Czy KTOŚ może mi jeszcze pomóc??????
#26
o Genesis
Odpowiedz
#27
CZY SZPIATAL MUSI MI WYDAĆ KOSTKI CZY O TO TEZ BEDĘ MUSIALA WALCZYĆ
Odpowiedz
#28
nie ma za co , po to jesteśmy, a ja tylko spłacam dług za pomoc....

spokojnie, poczekajmy na opinię dziewczyn, mają więcej doświadczenia...

jesli zrobili kremację bez Twojej zgody to będą chować prochy prawdopodobnie... nie wiem, czy w Łodzi jest symboloczny grób dzieci utraconych... popytamy....

tak wogóle to myślę, że gdyby badanie genetyczne potwierdziło obecność komórek dziecka, to są to już szczątki i muszą Ci je wydać....

ale pisemne zgłoszenie muszą wystawić... będziemy pisać do skutku...

na razie bądź dobrej myśli... ja Emilkę chowałam 3 miesiące po stracie... Małgosia dzieci (kostki parafinowe) po latach....
Odpowiedz
#29
ja dwadziescia lat temu Agnieszki nie pochowałam urodziła sie w 25 tyg ciąży miałam 17 lat ktoś zdecydował za mnie , mimo tego urodziłam mu troje dzieci ale nigdy mu nie wybaczyłam , dzis jestem po rozwodzie i w szczęsliwym związku prawie brakuję nam tylko Antosia , dziś mam na to wpływ i wykorzystam wszystkie mozliwości żeby nie był tylko w naszym sercu . nie mogę sobie znów pozwolić zrobić tego sobie.
Odpowiedz
#30
ja to rozumiem.... tą potrzebę miejsca na ziemi....dlatego pochowałam Emilkę, która być może jest Emilem, ale wierzę, że kiedyś tam.... spotkam moje dzieci i dowiem się na pewno...

ale pamiętaj, że to najważniejsze miejsce naszych dzieci jest w naszych sercach, a największym darem dla nich nasza miłość....

kiedyś widziałam tabliczkę na nagrobku... pamięci....i imiona osób... najprawdopodobniej pochowanych gdzie indziej....
gdyby Ci się teraz udało możesz zrobić takie miejsce na ziemi również dla Agnieszki....
Odpowiedz
#31
właśnie wróciłam z pracy . tak naprawdę nie jestem gotowa pisać o Agnieszce , ani o niej rozmawiać , przez te 20 lat nie bardzo miałam z kim o niej rozmawiać , nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć dlaczego tak chce walczyć o Antosia ,no i się rozkleiłam, w sumie mogę dzieciaki spią , choć mam w nich ogromne wsparcie nie chce żeby patrzyły jak płacze bo ogromnie mnie kochaja i nie chce ich ranić , oni bardzo wierzą że wygramy , że oddadzą nam Antosia .
Odpowiedz
#32
Aneto, pozwoliłam sobie odpowiedzieć Ci TU, w nowym wątku. Tutaj jest dział merytoryczny, więc o żałobie pogadajmy tam. O ile chcesz, nic na siłę. Wątek przyda się też innym pewnie, bo nie mamy takiego o nieprzeżytej żałobie.
Odpowiedz
#33
odpisałam w nowym wątku....
Odpowiedz
#34
Marto, czy może zajrzałaś do propozycji pisma... może trzeba bardziej stanowczo żądać...
Odpowiedz
#35
Zajrzałam, ja się na tych sprawach prawno formalnych nie znam i nie wiem, co jest za ostro np. Ja bym dodała, że mam podstawy podejrzewać, że jest to celowe działanie szpitala, aby pozbawić mnie prawa do uzyskania pisemnego zaświadczenia o urodzeniu w oparciu o stanowisko Ministerstwa Zdrowia, sugerujące, że w celu jego uzyskania konieczne jest potwierdzenie obecności tkanek płodu w badaniu histopatologicznym WĄTEK TU A tym samym zmierza do pozbawienia mnie należnych prawem świadczeń, wynikających z urodzenia martwego dziecka, takich jak urlop macierzyński oraz zasiłek pogrzebowy. Tylko jakim przepisem to poprzeć? To stanowisko Ministerstwa znamy nieoficjalnie...
Odpowiedz
#36
Czytałam wątek tu i jestem jeszcze bardziej przerażona za każdym razem bardziej , nie mogę tego zrozumieć ani tego co tłumaczyli w szpitalu bo 1,5 cm człowieka to nie jest możliwe przeoczyć.gdybym się nie bała go zobaczyć czułam moment poronienia , mogłam przełożyć go na chusteczkę a tak mogą mi wciskać każde kłamstwo , mogłam dopilnować co z nim robią , ale jak w ciąży w której rośnie brzuch na potęgę czytać strony co zrobić przy poronieniu , jakie ma się prawa ???
Odpowiedz
#37
AnetaS, zrobiłaś tyle, ile mogłaś. Trudno zachować pełną trzeźwość umysłu i być przygotowaną, jak piszesz. Powalczymy, sądzę że się uda.
A z tym, że się nie da przeoczyć 1,5 cm człowieka... Były już na Forum przypadki, kiedy nie znaleziono tkanek dziecka urodzonego bodajże w 19tc...
Odpowiedz
#38
Marta mądrze napisałaś... ja bym poczekała na odpowiedź do tamtego, a to co napisałaś wykorzystała w odwołaniu... i skardze do MZ jak będą potrzebne.. bo to racja :evil: niestety...
skołować matkę ...nagadać bzdur...żeby odpuściła...

jak powiedziała moja Pani ordynator... jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze....
Odpowiedz
#39
Przeczytałam sto razy wszystko z uwaga i to pismo które napisała Marta jest idealne tylko wydaje mi się że to już jest pismo odwołujące się na decyzję szpitala , którą tu wypisałam , a była to ich odpowiedz na moje pismo( https://www.poronienie.pl/materialy/przyk_pismo.doc) bo jak pisałam za nim poprosiłam Was o pomoc próbowałam sama coś zrobić. zastanawiam się że może powinnam ksero wszystkich dokumentów i jakoś wam udostępnić żebyście miały w to wgląd . W pisma też . tylko nie wiem jak ?
Odpowiedz
#40
mój adres marzewo@wp.pl

Aneta może faktycznie wyślij.... sprubuję to pozbierać w całość... ja po kolei myslałam tak, pisząc pismo, że:

1. szpital odmówił wydania dkumentów i tkanek (pismo), bo tkanek dziecka badanie nie wykazało
2. szpital ma Twoją dokumentację medyczną, która potwierdza istnienie dziecka (USG)
3. poroniłaś w szpitalu, świadomie, przed zabiegiem, w łózku szpitalnym...
4. oddałaś tkanki na wkładce, w tym prawdopodobnie ciałko...
5. był zabieg
6. w badaniu nie było tkanek dziecka, bo szpital jego ciałka nie wysłał na badania, bo prawdopodobnie, celowo lub nie, wysłał tylko materiał z zabiegu....

chciałam pokazać, że dziecko było, tylko jego ciało nie dotarło na badania... i to jest zaniedbanie szpitala, nie Twoje... jak histopatolog ma znaleźć coś czego nie dostał... nawet pod mikroskopem nie znajdzie... niestety... histopatolog ogląda tylko tkanki wizualnie i pod mikroskopem..nic innego nie jest w stanie wybadać....

czekam na skany ... możesz zeskanować?

ja bym jeszcze przed tym stanowiskiem Marty, jednak wyjaśniła dyrekcji w kolejnym piśmie, jak doszło do braku ciała... jak się nie ugną to od razu skargę do MZ...
Odpowiedz
#41
Cytat:[autor cytatu=marysia]
6. w badaniu nie było tkanek dziecka, bo szpital jego ciałka nie wysłał na badania, bo prawdopodobnie, celowo lub nie, wysłał tylko materiał z zabiegu....

chciałam pokazać, że dziecko było, tylko jego ciało nie dotarło na badania... i to jest zaniedbanie szpitala, nie Twoje... jak histopatolog ma znaleźć coś czego nie dostał... nawet pod mikroskopem nie znajdzie... niestety... histopatolog ogląda tylko tkanki wizualnie i pod mikroskopem..nic innego nie jest w stanie wybadać....


Albo wysłał. A niepisana zasada jest taka, że jak nie musimy (czyt. niska ciąża) to nie znajdujemy. Zwłaszcza, że histopatologia podlega pod to samo kierownictwo.
Pytanie, czy histopatolog nie jest w stanie znaleźć, bo nie dostał czy generalnie nie znajduje się.
Odpowiedz
#42
Syn już skanuje wszystko zaraz to wyślemy , dołączyłam do historii choroby , odpowiedz dyrektora, oraz zdjęcie z usg ale to jeszcze z przed szpitala mojego Antosia jak ślicznie jeszcze biło jego serduszko.
Odpowiedz
#43
trochę mam problem techniczny, bo burza blisko... włączyłam komp tylko na chwilkę...


jutro wszystko ściągnę i po pracy, czyli wieczorkiem będę działać...

ja bym pisała, w kierunku, że nie dostał....

wklejam tu jeszcze tekst z pisma z jednego z zakładów histopatologii, tak w razie czego...


cytuję z listu:

Na początku wypada nam sprawdzić, czy Pani badanie rzeczywiście było wykonane w naszym Zakładzie. Do tego potrzebujemy Pani Imię, Nazwisko i PESEL.

Po sprawdzeniu, jeżeli tak, oznacza to, że preparaty i błoczek lub bloczki parafinowe są przechowywane w Archiwum Zakładu. Każdy Zakład tego typu w Polsce zgodnie z prawem ma obowiązek przechowywać dokumentację 25 lat. Szanujące się instytucje przechowują całą swoją dokumentację, od początku działalności.

Dla celów leczenia, konsultacji, weryfikacji wypożyczane są materiały z Archiwum.

Dla celów pochówku jest możliwość udostępnienia płodu (jeżeli dostarczony został wraz z wyskrobinami), ale płody przechowujemy w osobnym dziale przez okres około roku, po czym tak jak i inne materiały oddawane są one do kremacji.
Odpowiedz
#44
spróbuję się zalogowac na gg bo dawno nie używałam....

nie wiem, czy wiem lepiej... napisałam tak jakbym pisała swoje.. zresztąmoj emog eCi wysłać, trochę inna sytuacja, ale zawsze ...
Odpowiedz
#45
nastepne pismo odpowiedz odmowna nie mam siły już .
Odpowiedz
#46
to tutaj ja się wtrącę. Jeżeli chodzi o badania genetyczne o ustalenie płci to wszystkie centra genetyki chcą tylko kosmówkę, a szpitale wydają \"wszystko\" co tylko było. Większość centrów w ogóle nie przyjmuje tego materiału, choć są takie które wezmą wszystko, ale wyrzucą zostawiając kosmówkę (nie mają odpowiednich warunków do przechowywania) dzwoniłam do 3 takich centrów genetycznych, ceny wahają się od 450-600zł za ustalenie płci. Najbardziej znanym centrum genetycznym jest chyba Poznań (nazywa się centrum genetyczne genesis), jest też zakład medycyny sądowej w Bydgoszczy, ale tam chcą samą kosmówkę.
Odpowiedz
#47
Natalio, w żadnym z centrów nie przyjmą ciała dziecka, co najwyżej preparaty z tego ciała wykonane. To oczywiste, bo nie mają możliwości przechowywać zwłok.
Natomiast z tą kosmówką jest tak, że potrzebują preparatu, w którym jest kosmówka. Niekoniecznie sama kosmówka. Wyizolują sobie potrzebne komórki. Resztę wyrzucą, a raczej zarchiwizują przynajmniej na jakiś czas (w razie konieczności powtórzenia oznaczeń), o ile preparaty były przeznaczone tylko i wyłącznie na potrzeby tych jednych badań. Jeśli skierujesz do nich preparat z zastrzeżeniem konieczności zwrotu, na pewno tak się stanie o ile jego wielkość pozwoli na skorzystanie tylko z części.
Nikt nie odmówi badań, jeśli w preparacie jest nie tylko kosmówka ale i inne typy tkanek. Trudno przecież wymagać od rodziców, żeby sami tę kosmówkę wyizolowali. A preparaty z zakładów histopatologii nie muszą być jednotkankowe. Ani też - nie mają tam obowiązku przygotować preparatu pod kątem potrzeb pacjenta, który go odbiera.
Zatem spokojnie, centra genetyki są nastawione na współpracę. Przyjmą nawet preparat, w którym być może nie ma kosmówki i poszukają, czy nie uda tam się jej znaleźć.
Nie mamy tutaj przypadków, że to centra genetyki mnożyły problemy. Raczej - pomagały w sytuacjach zdałoby się beznadziejnych.
Odpowiedz
#48
O Anecie w najbliższy weekend ukaże się artykuł w prasie, w necie będzie kilkanaście godzin, podamy link i bardzo prosimy o wpisy pod artykułem, zależy nam mi i Anecie, żeby nie zginał w gąszczu komentarzy osób, którym sprawa straty jest obojętna, żeby pokazać, że mam, którym odmówiono, czy uniemozliwiono godne pożegnanie dziecka jest więcej....
Odpowiedz
#49
Antosiu masz siostrzyczkę : )
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości