Czy KTOŚ może mi jeszcze pomóc??????
#1
Wiem że się rozpisałam ale BŁAGAM O POMOC B Ł A G A M!!!!!!!!
2 maja straciłam moje dziecko według om byłam w 12 tygodniu ciąży . W nocy 2 maja pojechałam do szpitala z bólami brzucha ,bez plamienia żadnych dodatkowych problemów ,ponieważ była noc dostałam zastrzyk na podtrzymanie ciąży , rano czułam się już dobrze byłam przekonana że zostanę przebadana i wrócę do domu badanie ginekologiczne super szyjka trzyma ,zamknięta a wielkość macicy odpowiada tygodniom ciąży ,tylko zostało usg czyli zobaczę moje maleństwo , a na usg cisza , zrobione było dopochwowo i dość szybko jak usłyszałam że malec jest taki jak trzy tygodnie temu zamarłam ale tego akurat wam nie muszę pisać bo wiecie ... zostałam wezwana do gabinetu tam lekarz skupił się na tłumaczeniu mi że to się zdarza i dostałam czopek dopochwowy na wywołanie skurczów, a po 6 godzinach dostałam tabletkę, ale ja tak naprawdę już nie potrzebnie bo bolało już okropnie i zaczynałam krwawić , w trakcie poronienia byłam w szpitalnym łóżku z ogromną wkładką czułam moment kiedy malec opuścił moje ciało nie byłam sama był ze mną tata malca. Skurcze od razu odpuściły ja usnełam , spałam może pół godziny przyszła pielęgniarka i bezpośrednio zaprowadziła mnie do do zabiegowego oddałam jej wkładkę razem z maleństwem i ze wszystkim co temu towarzyszy. Zostałam wyłyżeczkowana i na następnego dnia wróciłam do domu to był 3 maja na własne żądanie bo tak mi doradzono. wypis odbierałam we wtorek czyli 7 maja . Rozmawiałam z partnerem na temat pochówku i rejestracji ale doczytałam się wtedy że miałam 3 dni na to wiec przyszło mi się tylko pogodzić z faktem że już nic nie mogę . Więc zgromadziłam wszystkie rzeczy malca i uzupełniałam album radząc sobie z bólem jak tylko mogłam. W piątek czyli 10 maja postanowiłam wyjechać na dwa dni żeby odpocząć i w połowie drogi zadzwoniła do mnie pani ze szpitala że muszę do nich przyjechać i podpisać zgodę na kremację albo zdecydować się na pochówek bo bez mojej zgody nic nie mogą zrobić , nie muszę mówić że serce zatrzymało mi się , powiedziałam pani że porozmawiam z partnerem ale będziemy chcieli pochować nasze dziecko i że zgłoszę sie w poniedziałek rano do szpitala bo dziś nie zdążę wrócić do łodzi przed jej wyjściem . W poniedziałek rano stawiłam się na oddziale , pani wytłumaczyła mi ze muszę poczekać na wyniki badania histopatologicznego bo lekarz naocznie nie był wstanie stwierdzić obecności płodu .Panie podała mi jeszcze do podpisania dokument o zgodzie lub sprzeciwie moim w sprawie sekcji zwłok podpisałam sprzeciw i zaczęłam czekać dzwoniąc codziennie czy wynik jest . Wybrałam cmentarz, firmę pogrzebową, nawet kwiaty i inne szczegóły .23 maja usłyszałam że jest wiec telefon do brata w samochód i szybko do szpitala. Wynik brzmiał
RODZAJ MATERIAŁU : WYSKROBINY Z JAMY MACICY >CV5 GRAV !8/8 . OBSOLETA
DIAGNOZA : C V gRAV 12/8 .OBSOLETA. .ABORTUS PROVOCATUS
WYNIK: DOCZESNA Z WYLEWAMI KRWI I CECHAMI MARTWICY ORAZ KOSMKI ŁOŻYSKA Z 1 TRYMESTRU CIĄŻY TKANEK PŁODU NIE ZNALEZIONO . więc wpadłam na oddział nie będę opowiadać tego przedstawienia , ale zaczęły się najpierw poszukiwania drugiego pudełka że może w dwóch poszło do badania potem tłumaczenia że w jednym , a w końcu na solenną awanturę mojego brata poszła pani zastępca ordynatora żeby powtórzyli badanie i zaczęło się poszukiwanie materiału wyszła jakaś laborantka że ona nie wie czy to już nie wyrzucone ale szukają , w końcu znaleźli pudełeczko wielkości jogurtu , popłakałam się już chyba setny raz tym razem ze szczęścia . Pani obiecała mi że wyślą materiał do innego szpitala bo tam lepszy sprzęt i będą szukać tkanek. Ale wynik dopiero w środę czyli 28 maja . Zaufałam wróciłam do domu , z wiedzą jak wygląda takie badanie po nieprzespanej nocy w środę rano stawiłam się na oddziale pełna nadziej a pani zastępca ordynatora udawała że mnie nie zna i nie może sobie przypomnieć o co mi chodzi , ale w końcu wysłała mnie na histopatologię że tam są wyniki . wchodzimy z bratem a tam jakaś baba mówi mi że wynik który otrzymałam jest wiążący i nikt nie będzie specialnie dla mnie go powtarzał. Już nie płakałam trafił mnie........Zażądałam tylko kopi historii którą odebrałam teraz w poniedziałek czyli 3 czerwca bo dyrektor musi się zgodzić. prosto ze szpitala do drugiego w którym miały być robione dodatkowe badania bo dyrektor ten sam , i oczywiście pan dyrektor nas wysłuchał ale jak nie ma tkanek nie może mi pomóc!!!!! Wiec do rzecznika praw pacjenta ale tego nie ma w łodzi wiec do NFZ tam dział skarg i pytań pani wydrukowała mi moje prawa z waszej strony , dała namiar na rzecznika i tyle . Więc do domu i dzwonie do rzecznika a tam miła pani poradziła mi napisać list z żądaniem do szpitala o wystawienie pisemnego zgłoszenia urodzenia dziecka martwo urodzonego wzór listu znalazłam też tu na forum wiec szybko uzupełniłam i biegiem do pana dyrektora za potwierdzeniem odbioru . Dziś przyszła odpowiedz. . W odpowiedzi na przedmiotowe pismo dyrekcja ................informuje, iż nieistnienie tkanek płodu stwierdzone (badanie histop) uniemozliwia wydanie karty zgonu oraz zaswiedczenia o którym mowa w &8ust.3 rozporządzenia Ministra Zdrowia z 7 grudnia 2001r w sprawie poetępowania ze zwlokami i szczatkami ludzkimi (DzU nr.153 poz 1783 z pożn zm), a materiał z poronienia w którym nie mozna fizycznie wyosobnić tkanek płodu , nie moze być wydany rodzicom jako zwlok dziecka martwo urodzonego. itd....

Jeżeli KTOŚ może mi pomóc błagam , pomóżcie Mi . BŁAGAM czy mogę jeszcze coś zrobić . Aneta
Odpowiedz
#2
Aneta, bardzo mi przykro z powodu śmierci dzieciątka. Przykro mi również że spotkałaś się z tak rażącymi błędami ze strony personelu szpitala, w którym odbywał się zabieg. Nie mogę Ci niestety pomóc, ale skoro drugie pudełko zostało wysłane do badania, jak pisałaś do innego szpitala, to powinnaś tam uderzyć - tak mi się wydaje, tak na chłopski rozum. Bo skoro mieli przeprowadzić tam badanie, to powinna też być stosowna ku temu dokumentacja. Postrasz prawnikiem, może telewizją jak będzie trzeba, bo takiego zaniedbania nie można odpuścić. Przecież to bezczeszczenie zwłok. Trzymam kciuki i życzę Wam dużo sił, aby udało się wszystko pomyślnie załatwić.
Odpowiedz
#3
Nie bylo drugiego pudełka pani ordynarna stwierdziła że sa dwa jak matka przychodzi po poronieniu i przynosi ze sobą materiał z poronienia i materiał z łyzeczkowania .Przepraszam jeżeli pisząc wprowadziłam w błąd. chodziło że wystawili mnie za drzwi i kazali czekać a nie mieli zamiaru robić żadnego powtórnego badania.
Odpowiedz
#4
Aneto, możesz np. sama na własny koszt powtórzyć badania w innym zakładzie https://www.poronienie.pl/forum/showthread.php?tid=2710

Możesz też napisać do dyrektora szpitala z pytaniem co stało się z ciałem Twojego dziecka, skoro w badaniu usg przed zabiegiem zarodek był widoczny (tylko najpierw skseruj całą dokumentację szpitalną), a przepisy rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 7 grudnia 2001 r. w sprawie postępowania ze zwłokami i szczątkami ludzkimi (z późn. zm.) nakazują traktować jako zwłoki ciała dzieci martwo urodzonych bez względu na czas trwania ciąży (§ 2.) Może być od razu w formie skargi też do NFZ i MZ.
Odpowiedz
#5
Aneto bardzo mi przykro z powodu straty...

Przejrzyj jeszcze wypis ze szpitala , tam powinna być odnotowana
kwestia wielkości maluszka z USG i porównnana do wieku ciąży ze względu na termin ostatniej miesiączki, bo jak dobrze zrozumiałam zatrzymanie rozwoju dziecka było powodem straty... skoro odnotowali taki fakt, to znaczy, że masz jeden dowód że maluszek był w szpitalu, a nie wysłali go na badania....
oczywiście weź odpis dokumentacji ze szpitala jak radzi Małgosia i pisz.... o oddanie ciała dziecka....

jeśli maluszek był o 3 tygodnie młodszy, to wychodzi ok 9 tygodni... taki maluszek ma 2 - 3 cm widać go... pamiętam jak dzwoniłam do zakładu histopatologii i sympatyczny pan odpowiedział jest taki 3 cm płodzik, może pani przyjechać i zabrać....

trzymam kciuki, jak potrzebujesz to mogę pomóc pisać pismo.... musisz bardzo konkretnie.... przepis i czego rządasz... wpisywanie wielu wątków często powoduje, że szpital odbija piłeczkę, zmienia temat... odwraca kota ogonem....
Odpowiedz
#6
Marysiu jeżeli mogę Cię prosić o pomoc w napisaniu pisma do szpitala to proszę jestem totalna noga jeżeli mam pisać oficjalne pisma . w usg ze szpitala jest napisane cyt. W JAMIE MACICY WIDOCZNY POJEDYNCZY ZARODEK , KTÓREGO CRL 14 MM, CO ODPOWIADA 7.5 HDB
FHR NIE UWIDOCZNIONO .
PĘCHERZYK CIĄŻOWY O NIEREGULARNYM KSZTAŁCIE.
w Wypisie za szpitala napisali
CIĘŻARNA 38 LETNIA W 11 TYG. CIĄŻY PRZYJĘTA DO KLINIKI Z POWODU DOLEGLIWOŚCI BÓLOWYCH PODBRZUSZA . WYKONANO BADANIA
DIAGNOSTYCZNE, ROZPOZNANO CIĄŻE OBUMARŁĄ . PACJENTKA ZAKWALIFIKOWANA DO FARMAKOLOGICZNEJ INDUKCJI PORONIENIA . PO DOKONANIU SIĘ PORONIENIA , WYŁYŻECZKOWANO JAMĘ MACICY . PRZEBIEG BEZ POWIKŁAŃ.
mam całą dokumentację medyczną i w karcie jest jasno napisane że WYSKROBINY POBRANO DO BADANIA HISTOPATOLOGICZNEGO . Mi tłumaczyli że tak piszą ale wysyłają wszystko , a że płód się uwstecznia choć co to znaczy nie wiem.
Odpowiedz
#7
Anetko, ja się nie znam, ale na zdrowy, chłopski rozum - z opisu wynika, że zarodek był, jeśli się \"uwstecznił\" to i tak powinny być jeszcze ślady kosmówki, bez przesady, przecież ciąża nie zniknęła!
Odpowiedz
#8
oczywiście pomogę... ale dziś będzie trudno... jutro wieczokiem ...

dużo masz w tej dokumentacji... myslałam , żeby najpierw zarządać wydania ciałka do pochowania i wystawienia pisemnego zgłoszenia....

wiesz ja miałam dwa zabiegi, drugi po krwotoku.... i jak odbierałam ciałko małej to oddali mi dwa słoiczki.... oba włożyłam do urny, w jednym na pewno był maluszek...

mam jeszcze taką myśl... materiał wysłany na badania, zakład histopatolohii przechowuje ok. rok.... szpital wysyłający ni em ajużpraw do niego..zadzwoń do histopatologii i zapytaj, czy możesz odebrać do pochowania... nawet jak nie ma tam ciałka... mi szpital powiedział, że nie jest to mozliwe, a wystarczył jeden telefon i oddali tylko po spisaniu protokołu... bez potrzeby pośrednictwa zakładu pogrzebowego....

to uwstecznianie to pewnie chodzi o to, że może się zmniejszyć, wchłonąć...ale wydaje mi sie, że ściemniają...bo USG miałaś zrobione przed zabiegiem i od razu badania... uwsteczniani eto mogło byćzmniejszenie, w stosunku do wieku ciąży, jeszcze w macicy, ale nie już po zabiegu...przecież materiał jest utrwalany w formalinie... przepraszam za te wywody... ale narozrabiali, a teraz prubująto ukryć...

jutro napisżę pismo.... a Ty pomyśl spokojnie o badaniach genetycznych, bo mogą się zasłonić nieznajomością płci....
Odpowiedz
#9
Myślałam że już śpicie i biegałam po necie za tematem , ordynator powiedział mi że bloczkach nie ma żywych komórek ludzkich wiec materiał należy do nich nie pomogły moje błagania. zależy mi na wszystkim na rejestracji również wiec jak coś to oczywiście wyśle do badań genetycznych , ale dyrektor szpitala wyraził sie jasno brak komórek brak dziecka i nie mam tam czego szukać
Odpowiedz
#10
A kosmówka wyszła w badani histopatologicznym. Wynik
DOCZESNA Z WYLEWAMI KRWI I CECHAMI MARTWICY ORAZ KOSMKI ŁOŻYSKA Z I TRYMESTRU CIĄŻY. TKANEK PŁODU NIE ZNALEZIONO
Odpowiedz
#11
Aneta kostki to kostki, to juz utrwalony preparat w zakładzie histopatologii, zostana pewnie w szpitalu (choć kostki też można zabrać), ale wiem z korespondencji i realu, że zakład histopatologii przechowuje materiał, czyli to co szpital przesłał do badań przer rok. Ja sama po miesiącu dopiero jak miałam w ręce wyniki badań zadzwoniłam do histopatologii bez pośrednictwa szpitala gdzie był wykonywany zabieg (w szpitalu tylko wystawiali pisemne zgłoszenie po kolejnym miesiący przepychanek) i oni do ręki (histopatologia bez pośrednictwa oddziału gin) oddali mi wszystko co dostali ze szpitala, tak, że spróbuj rozmawiać z histopatologią bezpośrednio i pytaj tam co mają i co możesz odebrać i na jakich zasadach....

teraz muszę popracować ; ) a wieczorkiem wezmę się za pismo...
Odpowiedz
#12
u nich histopatologia jest w szpitalu na tym samym pietrze byłam tam oni podlegają temu samemu dyrektorowi.
Odpowiedz
#13
czyli piszemy do Dyrektora po kolei...
Odpowiedz
#14
Marysia to pierwsze pismo którego wzór jest na waszej stronie już wysłałam odpowiedz cytowałam w pierwszym poście , że jak nie ma tkanek ludzkich to nic mi się nie należy
Odpowiedz
#15
anetas, wtrącę się - nawet jak nie ma tkanek płodu, to z kosmówki oznaczą Ci płeć dziecka. A skoro wiadomo, jakiej płci człowieka nosiłaś plus masz w dokumentacji zapis, że go na USG widziano, to się temu człowiekowi zaświadczenie o urodzeniu nalezy i już. Kosmówkę mają, w kostkach jest. Kostki nadają się do badań cytogenetycznych jak najbardziej. W razie czego możesz też napisać do laboratorium, gdzie chcesz badać, czy z kosmówki Ci oznaczą i odpowiedź, że tak dołączyć do pisma z żądaniem udostępnienia preparatów z kosmówką.
Łatwo może nie być, ale może trafisz na kogoś ludzkiego. A nawet jak nie, to z reguły przed oficjalnymi pismami, wysyłanymi też jako skarga do Ministerstwa, się ugną.
Powodzenia!
Odpowiedz
#16
Słuchaj, a te stwiedzenia:
1.
Cytat:[autor cytatu=AnetaS]
jak nie ma tkanek ludzkich

2.
Cytat:[autor cytatu=AnetaS]
ordynator powiedział mi że bloczkach nie ma żywych komórek ludzkich

to masz może na piśmie czy tylko ustnie takie bzdury mówili?
Bo 1. w preparatach są ludzkie tkanki. Twoje czy kosmówka to też ludzkie. A 2. - jakby miały się tam znaleźć żywe komórki?
Może to nie ma związku ze sprawą, ale pisząc skargę na szpital może warto podkreślić ich niekompetencję także w tak podstawowych kwestiach?

A preparaty histopatologiczne są przechowywane dłużej niż rok, min. 10 lat, a często 20 albo i bez ograniczenia czasowego
Odpowiedz
#17
Cytat:[autor cytatu=Malgosia]
Twoje czy kosmówka to też ludzkie.
Właśnie też mi to przyszło do głowy. Że to absurdalne twierdzić, że ludzkich tkanek brak. Może powinni określić pisemnie, jakiego gatunku tkanki w preparacie znaleziono?! :roll:
Odpowiedz
#18
Małgosiu preparaty tak, ale oprócz tego tkanki z których preparaty powstały, są tez przechowywane tylko krócej, jeden z zakładów napisał, że rok....

tak było z moim maluszkiem, zabrałam maluszka i inne tkanki, a kostki zostały....
Odpowiedz
#19
jestem przepraszam wezwali mnie do pracy teraz udało mi się urwać jestem taksówkarzem a dziś w lodzi klapton i juwenalia
wiec nie ma litości
Odpowiedz
#20
na piśmie mam
w odpowiedzi na przedmiotowe pismo dyrekcja szpitala informuje ,iż nie istnienie tkanek plodu stwierdzono makroskopowo i mikroskopowo
(wynik badania histopatologicznego ) uniemozliwia wydanie karty zgonu oraz zaświadczenia o którym mowa z &8 ust.3 rozporządzenia ministra zdrowia z 7 grudnia 2001 r w sprawie postępowania ze zwłokami i szczątkami ludzkimi ( DzU nr.153poz1783 z późn zm) a materiał z poronienia w którym nie mozna fizycznie wyosobnić tkanek płodu , nie moze być wydany rodzicom jako zwłoki dziecka martwo urodzonego . Konsekwencja powyższego jest niemozność wydania przez szpital w zaistniałym stanie faktycznym pisemnego zgloszenia urodzenia dziecka o którym mowa w rozporządzeniu ministra zdrowia z 2 lutego 2005r w sprawie pisemnego zgłoszenia urodzenia dziecka (dzU nr27poz232)

z poważaniem Roman Bocian
Odpowiedz
#21
Dyrekcja Szpitala
W odpowiedzi na pismo z dnia… wyjaśniam, że za brak ciał mojego dziecka w materiale przesłanym do badań histopatologicznych odpowiada personel szpitala.

W dniu 3 maja w Szpitalu …. stwierdzono brak czynności życiowych naszego dziecka we wczesnej ciąży na podstawie badania USG w którym stwierdzono w JAMIE MACICY WIDOCZNY POJEDYNCZY ZARODEK , KTÓREGO CRL 14 MM, CO ODPOWIADA 7.5 HDB
FHR NIE UWIDOCZNIONO PĘCHERZYK CIĄŻOWY O NIEREGULARNYM KSZTAŁCIE
Następnie wykonano farmakologiczną indukcję poronienia do którego doszło w łóżku szpitalnym, wkładkę z tkankami i ciałem dziecka oddałam w gabinecie zabiegowym przed zabiegiem łyżeczkowania. Świadkiem poronienia był ojciec dziecka.
W szpitalu otrzymałam i podpisałam oświadczenie o sprzeciwie w sprawie sekcji zwłok i zadeklarowałam, że dziecko pochowam, wiem, że mam do tego prawo
W świetle Ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych Dz.U.2011.118.687, Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 7 grudnia 2001 r. w sprawie postępowania ze zwłokami i szczątkami ludzkimi Dz.U.2001.153.1783 w § 2. podaje iż, za zwłoki uważa się ciała osób zmarłych i dzieci martwo urodzonych, bez względu na czas trwania ciąży. A zgodnie Art. 10. Ustawy p. 1. Prawo pochowania zwłok ludzkich ma najbliższa pozostała rodzina osoby zmarłej.
W związku z powyższym proszę o oddanie ciała mojego dziecka, jego obecność została potwierdzona badaniem USG, dopilnowałam przekazania ciała personelowi szpitala, natomiast ciało nie zostało przekazane do badań histopatologicznych.
Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia w sprawie postępowania ze zwłokami i szczątkami ludzkimi § 3. 1. Niezwłocznie po zgonie zwłoki umieszcza się w miejscu możliwie chłodnym i zabezpiecza przed możliwością uszkodzenia.

Uważam, że szpital nie zabezpieczył i nie wysłał do badań zwłok mojego dziecka, dlatego nie stwierdzono tkanek dziecka w badanym materiale, co jest niezgodne z obowiązującym prawem i zamierzam, o ile ciało naszego dziecka nie zostanie nam zwrócone zaskarżyć szpital w Ministerstwie Zdrowia o zaniedbanie obowiązków wynikających z przytoczonych aktów prawnych.

Ponadto żądam wydania Pisemnego zgłoszenia urodzenia mojego dziecka, abym mogła zarejestrować dziecko w USC i otrzymać Akt urodzenia.
Zgodnie z ustawą Prawo o aktach stanu cywilnego Dz.U.2011.212.1264 j.t. Art. 39, p.2
jeżeli urodzenie dziecka nastąpiło w zakładzie opieki zdrowotnej, zakład obowiązany jest do zgłoszenia urodzenia.
Zdajemy sobie sprawę, iż nie została określona płeć naszego dziecka., dlatego pragniemy w tym miejscu powołać się na pismo Biura Praw Pacjenta przy ministrze Zdrowia w tej kwestii. W załączeniu pismo BPP-4111-37-934/KU/07, potwierdzające, iż w takich przypadkach dopuszczalne jest stosowanie „uprawdopodobnienia płci”. Prosimy o wpisanie płci……
Czynności opóźniające ze strony szpitala, które uniemożliwiają nam godne pożegnanie dziecka, komplikują naszą sytuację życiową i stoją w jawnej sprzeczności z naszym dobrem osobistym.
W przypadku nie spełnienia naszych próśb zawartych w niniejszym piśmie, w terminie 7 dni zwrócimy się w naszej kwestii do organu założycielskiego szpitala, Ministerstwa Zdrowia oraz do Rzecznika Praw Dziecka. Skierujemy również sprawę na drogę postępowania sądowego, a także przekażemy odpowiednie informacje do mediów publicznych. Stoimy na stanowisku, że szpital nie może pozwalać sobie na tak rażące zaniedbania w wypełnianiu litery prawa
Odpowiedz
#22
na razie napisałam tak...

przestudiuję jeszcze raz przepisy o postepowaniu ze zwłokami, żeby udowadnić nadinterpretację szpitala...
oraz fakt, że pisemne zgłoszenie nie jest uwarunkowane/uzależnione prawnie od możliwości pogrzebu.....

w ostateczności zostają badania genetyczne.... jesteś z Łodzi..gdzie smam namiary na labolarorium wykonujące oznaczenie płci..zaraz znajdę...

liczę na Małgosię i Martę, proszę poprawcie pismo jak coś można napisać lepiej ....
Odpowiedz
#23
jesteś cudowna ale boję się że podważą to pismo bo zgłosiłam chęć pochówku po telefonie pani ze szpiatala tydzien później jak zadzwoniła ze mam zadecydować co zciałem mają zrobić czy kremację ???? czy chce pochówku ???? ja dowiedziałam sie o swoich prawach myslałam ze za późno
Odpowiedz
#24
TAK BARDZO WAM DZIĘKUJĘ ŻE MI POMAGACIE
Odpowiedz
#25
Zakładu Medycyny Sądowej w Lublinie bo oni podobno robią takie badanie jeśli lekarze już \"wsadzili\" w parafinę zarodek (dziecko). Robi tez firma w Łodzi takie badania ale oni nie mogą zrobić badań jesli już jest ta parafina.

no niestety adresu nie mam....

musiałabyś ustalić, co możesz, dostac lub wyporzyczyć do badań czy tylko kostki parafinowe, czy może preparat w formalinie...

kostki bada labolatorium Genesis w Poznaniu, tam się specjalizują w badanich po poronieniu, n anaszej stronie jest adres albo możesz wpisać w necie badania po poronieniu Genesis Poznań, powinno wyskoczyć, mają stronę opisującą szczegóły... nie potrafię teraz zalinkować...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości