczoraj przyszla do mnie pani doktor i powiedziala ze u mojego malenstwa nie bylo zawiazku siusiaka wiec wszystko wskazuje na to ze to dziewczynka i powiedziala jeszcze ze jak nie mozna od razu rozpoznac plci to do aktu urodzenia wpisuje sie plec jaka matka odczuwa to sa tzw. matczyne odczucia i bez problemu wypisali mi papiery w szpitalu dodam jeszcze ze nawet oddzialowa pobiegla do pobliskiego usc zeby zapytac sie jakie ja potrzebuje dokumenty aby zarejestrowac malenstwo.. mialam to szczescie ze zalatwilam wszystko w jeden dzien spotkalam sie ze wspolczuciem i wyrozumialoscia zarowno od lekarzy jak i reszte personelu szpitala i pomimo że Chełmża to mala miejscowosc to przeszlam przez ta tragedie moim zdaniem w ludzki sposob ale mam nadzieje ze juz nigdy nic takiego mnie nie spotka bo jak do tej pory to psychicznie jest coraz gorzej
Odpowiedz
#45
kurczę, skasowało mi się wszystko, no ale jeszcze raz.

Marysiu jeżeli tylko będę w stanie jakoś pomóc to możesz na mnie liczyć.

Myszko bardzo współczuje Ci straty dziecka, wiem co czujesz, straciłam swoje 9 dni temu w 9tyg ciąży.

Moją sprawą zajął się pewien poseł, syn prezydenta pewnego miasta, mam mu wysłać pełną dokumentację ciąży , jeżeli Jemu się nie uda to już chyba nikomu.

Co do pochówku naszego dziecka, dowiedziałam się że bez wpisanej płci nie dostanę zasiłku pogrzebowego, a nie stać mnie żeby opłacić to samej. I to kolejny absurd polskiego prawa, po co płacimy całe życie składki ?!
Odpowiedz
#46
Cytat:[autor cytatu=myszeczkalove]
. mialam to szczescie ze zalatwilam wszystko w jeden dzien spotkalam sie ze wspolczuciem i wyrozumialoscia zarowno od lekarzy jak i reszte personelu szpitala

to dużo, naprawdę, tak powinno być..
Odpowiedz
#47
Natalio rozumiem Cię, ja miałam to szczęście, że mój szpital we wczesnej ciąży wpisywał płeć żeńską wg. jakichś medycznych uzasadnień, ale o tym dowiedziałam się dopiero po pokonaniu innych przeszkód....

też stałam przed pytaniem skąd wziąć pieniądze na badania genetyczne....ale teraz tak od tyłu to myślę tak... że jeśli szpital zagwarantowałby mi, że wyda dokumenty tj. Pisemne zgłoszenie po otrzymaniu wyników badań, to bym się na te badania zdecydowała.....
koszt badań to ok. 500 zł, w moim przypadku koszt pogrzebu ok. 1000 zł, (z tym może być różnie, ja nie musiałam wynajmować karawanu) zasiłek to 4000 zł... wystarczyło by ....

nie mniej jednak bałabym się, sytuacji, że pomimo badań szpital odmówi, al eto mam nadzieję, że nie jest możliwe....

wiem do zasiłku wymagają Aktu urodzenia w ZUS, do ubezpieczenia też, i nie wszystkie firmy ubezpieczeniowe wypłacają....

Natalio a nie masz jakiegoś ubezpieczenia grupowego np. w pracy, ja za sam pobyt w szpitalu dostałam troche...
Odpowiedz
#48
Cytat:[autor cytatu=marysia]
nie mniej jednak bałabym się, sytuacji, że pomimo badań szpital odmówi, al eto mam nadzieję, że nie jest możliwe....
Mozliwe jest, jak w każdym przypadku kiedy się trafi na wyjątkowo tępogłowego :roll: Ale na pewno łatwiej się odwołać i wywalczyć co swoje niż w przypadku uprawdopodobnienia. Bo tu nie ma się jakimi przepisami poprzeć. A argument, że nie fair jest jednym uprawdopodobnić a innym nie jest słuszny z naszego punktu widzenia ale niestety słaby.
Odpowiedz
#49
Jestem ubezpieczona w firmie męża, ale tam płacą od 4 dnia za pobyt w szpitalu, a ja leżałam tylko dobę. Tak wiem że badania i pogrzeb zwróciły by się z zasiłku, ale nie przeżyłabym gdybym na wyniku badań genetycznych zobaczyła że to była dziewczynka, nasza wymarzona córeczka. Tu już chodzi o psychikę. Sprawę zostawiam tak jak jest, nie mam już siły walczyć z wiatrakami
Odpowiedz
#50
Natalio bardzo współczuję, ale proszę pamiętaj, że najważniejsze miejsce dla dziecka to serce matki i ojca .... bo każde dziecko kocha się najbardziej na świecie ....
Ja też przeżywałam rozterki, rok wcześniej moje starsze dziewczynki bardzo prosiły o braciszka, bardzo ciężko mi byłoby chować te marzenia, tak bardzo się cieszyły, że będą starszymi siostrami, wpisanie płci żeńskiej przez szpital to był dla mnie wielka ulga... nie umiałabym sama zdecydować...umarło moje dziecko...nie było ważne jakiej płci, chciałam je tylko godnie pożegnać....wybrałam imiona Emilia(po pradziadku Emilu, gdyby jednak kiedyś okazało się chłopcem) i Anna po mojej babci...

Dla maluszka (*)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości