Żywe urodzenie przed 22 TC
#26
Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Idea szczytna, wykonanie moim zdaniem zrobiło więcej szkody niż pożytku. Potencjalna przyszła mama Aniołka przeczyta artykuł na wp, coś tak może zapamięta, na nieszczęście znajdzie się w opisanej sytuacji i co? Będzie liczyć tygodnie i stwierdzi, że nie przekroczyła magicznej 22ki więc nie ma żadnych uprawnień.
Ta sama mama, czytając, że miała płód może uznać, że nie pochowa swojego Dzieciątka, nie zrobi mu grobu, nie będzie miała miejsca gdzie będzie mogla się wypłakać i zapalić świeczkę, bo przecież płodom pogrzebów się nie robi. Dodatkowo usłyszy od miłej Pani w szpitalu, że TO są tkanki (tak, tak, żywy cytat z renomowanego szpitala- maj 2009).

Rodziców nie interesują pojęcia medyczne- oni przeważnie nie są lekarzami, są osobami, które straciły Maleństwo. Maleństwo, które prawdopodobnie miało już imię, pierwsze zdjęcia w ramkach powieszone w domu i \"zaplanowane\" a raczej wymarzone przez rodziców życie. Dla nich zawsze było i będzie Dzieckiem, a wszyscy naokoło powinni się do tej nomenklatury dostosować.
Ja jestem prawnikiem. I co z tego? To znaczy, że mam nazywać dzieci nasciturusami tylko dlatego, że prawniczy słownik zawiera takie pojęcie?

Owszem, każdy ma prawo się pomylić, każdy ma prawo użyć sformułowania bez przemyślenia, bez wyobraźni, w końcu ktoś kogo ta tragedia nie spotkała może nie wiedzieć na co wyczuleni są rodzice Aniołków. Ale kiedy jedna mama, druga, ósma i piętnasta pisze maila do Pani Prezes, a w odpowiedzi słyszy, że \"czepia się nazewnictwa\" to ja przepraszam bardzo ale nie tędy droga.

Czego oczekiwałam po mailu? Odpowiedzi: tak, sprostujemy te niezgodne z prawem bzdury o uprawnieniach. tak, zmienimy niefortunne hasło \"pochowanie płodu lub dziecka\". przepraszamy, że uraziliśmy osoby, które przeszły przez takie piekło na ziemi. Tego mi zabrakło. W zamian została odbita piłeczka, bo to przecież ja wymyślam problemy.
Odpowiedz
#27
\"Tkanki\" to właściwie niemal szczyt marzeń części kobiet, słyszących określenia i teksty znacznie bardziej szokujace. Przy \"tkankach\" nawet mi już żaden mięsień twarzy nie drgnął. Ładnie to nie brzmi, ale... nie, nie... nie drgnie. Trzęsie mnie tu na forum niejednokrotnie, pewnie dlatego znacznie spokojniej przyjmuję terminy mało czułe, ale i nie najokrutniejsze z możliwych. Chociaż nie przepadam, fakt.

Nasciturus, o tak. Mnie kiedyś szokowało, że może potencjalnie dziedziczyć, o ile urodzi się żywe (chyba nie pokręciłam?), podobnie uznać ojcostwo można było poczętemu, ale martwo urodzonemu już nie. I tego... no... klęłam na prawników, że tak wymyślili. To dopiero była niekonsekwencja, żywe a martwe miały \"ojca inaczej\". Przynajmniej tutaj się coś zmieniło.

A czy więcej szkody... Może za wcześnie oceniać owoce? Ja tam zakładam, że należy się wobec tego utrzymać na wyższej niż artykuły WP pozycji w google, żeby \"czytająca matka\" trafiła na to, co trzeba. W tej kampanii zatem istotniejsze będzie, by efekty sprostowań dotarły ostatecznie we właściwej postaci w zaplanowane w kampanii miejsca pozanetowe, a na to akurat jest nadal poważna szansa. Rozumiem, czego Ci brakło i co Cię rani, ale poświęciłabym to, byle wspomniany efekt był. A ten pewnie udało się Wam osiągnąć.

Droga do piekła i piekło samo, mhm.
Jednak, zwykłam mawiać, że również i droga do nieba. Bo dla naszych rzeczywistych zasług, to marne szanse.
Odpowiedz
#28
Co do ojcostwa to z tego co się orientuje uznanie odbywa się na \"normalnych\" zasadach, czyli poprzez oświadczenie woli ojca, chyba, że istnieje domniemanie pochodzenia dziecka od męża matki, to wtedy jest lipa (magiczne 300 dni od ustania małżeństwa).

Dzisiaj napisałam do PAP, bo natknęłam się na kolejne i kolejne i kolejne artykuły, w których przedrukowane zostały informacje o uprawnieniach.
Odpowiedz
#29
Własnie z tym uznaniem ojcostwa zmarłego przed narodzeniem dziecka jest inaczej. Pamiętam któraś forumowiczka miała z tym duży kłopot.
Odpowiedz
#30
Może Pani w USC była niedouczona, co się niestety zdarza często w różnych instytucjach... Jeśli ktoś odmawia mi czegoś, do czego jestem pewna, że mam prawo, zawsze proszę o wydanie mi tego na piśmie. Działa Smile

Uznanie ojcostwa w chwili sporządzenia aktu urodzenia dziecka martwo urodzonego.
W chwili sporządzania aktu urodzenia dziecka martwo urodzonego, gdy nie istnieje domniemanie prawne pochodzenia dziecka od męża matki, możliwe jest przyjecie oświadczenia od mężczyzny (biologicznego ojca) o uznaniu ojcostwa. Oświadczenie o uznaniu może być przyjęte gdy matka rozwiedziona urodziła dziecko po upływie 300 dni od daty uprawomocnienia się wyroku orzekającego separację lub rozwiązanie małżeństwa przez rozwód a w przypadku matki wdowy po upływie 300 dni od daty zgonu męża. Prawo nie dopuszcza jednak w tym przypadku działania przez pełnomocnika.
Wymagane dokumenty:
- w przypadku matki dziecka:
· ważny dowód osobisty – do wglądu oraz odpis skrócony aktu małżeństwa z adnotacją o rozwodzie lub separacji, gdy matka dziecka jest rozwiedziona lub pozostaje (pozostawała) w separacji – do wglądu lub
· odpis skrócony aktu małżeństwa z adnotacją o zgonie męża, gdy matka dziecka jest wdową – do wglądu;
- w przypadku ojca dziecka:
· ważny dowód osobisty - do wglądu.


http://bip.erzeszow.pl/wydzialyurzedumia...urodzonego
Odpowiedz
#31
Nie, nie - od razu jednoznacznie powiedzmy jedno, żeby nie namieszać innym dezorientacją, choć zrobimy lekkiego off topa (Admin pewnie nam go posprząta do osobnego tematu i dobrze, bo nieśmiertelny) - obecnie nie ma żadnych przeszkód i uznanie ojcostwa dziecka martwo urodzonego przebiega identycznie, jak w innych przypadkach. Ale kiedyś (do 2007) było inaczej i stąd możecie znać przypadki problemów z tym (pomijam jakieś indywidualne niekompetencje urzędników USC, bo to rzadkość).

Tu o tym pisałam, w jaki sposób doszło do zmiany przepisów:
https://www.poronienie.pl/forum/showthre...#pid105908.
Jest kilka wzmianek na forum także w innych miejscach, łącznie z całym długim wątkiem "uznaniowym" https://www.poronienie.pl/forum/showthread.php?tid=752, rozpoczętym jeszcze przed nowelizacją, gdy się uznać nie dawało.

Temat mnie mocno interesował, bo moje dziecko było uznane właśnie w ten sposób krótko po nowelizacjach i nie byłam pewna, na ile będę musiała sama uświadamiać ewentualnego urzędnika. Nie musiałam, w USC wiedzieli doskonale - oni bardziej niż lekarze muszą znać przepisy dotyczące rejestracji - przecież to ich podstawowa działka.
Odpowiedz
#32
Dziewczyny,
moje maile w końcu zostały odebrane właściwie. Dostałam odpowiedź od fundacji wcześniak, odpowiedź na poziomie, pełną zrozumienia, taką jakiej należy oczekiwać pisząc o tak delikatnych kwestiach jakimi są nienarodzone Maluszki, z informacją, że moja wiadomość została przekazana do kompetentnych osób, które posiadają wiedzę w zakresie prawa. Również fundacja Rodzić po ludzku odpowiedziała bardzo kompetentnie, informując, że również poprosili o sprostowanie informacji.

Co mnie zdziwiło- dostałam maila (wprawdzie jednego ale czuję, że to wierzchołek góry lodowej), w którym Pani obrażając mnie wręcz robiła mi wyrzuty, że pałam nienawiścią do rodziców Aniołków. Nie wiem skąd ma mój adres, nie korespondowałam z nią, nie podpisała się z imienia i nazwiska, a ja moje wiadomości piszę z maila oficjalnego, bo nie zamierzam chować się za loginem kiedy pisze w tak istotnej sprawie. Chyba jakaś fundacja rozpowszechnia mój adres.
Przykre to. Przykre, że chcąc tylko żeby rodzice nienarodzonych Maluszków dostały rzetelne, zgodne z prawem informacje, jestem oskarżana... hmmm... właściwie o co? co jest złego w tym, że chcę sprostowania błędnych informacji, które mogą wyrządzić rodzicom tylko krzywdę?
Odpowiedz
#33
extreeme przykro mi że coś takiego Cię spotkało :/ w głowie się nie mieści :/
Odpowiedz
#34
Cytat:[autor cytatu=extreeme]
Nie wiem skąd ma mój adres, nie korespondowałam z nią, nie podpisała się z imienia i nazwiska, a ja moje wiadomości piszę z maila oficjalnego, bo nie zamierzam chować się za loginem kiedy pisze w tak istotnej sprawie. Chyba jakaś fundacja rozpowszechnia mój adres.

Masz na myśli adres mailowy, mam nadzieję?
Tego w prosty sposób za bardzo nie ma jak dochodzić, kto się kryje za takimi mailami i w jaki sposób wszedł w posiadanie tego adresu, niestety. Trzeba też wziąć pod uwagę, że jest to konkretna osoba, która miała dostęp do maili otrzymanych przez którąś z organizacji, nie organizacja jako taka. Wystarczy jedna taka osoba w niej. Tak czy owak wybrała idiotyczną metodę odreagowywania.

Uchylę nieco zasłony własnego charakteru - ja bym łeb urwała... jakby mi tak ktoś uprawnień nadużył i bym się dowiedziała... Preferuję, jak wiadomo, bijatykę publiczną.
Odpowiedz
#35
To na pewno jest osoba od Pani Prezes, bo czytam, czytam i czytam maila, którego wysłałam do wszystkich fundacji mających związek z kampanią i tam oprócz mojego oburzenia wyrażonego w napisaniu drukowanymi literami słów Dziecko, żądam i tkanek (określenie użyte przez Panią w szpitalu celem poprawienia mnie, kiedy zapytałam jakie dokumenty należy wypełnić, żeby odebrać i pochować dziecko) nie ma nic co wiązałoby się z agresją, nienawiścią. Może jestem nieobiektywna ale DzikaMysz odczytała moją wiadomość właściwie. Ja tylko chciałam sprostowania tej nieprawdziwej informacji. Tylko i AŻ tyle.

Adres oczywiście mailowy ale imienny. Nawet bez prób urywania łba wychodzę na agresywną Wink
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości