Świadczenie z PZU
#1
Witam wszystkich na forum,
może zacznę wszystko od początku.

Z mężem staraliśmy się o dzidziusia od pół roku. Jak zaszłam w ciążę byliśmy wniebowzięci. Aż do wczoraj (18-04-2013 r.). Do lekarza poszłam dwa tygodnie wcześniej. Zrobił mi usg i powiedział, że jest to 4-5 tydzień i kazał mi przyjść za 2 tygodnie. Ale tydzień po zaczęłam krwawić i pojechałam do niego. Znów miałam zrobione usg i widziałam, że serduszko mojego aniołka biło. Dostałam tabletki i miałam leżeć cały tydzień do następnej wizyty właśnie 18.04.2013. No i wczoraj dowiedziałam się, że serduszko przestało bić. Powiedział żebym przyjechała jeszcze w poniedziałek potwierdzić tą diagnozę. Ale stwierdził, że na 99% płód obumarł i dostanę skierowanie do szpitala na zabieg łyżeczkowania.

Mam pytanie czy warto starać się o uzyskanie pieniędzy z grupowego ubezpieczenia typu P Plus zawartego w PZU ŻYCIE S.A. Ubezpieczenie zostało zawarte 19-12-2012 roku, dodam, że jestem zgłoszona do ubezpieczenia na podstawie umowy o dzieło.

Proszę o odpowiedź
Odpowiedz
#2
Witaj ... Wiem co Pani czuje, przeżyłam to samo 24.04.2013 czyli kilka dni po Pani... I łącze się w tym bólu z Panią. Na wstępie opowiem swoją historię... Będąc w 9 tyg ciąży dowiedziałam się że mojemu GROSZKOWI <3 w 7 tyg serduszko przestało bić wszystko bardzo szybko się potoczyło zabieg i tak dalej jednak zachowałam głowę... ze szpitala wzięłam druk wypełniony przez tą instytucję i zaniosłam do USC aby ten mógł wydać mi akt urodzenia martwego dziecka... płeć była niewiadomą w szpitalu po prostu zapytali mnie jaką mają wpisać więc podałam tak jak czułam SYN... po wydaniu tego aktu (był mi on potrzebny do przysługującego mi 8 tygodniowego urlopu macierzyńskiego gdyż posiadam umowę o pracę a niestety nie orientuje się jak jest z pani umową) zdałam sobie sprawę że posiadam ubezpieczenie P + więc z aktem urodzenia martwego dziecka udałam się do placówki PZU (był mi tylko potrzebny dowód jak i ten akt, nr konta) w ten sam dzień co zgłaszałam ten fakt dostałam esemesa w którym informowano mnie, że świadczenie zostało mi przyznane... Pieniądze były 3 dni robocze później już na kącie. Więc jeśli posiada pani akt wydany przez USC to myślę, że nie będzie problemu. Jednak z tego co się orientuje to karencja na wydanie świadczenia wynosi pół roku, wcześniej wynosiła 9 miesięcy) więc nie mam zielonego pojęcia może posiada Pani inną umowę z PZU. Wiem jednak, że te pieniądze nie zrekompensują tego bólu i rozpaczy jednak one się należą. Ja śmiem twierdzić iż mój groszek jest teraz moim aniołem stróżem... pozdrawiam
Odpowiedz
#3
I jak u Pani zakończyła się ta sprawa z PZU. Czy wypłacili Pani odszkodowanie, czy też zasłaniali się karencją? Proszę o odpowiedź bo jestem w takiej samej sytuacji, ale jeszcze nic do PZU nie składałam.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości