Rejestracja bez pochówku, Świadczenie z PZU
#1
w sobote mialam lyzeczkowanie.. moja fasolka obumarla w 9 tyg ciazy.. 4 tyg nosilam martwe malenstwo w brzuchu.. zgodzilam sie na pochowek przez szpital.. czy mimo to nalezy mi sie jakies swiadczenie z PZU<posiadam ubezpieczenie grupowe z pracy> z tytulu urodzenia martwego dziecka? jakie czynnosci musze wykonac? dodam, ze nie doczytalam sie w moim ubezpieczeniu ograniczenia wieku ciazy.. z poczatku nie wyobrazalam sobie oczekiwania na jakies pieniadze za to, ale.. teraz uwazam, ze skoro juz sie tak stalo, to bede miala przynajmniej jakies dodatkowe fundusze na badania i ew.leczenie aby juz wiecej sie mi to nie powtorzylo.. jutro jade po wypis ze szpitala i chorobowe wiec prosze o jakas rade.. ja nie mam zielonego pojecia czy w koncu cos mi sie nalezy czy nie. Czytalam o tym juz duzo, ale jestem juz oglupiala..
Odpowiedz
#2
Żeby otrzymać świadcznie z PZU konieczny jest akt urodzenia dziecka z adnotacją, że urodziło się martwe - akt taki wystawia USC na podstawie pisemnego zgłoszenia urodzenia dziecka wypełnionego przez szpital. Zajrzyj do https://www.poronienie.pl/prawo/prawo-w-pigulce/
Odpowiedz
#3
Uff wczoraj bylam w szpitalu.. nie bylo z niczym problemow, az bylam zszokowana.. Z poczatku tylko taka babka mowila, ze mam isc do lekarza prowadzacego mnie i on mial mi wypisac ten kwitek o urodzeniu dziecka, bo ona nie wie, czy tak malemu moze wypisac<9 tc>.. Poszlam do lekarza, ten mnie cofnal do tej babki i sam poszedl ze mna.. zamienil z nia slowo i juz ani slowa do mnie nie powiedziala.. W USC- tez bez problemow, nawet mi poprawili ZLE wypisane nazwisko na kwitku ze szpitala.. oczywiscie to male bledy, ale.. jakby chcialy byc uparte, kazalaby mi wrocic do szpitala.. Musialam czekac 1,5 h na oficjalne spotkanie z kierowniczka USC i tyle.. Teraz jak sobie mysle.. naczytalam sie tutaj o bojach matek z lekarzami, a jak nie to z USC, i chyba Chojnice to jedno z tych nielicznych przyjaznych miast dla kobiet, takich jak my..
Odpowiedz
#4
annakowalska, tylko się cieszyć, że są takie miejsca, gdzie w tragedii nie dokłada się rodzicom jeszcze dodatkowych zmartwień. Cieszę się, że przeszliście to tak spokojnie.
W Chojnicach masz też grób dziecka utraconego.
Ja jestem z Tucholi. Jeśli kiedyś będziesz czuła potrzebę spotkania z kimś \"stąd\" (w sensie z ForumSmile ), mów śmiało. Lub jeśli będzie potrzeba jakiejś konkretnej pomocy na miejscu.
Odpowiedz
#5
Chyba nieliczne patrzac na boje rodzicow..
Hmm nie wiedzialam..
DziekujeWink mam nadzieje, ze juz nie bede miala podobnych problemow.. ale naprawde baaardzo dziekuje.
A w Tucholi sa problemy? Moj narzeczony, kiedy bylam w szpitalu mial plany mnie tam przewiezc<bo uwazal, ze w Chojnicach nie poswiecaja mojemu przypadkowi nalezytej uwagi, a \"nie chce stracic i mnie\">.. Mi bylo wszystko jedno, szpital to szpital. A w Chojnicach mialam jednak naprawde dobrego lekarza.. w moim przekonaniu.<okaze sie na wizycie, czy zadnych pozostalosci nie mam>
Odpowiedz
#6
Ja poroniłam w Bydgoszczy. Nie odbierałam dokumentów ani ciała. Nie wiedziałam że mogę. Potem już nie czułam potrzeby.
Odpowiedz
#7
Aha..
tak to jest, jak nikt nie uprzedzi wczesniej.. ja mialam dwa dni do namyslu w sumie, bo dwa dni z rzedu bralam tabletki bez efektu a dopiero trzeciego dnia zabieg.. a kartke i tak dopiero dostarczylam po.. zreszta, i tak wczesniej przetrzasalam internet zeby wiedziec, jak to wszystko wyglada.. o martwym dziecku dowiedzialam sie jeszcze jeden dzien wczesniej..

Przepraszam, ze tak chaotycznie, ale znowu nachodza \"te\" wieczorne chwile.
Odpowiedz
#8
Wiesz, z tym czuciem potrzeby to jest tak, że jej brak nie tyle wynika z braku informacji, ile z mojego wewnętrznego przekonania. Wiele dziewczyn nie było informowanych i wywalczyło swoje prawa po czasie. Chowały dzieci po wielu miesiącach. Wiele nie dało rady tego zrobić i żałuje do dziś. Ja nie chciałam, nie chcę i nie żałuję.
Wieczory są trudne. Tak jak noce. Dużo sił.
Odpowiedz
#9
Ja do konca nie wiem, czy dobrze zrobilam.. to bylo raczej pod presja narzeczonego niz moja wlasna swiadoma decyzja.. ale nie bede gdybac, moglabym to odkrecic, wiem, ale.. po prostu mam dosc. Zreszta, moze to dobre rozwiazanie.. <zgodzilam sie na pochowek przez szpital>
Wiem, kazdy ma swoje, i szanuje to.

Przydaloby sie..
Odpowiedz
#10
W Chojnicach jest ta bardzo dobra dla rodziców opcja, że mogą wybrać pochówek przez szpital. Właśnie w owym wspomnianym grobie dzieci utraconych Twoje dziecko spocznie.
Szkoda, że tak niewiele miast daje na razie taką możliwość.
Odpowiedz
#11
Wiesz.. tego, ze taki doslownie grob jest nie mialam pojecia.. myslalam, ze bedzie zwykly, bezimienny.. tutaj mnie pielegniarka nie doinformowala, hmm moze ja sie nie dopytalam..
Jak tak teraz czytam.. fakt, nie ma za duzo tych grobow w Polsce.. Moja Kruszynka spocznie tam 12.04. .. tylko.. szkoda, ze mam taki kawal drogi do Chojnic..
Odpowiedz
#12
Co do PZU.. moj narzeczony ma juz pieniadze na koncie, ja ciagle czekam.. <a wniosek skladalismy w ten sam dzien i w tym samym oddziale banku, tyle, ze on jest na ponad podwojnie mniej ubezpieczony ode mnie>
Zdziwilo mnie, myslalam, ze bedzie odmowa i tyle.. albo jakies dodatkowe dokumenty. Babka bez zadnych pytan wziela tylko akt zupelny aktu urodzenia i dowod osobisty.
Odpowiedz
#13
Ja tez juz mam..
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości