USC nie chce wystawić Aktu Urodzenia Dziecka Martwego.
#1
Witam . 29.01.2013 r. ta data jest dla mnie Bardzo szczególna – poroniłam w 6 t.c. I teraz rozpoczęłam walkę z naszymi urzędnikami, otóż mam problem z uzyskaniem Aktu Urodzenia Dziecka Martwego, ponieważ lekarz, który wypisywał mi Pisemne zgłoszenie urodzenia dziecka martwego w pkt. 4 tegoż dokumentu, przekreślił słowo Urodziła i napisał Poroniła. Pani kierownik Naszego Urzędu Stanu Cywilnego, stwierdziła, iż nie może wystawić Aktu właśnie przez to słowo PORONIŁA, jedyne o co mogła bym się ubiegać to o pochówek Dziecka , ale szpital musiałby wystawić – nie wiem czy dobrze określę ten dokument – kartę Poronienia ?? . Jeszcze tak wspomnę jakież było zdziwienie Pani URZĘDNICZKI, że lekarz określił płeć dziecka w tak niskiej ciąży . Proszę odpowiedzcie czy odmowa wystawienia Aktu przez USC jest uzasadniona.
Odpowiedz
#2
nie jest uzasadniona, wyjaśniono mam nadzieję dziś dokładniej, bądż dobrej myśli...
Odpowiedz
#3
Konsekwencje prawne żywego i martwego urodzenia.
mamy do czynienia z dwiema definicjami martwego urodzenia: inną definicją posługiwać należy się w zakresie spraw obejmujących dokumentację a medyczną , a inną definicją posłu-giwać należy się w przypadku akt stanu cywilnego. Na podstawie ustawy Prawo o aktach sta-nu oraz rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie pisemnego zgłoszenia urodzenia powstaje obowiązek zgłoszenia każdego martwego urodzenia, bez względu na czas trwania ciąży. Dlatego nieuzasadnione jest przekreślenie słowa urodziła, a wpisanie słowa poroniła w sytua-cji nieosiągnięcia przez płód 22. tygodnia ciąży, jako że obowiązek zgłoszenia wynika nie z konieczności wpisu w dokumentacji medycznej, ale z obowiązku mającego swe źródło w Prawie o aktach stanu. Przyjąć należy dalej, że skoro pisemne zgłoszenie urodzenia dziecka nie stanowi dokumentacji medycznej, nie mają do niego zastosowania definicje zawarte w rozporządzeniu w sprawie dokumentacji medycznej i wprowadzające rozróżnienie na martwe urodzenie i poronienie.

Tylko trzebe by było zdecydować, czy udać się do lekarza, żeby poprawił, czy do USC żeby nie brali tego pod uwagę.... bo lekar z żle poprawił, w świetle prawa, urodziłaś martwe dziecko i nikt tego nie ma prawa kwestionować...

pomślę i poszukam jeszcze uzasadniena, zastanów się proszę, czy chcesz i masz siłę iść, czy może spróbować załatwić to pismem...

pozdrawiam
Odpowiedz
#4
Mario1986,
przejrzyj też ten wątek.
Dyskutujemy tam właśnie o różnych prawnych aspektach obowiązującego prawa.
Odpowiedz
#5
Małgosiu, linka edytuj, bo nie ten chyba chciałaś. Post potem swój usunę. Nie edytuję, bo nie jestem pewna, o który szło.
Odpowiedz
#6
Mario prawo jest po Twojej stronie... będziesz próbować? pomóc?
Odpowiedz
#7
Witam Marzewo. Raczej ponowna wizyty u Lekarza nie pomoże, gdyż Pani Kierownik dzwoniła do niego i zapene jest nastawiony negatywnie do mnie. Nalezałoby teraz przedstawic od początku moja historię...... O tym iż jestem w ciąży, utwierdziły mnie w przekonaniu tylko dwa zrobione testy ciążowe, do lekarza, aby zrobił USG a tym samym potwierdził na 100 %, iż jestem w ciąży dopiero się wybierałam… . Dn. 29.01.2013 r. będąc w pracy zaczęło się najpierw niewielkie plamienie, i wtedy już sama nie wiedziałam czy to okres , ale jak okres przecież miałam zrobione dwa testy… Pełna Obwa zwolniłam się z pracy i pojechał do Przychodni K . Lekarzowi, przedstawiłam całą sytuację, i wtedy podczas badań lekarz wyjął mi płód Mojego Dzieciątka i powiedział ”Przykro mi to jednak była ciąża”. I wysłał do szpitala na łyżeczkowanie, byłam psychicznie rozbita nie wiedziałam co się ze mną dzieje, tylko płacz płacz…Gdy pojechałam do domu i przedstawiłam co się dzisiaj stało mojej mamie, Dopiero mi podpowiedział abym wróciła do gabinetu i poprosiła lekarza aby wydał mi ciałko Mojego dzieciątka. Tak też uczyniłam z mężem pochowaliśmy na cmentarzu. Poczym pojechałam na zabieg do szpitala. Po wyjściu ze szpitala zaczełąm usilnie szukać wiedzy na temat poronień i wtedy wyczytałam co się należy. Więc wróciłam do szpitala z prośbą o wystawienie pisemnego zgłoszenia urodzenia dziecka martwego, jednak Pani położna, która ze mną rozmawiała odpowiedziała, że powinień to wystawić lekarz z przychodni. Wiec udałam się do Pana Doktora , który powiedział, krótka on nie ma pewności czy to była ciąza może to był skrzep spowodowany okresem , gdybym przyszła do niego na usg potwierdzające ciąże to by mi wypisał. I już zrezygnowałam ze starania się o wystawienie w/w dokumentu,. I dopiero przy wizycie kontrolnej po okazaniu wyniku z badania anatomopatologicznego , lekarz stwierdził, że to jednak była ciąza, Wiec się spytałam czy może mi wystawić pisemne zgłoszenie , Lekarz był przychylny do mojej prośby , jedynie nie wiedział jak taki dokument ma wyglądać i co powinien zwierać najchętniej wystawił by na” recepcie”. Z tego co wyczytałam na forum jest taki gotowy druk, wiec lekarz zaproponował abym wydrukowała taki dokument jeżeli mam sposobność i on go wypełni. I dlatego jest taka rozpiętość czasowa miedzy poronieniem a data wystawienia przez lekarza Pisemnego zgłoszenia. Uradowana , iż lekarz wystawił mi Pisemne Zgłoszenie udałam się do USC gdzie jak już wcześniej opisałam spotkałam następne przeszkody, tym razem ze strony Pani kierownik USC.
Odpowiedz
#8
chce walczyć ale nie wiem od czego zacząć , czy na pismie skierować swoją prosbe do USC, prosze o pokierowanie
Odpowiedz
#9
postaram się wieczorkiem zrobić szkic pisma do USC, jak nie pomoże będziemy dalej próbować,

mario, a gdybym Ci napisała na podstawie jakich przepisów lekarz nie powinien skreślać urodziła i pisać poroniła to spróbowałabyć jeszcze póść do niego, z tego co piszesz nie zna przepisów, skoro nawet druku nie miał, pomysl spokojnie wyslę Ci stosowne przepisy z komentarzem mój mail marzewo@wp.pl wyslij mi pustego żebym miała adres

może akurat poprawi tylko potrzebuj earbumentów, bo on dziąła na podstawie rozporządzenia o dokumentacji medycznej a zgłoszenie urodzenia pod to rozporządzenie nie podlega.. moż epo prostu nie wiedział, a do pozostałych pozycji USC nie miał uwag?

jak nie chcesz to piszemuy od razu do USC...

ja tez tak podchodziłam, krok po kroku, udał się jeden pracowałam nad kolejnym ... rejestrowałam po 2 miesiącach, chowałam maluszka po 3 .... przy okazji ściągnełam kontrolę na USC : ) naprawdę nie chciałam , ale się cieszę, może kolejna mama aniołka będzie miała lżej....


trzymaj się : )) i dbaj o siebie
Odpowiedz
#10
Witam Marzewo. Pesłam na Twój mail to Pisemne zgłoszenie w celu sparwdzenia czy wszystko jest ok. Czy USC miał jescze jakieś uwagi hmmm... Napewno Pani kierownik była bardzo zdziwoina, że lekarz zaznaczył płeć dziecka męska, przy tak niskiej ciązy. Ja jej odpowiedziałam że jest tzw. uprawdopodobnienie. ale ona uparcie stwierdzała ze nie ma takiego czegoś i powinien wpisac trudna do okreslenia. Ale przecież jezeli by lekarz nie wpisał płci to znowu nie mozna by bylo wystawić aktu bo nie ma okreslonej plci i kolo sie zamyka. jescze uwagi miała do tego że lekarz zaznaczył że urodziłam w szpitalu, a powinien z racji ze byłam w przychodni zaznaczyć w innym miejscu z pomoca fachową.i jescze najważniejsze gdy byłam w USC chcąc nie wiem jak to nawet określić wtedy wydaje mi sie że bardziej wiarygodna, teraz to można nazwać \"GLUPIĄ NADGORLIWOŚCIĄ\" pokazałam karte wypisu ze szpitala gdzie wpisano mi ze poronienie 8 t.c natomiast lekarz wpisał mni 6 t.c. . tak wiec jest szereg uwag do których sie przyczepiali urzędnicy a tym samym boje sie ze jedna z nich znacznie przesadzi o tym ze z gory moja walka przesadzona jest na przegraną. .
Odpowiedz
#11
nie należe do osób msciwych. ale bardzo chciałabym aby mielei tak kontrol ze strony osób z takim charakterem jaki oni maja. bardzo zabolało mnie podejcie Urzedników ich bezduszność brak wspólczucia w takiej sytuacji, a niekiedy ich cyniczny uśmieszek pod nosem, bo ja wymagam rzeczy niemożliwych ???? trzeba byc poprostu człowiekiem i poludzku podejc do pewnych spraw. Ktoś kiedys powiedział po co Ci to czy to cos zmieni. Byc moze dla kogos to jest bezsensu, ale dla mnie jest bardzo ważne , wiem jedno dopoki nie bede trzymała w reku akt urodzenia mojego aniolka ja psychicznie nie dam rady sobie z tym . ja ciągle o tym mysle sledze wszelkie informacje na internecie ja ciage tym zyje.
Odpowiedz
#12
mario rozumien Cię bo ja tak żyłam 3 miesiące, aż do pogrzebu.... nie potrafiłam mysleć o niczym innym.....spokojnie damy radę, czy dzisiejszy mail dotarł? jak nie to będę musiała pisać jutro jeszcze raz, bo teraz już nie dam rady.....

w załączonym pismie jest mowa o uprawdopodobnienie, ale to pismo jest dla mnie dziwne, bo ni ema podpisu i adresata, niestety oryginalnej werski nie potrafię z netu ściągnąć, ciągl emi to samo wyszujuje, ale arbumentacja jest jak najbardziej właściwa... bo zacytowan esą przepisy aktualne...

niestety pani w USC ma obowiązek sprawdzać tak mówi ustawa... ale gdyby lekarz Ci poprawiła zgłoszenie...nie powinno być problemów... ja na zgłoszeniu tezmiałam mnóstwo nieścisłości, ale mało znaczących dla rejestracji np. godzina ..odpuściłam

pozdrawiam serdecznie... daj znać proszę , czy mail z załącznikami doszedł
Odpowiedz
#13
Witam. Ja poroniłam w 9 tyg. To była moja pierwsza ciąż i nie wiem czy nie ostatnia bo traumatyczne przeżycie ten ból który do dziś czuje, będzie zawsze ze mną, nie mam tyle sił żeby jeszcze raz to przechodzić,a jeżeli znowu to mi się przytrafi.... W piątek zaczęłam plamić Wieczorem poszłam na wizytę lekarz dał skierowanie do szpitala stwierdziła że brak tętna i ciąż nie rozwija się ale w szpitalu muszą to potwierdzić. Mam w poniedziałek przyjść na izbę przyjęć, tak też zrobiłam, al te dwa dni były najgorsze, wiedząc ze maleństwo jest jeszcze we mnie i zaraz go nie będzie te dni trwały jak wieczność... Kiedy już doczekałam poniedziałku udałam się do szpitala, wszyscy w szpitalu byli mili dla mnie , ale jak już pielęgniarka wypisywała te papiery zapytałam czy wypisze odpowiednie dokumenty, powiedziała co tu wypisywać to był zarodek większą część w macicy to są wody a zarodek jest wielkości groszku, może nawet mniej szczy. Odpowiedziałam jej tak: dla was to zarodek a dla mnie to jest dziecko, zatkało ją i nic już nie odpowiedziała. Nikt mnie nie pytał czy ja chcę ciało dziecka czy nie, szczerze nawet jak by zapytali to nie wiedziała bym co począć i wolała bym, nie zabierać. Minął trochę czasu jakoś pozbierałam się po tej stracie i tak zaczęłam czytać i zastanawia się nad ubezpieczeniem byłam w PZU bo tam mam ubezpieczenie grupowe pani złożyła mój wniosek, ale muszę mieć akt urodzenia , więc poszłam do USC aby uzyskać go powiedziały że to szpital wysyła dokumenty do nich a co najważniejsze pani płód nie miał jeszcze płci więc szpital nie wysłał do nas dokumentów, po prostu to nie ciąża a poronienie. Co powinnam teraz zrobić udać się do szpitala ale co im powiedzieć? są jakieś ustawy które mówią o tym że powinni Wysłać do USC dokumenty o urodzeniu dziecka? Może mi ktoś podpowiedzieć jak z nimi walczyć? Do kogo iść do lekarza do sekretariatu szpitala?
Wiem że uzyskała bym odszkodowanie na 100% tylko nie mam aktu urodzenia.
Odpowiedz
#14
agawww, bardzo współczuję Ci śmierci dziecka.
Co do Twojego pytania - zajrzyj do naszego działu Prawo w pigułce, masz tam przykłady pism między innymi, z powołaniami w nich na odpowiednie przepisy prawa.
Akt urodzenia Ci się należy. A wydanie pisemnego zgłoszenia przez szpital jest ich obowiązkiem i nie ma żadnego znaczenia, że biologicznie dziecko było zarodkiem i miało taką a nie inna wielkość.
Bzdurą jest też mówienie, że Twoje dziecko nie miało płci. Nie ma jej określonej zapewne, bo na tym etapie ciąży można ją określić jedynie badaniami genetycznymi ale szpital może - przy odrobinie dobrej woli - posłużyć się uprawdopodobnieniem płci. Natomiast biologicznie Twoje dziecko płeć posiada od momentu poczęcia.
Na pewno odezwą się tu osoby bardziej biegłe w prawie, m.in. marzewo. Pomogą. Niemal wszystko jest do załatwienia. A na pewno - warto walczyć.
Powodzenia.
Odpowiedz
#15
Dziękuje za szybką odpowiedź i doradzenie. Tak zrobiłam napisałam pismo z prośbą o wydanie zgłoszenia i w poniedziałek je dostarczę do szpitala. Dam znać jak mi poszło.
Odpowiedz
#16
jakby były problemy to napisz, pomożemy

życze Ci, abyś trafiła na życzliwych ludzi : )
Odpowiedz
#17
No więc jestem po wizycie w szpitalu i ordynator oddziału powiedział mi , że po pierwsze jest już za późno (Mojego Aniołka straciłam 25.03.2013. Minęło dokładnie14 dni). Trzeba by wyciągnąć historię chorego, po czym zapytał czy ja czekam na wynik histopatologiczny odpowiedziałam że tak, a on na to: skoro czeka Pani to jasne jest że zrzekła się tego (dosłownie utkwiło mi to słowo \"tego\"miałam na końcu języka że to nie to a moje dziecko). Jeżeli Pani by się nie zrzekła mogła by pani wsiąść to i zrobić z tym co chce pochować uzyskać zasiłek pogrzebowy i wtedy uzyskała by pani odpowiednie dokumenty do zgłoszenia w USC. A że pani nie wzięła to nie uzyska Pani żadnych dokumentów. Po za tym o takich rzeczach myśli się wcześniej a jeżeli się czyta ustawy to trzeba je czytać uważnie. Odpowiedziałam mu że ja jestem pacjentem i nie muszę wszystkiego wiedzieć a takie informacje powinno mi się udzielać wcześniej, a nikt mnie nie pytał czy ja chcę moje dziecko czy nie i co się z tym wiąże. Pan ordynator wzruszył ramionami i nic nie powiedział.
Nikt mnie nawet nie zapytał czy ja chcę moje maleństwo czy nie, i co nawet jeśli bym chciała zabrać dzieciątko to co od razu po zabiegu mam je zanieść do zakładu pogrzebowego. Po zabiegu po narkozie mam myśleć o takich rzeczach chować czy zostawić no chorzy na głowę ludzie. Jaka na tym świecie jest znieczulica to masakra.
Kto te przepisy wymyśla że w PZU uzyskasz odszkodowanie ale musisz mieć Akt, ale nie uzyskasz Aktu bo szpital go nie wystawia!
A po za tym na litość Boską czy to ma znaczenie czy ja ciało mojego dziecka zabiorę czy nie ??? Przecież miało miejsce zdarzenie że urodziłam martwe dziecko czy poroniłam że byłam w szpitalu zrobili mi łyżeczkowanie.
Nie dość że nic nie cieszy wszystko przypomina że mogłam mieć dziecko: widzę matki z wózkami matki w ciąży, ktoś ze znajomych albo z rodziny na rękach dziecko trzyma to wszystko mnie od razu doprowadza do łez, zazdroszczę im, widzę przed oczami siebie spacerującą szczęśliwą. Z każdym dniem z każdą minutą coraz bardziej pragnę dziecka, ale i też go nie chcę bo czuję że znowu to się zdarzy.
Odpowiedz
#18
Sad jak za puzno? Ja Ize stracilam 21 marca...i jakos nie bylo za pozno zeby w piatek odebrac dokuemnty do rejestracji jej w usc. Wieem, ze aby zrejestrowac musisz zmac plec, wiec najpierw okreslenie plci ( tez czekalam 2 tyg.) A pozniej reszta dokumentow...

Nie dali Ci przed zabiegiem nic do wypelnienia czy sie zrzekasz czy nie?
Przykro mi bardzo, ze musisz przez to przechodzic Sad
Odpowiedz
#19
agawww, ale zostawiłaś pismo w szpitalu?

Za późno nie jest i badania hist-pat nie są żadną przeszkodą.
Odpowiedz
#20
agawww napiszę szybko lekarz nie ma racji , podaj mi maila to Ci wyślę moje pismo do szpitlala, przerobisz, wyslesz od razu do Dyrekcji, ja się zgłosiłam miesiąc po stracie z USC we Wrocławiu wiem, ze można rejestrować, to też Ci wyślę.... możesz podobne zapytanie wysłać do Twojego USC, albo wysłac moje, żeby potwierdzili to samo, przepraszam, ale .... mnie bierze...jak szpital będzie miał podkładkę z USC, że można rejestrować to powinien wydać zgłoszenie....
prawdopodobnie ciałko jest w zakładzie histopatologii jak dostaniesz wynik to zadzwoń i zapytaj.... ja zadzwoniłam potem załatwiełam dokumenty... załatwiłam, małą pochowałam po 3 miesiącach... jeszcze nie wszystko stracone.... od razu pytaj czy można tam zrobić badanie płci i ile kosztuje....

masz wypis ze szpitala to załączysz do pisma do Dyrekcji, moż etak jak w moim przypadku tylko ten lekarz ma swoje teoriem, i na pewno na przepisach tylko mu się wydaje, że się zna.....

nie mogę teraz dokładniej... ale mój mail marzewo@wp.pl wyslij pusty to Ci udostepnię moje pisma....
Odpowiedz
#21
oooo Małgosia potwierdzi, bo mi pomogła : ))))
Odpowiedz
#22
Nie zostawiałam żadnego już pisma(chociaż miałam je ze sobą) miałam już siły z nim dyskutować.
Powiedzcie mi taką rzecz jeśli odbiorę wynik i ciałko mojego dziecka zostawię to nie uzyskam dokumentów aby zarejestrować moje dziecko w USC?? Muszę zabrać ciało i pochować dopiero dostane dokumenty??
Odpowiedz
#23
Nie, agawww, jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Możesz pochować bez dokumentów. Możesz odebrać dokumenty, akt urodzenia z USC a ciałko zostawić w szpitalu do kremacji.
Jeśli masz przygotowane pisma, wyślij je po prostu listem poleconym do dyrekcji szpitala. Nie rezygnuj.
Odpowiedz
#24
Witam. od mojego ostatniego wpisu już trochę minęło....co do wizyty u Pana Dr. to nie przyniosła spodziewanych efektów. Poprostu nie wyraził zgody do ponownego napisania Pisemnego zgłoszenia, tylko już bez słowa \"poroniła\", argumenty to że badania anatomopatologicznego, nie jest podstawą by twierdzić że była pani w ciązy, nie przekonał go nawet list, który mi przesłałaś na pocztę.. poprostu nie. I tak teraz się zastanawiam czy warto walczyć, a droga była tak krótka wystarczyło aby pani z urzedu podeszła do sprawy po ludzku..
Odpowiedz
#25
Mario, jesli masz sily sprobuj. Bo jest takie uczucie,że zrobiło sie wszystko co jest mozliwe.
A co do lekarza, taka sytuacja jest poniekad testem, czy jest czlowiekiem....
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości