Odmowa wystawienia Pisemnego zgłoszenia urodzenia dziecka - Poronienie w domu
#1
Witam Was wszystkich na tym forum. To mój pierwszy wpis, jeżeli trafiłam w zły dział-proszę o przeniesienie wątku. Podzielę się teraz moim (złym) doświadczeniem związanym z załatwianiem spraw po poronieniu.
Moje dzieciątko poroniłam trzy dni temu w domu będąc w 9 tygodniu ciąży. Poroniłam w domu, nie w szpitalu. Poronienie samoistne uważałam za naturalne, tak jak kobiety wolą poród w domu, nie w szpitalu.
Chciałabym opowiedzieć o mojej bezsilności wobec \"prawo sobie, ludzie sobie\". Czytałam artykuły na stronie poronienie.pl, drukowałam pisma i myślałam, że mam wszystko, czego mi trzeba.
Pierwszą przeszkodą do zarejestrowania mojego dziecka był mój ginekolog prowadzący ciążę, który stwierdził \"po co mi karta zgłoszeniowa urodzenia martwego dziecka?\" i nie dał mi tego dokumentu, natomiast wydał zaświadczenie o poronieniu samoistnym. Nie dał mi również zwolnienia lekarskiego, \"bo ciąża to nie choroba, a macica sama mi się oczyściła, więc nie ma wskazań do zwolnienia\". Pojechałam do szpitala, tam też nie wystawiono mi karty zgłoszeniowej, bo \"nie poroniłam w szpitalu\" mimo, iż miałam wszelką dokumentację ciążową i zamrożone dzieciątko.
Drugą przeszkodą stał się USC, gdzie wybrałam się pełna nadziei, że może chociaż uznają moją kartę ciąży, usg przed i po poronieniu, tam były wymiary zarodka, data poronienia, pieczątki-wszystko czego (de facto) potrzeba. Ale nie-musi być karta zgłoszeniowa, nie obchodziło ich, że nikt mi nie chce jej wydać. Mało tego-jeszcze \"grzecznie\" poinformowano, mnie, że 9 tydzień ciąży to za małe dziecko, żeby je zarejestrować(!). Żadne z dostępnych pism na tej stronie nie stanowiło dla nich argumentu-wiedzieli swoje.

Także zostałam bez zwolnienia lekarskiego i dokumentu uprawniającego do urlopu macierzyńskiego po poronieniu. Zostałam też bez dokumentu poświadczającego oficjalnie, że moje dziecko zostało martwourodzone, bez aktu urodzenia Józia. Są trzy dni na zgłoszenie dziecka martwourodzonego, ja nie mam skąd wziąć karty zgłoszenia dziecka martwourodzonego-źle mi z tym.

Piszę to, aby pokazać, że tu, w Warszawie można otrzeć się o totalne bezprawie wobec kobiet po poronieniu w domu. Jest mi smutno z tego powodu. Mam bóle brzucha, zawroty głowy, ale niestety-zacisnę zęby i pójdę jutro do pracy, a za piątek, kiedy poroniłam i za dzisiejszy poniedziałek, kiedy latałam po lekarzu, szpitalu, USC muszę wziąć urlop wypoczynkowy.

Joanna Szczęsna
Mama Józia +16.03.2012r.

PS. Mam nadzieję, że takich doświadczeń jak ja ma bardzo mało kobiet, przecież mamy już 2012r, przepisy odnośne rejestracji dziecka martwourodzonego (poronionego zwłaszcza w domu) powinny być powszechne! Jeżeli ktoś wie czy można coś zrobić w mojej sprawie, proszę o informacje: szczesna.j@gmail.com
Odpowiedz
#2
Joanno, bardzo współczuję z powodu śmierci Józia i nieludzkiej bezduszności.

Po pierwsze: idź po zwolnienie do lekarza pierwszego kontaktu lub do psychiatry.

Po drugie: podanie o wydanie dokumentów do zarejestrowania dziecka złóż w szpitalu na piśmie.
Zadzwoń do Biura Praw Pacjenta ze skargą na lekarza i na szpital, opowiedz, a potem też wyślij na piśmie, swoją historię.

Te trzy dni Ciebie nie dotyczą, tylko szpitala/lekarza. Można też zarejestrować dziecko po dłuższym czasie.

A jaki to szpital tak Cię potraktował?

Pisz, jak tylko będziesz miała jakieś pytanie.
Powodzenia.
Odpowiedz
#3
Tak jak pisałaś masz prawo do urolopu macierzyńskiego, zarejestrowania dziecka w USC,i ewentualnie (jeśli masz odpowiednie ubezpieczenie do odszkodowania) - niestety zgłoszenie w szpitalu to 1 rzecz by otrzymać całą resztę. Przykro, że po stracie dziecka musisz jeszcze walczyć z biurokracją i niewiedzą (lub lenistwem) lekarzy. Ale na pewno warto tym bardziej, że należy Ci się 8 tyg macierzyńskiego liczonego od dnia poronienia. I to wcale nie jest za dużo by się zregenerować fizycznie i psychicznie.
Roniłam w szpitalu w W-wie wydali papiery do USC i nie robili mi problemów więc nie mam doświadczeń jak walczyć o swoje ale mocno kibicuję. W zakładce prawo chyba był gdziś gotowy wzór pisma?
Zrób tak jak Ci radzi Małgosia. Na początek lekarz 1 kontaktu lub psychiatra - niech Ci dadzą choć tydz zwolnienia byś mogła pozałatwiać formalności.
Odpowiedz
#4
Joasiu bardzo, bardzo Ci współczuje. Rozumiem, bo też przeszlam \"swoje\" by pochować dziecko. Napiszę na mejla więcej.
Odpowiedz
#5
Dziękuję Wam bardzo, przekopałam cały internet i dziwi mnie, że nie mogłam znaleźć nic na temat procedury krok po kroku w przypadku poronienia w domu... Sad

Z mężem teraz musimy się przygotować do boju o nasze prawa. To mnie paraliżuje-świadomość, że walczę o coś, co mi się należy. To taka jakaś abstrakcja, dziwnie się z tym czuję, to jest nielogiczne, że odmawiają moich praw.
Odpowiedz
#6
Joanno, przejrzyj może starsze wątki i dział prawny, np. https://www.poronienie.pl/wdomu_odp1b.jpg czy https://www.poronienie.pl/forum/showthre...#pid127200
Dużo sił
Odpowiedz
#7
OK, czyli mogę pójść na 100% do mojej przychodni, do mojego ginekologa prowadzącego ciążę i wymagać od niego wydania tej karty.

Szkoda, że nie potrafię znaleźć aktu prawnego, który mówiłby o tym, iż w przypadku poronienia w domu obowiązkiem lekarza prowadzącego ciążę jest wystawienie karty.

W końcu też inne pytanie: jak się nazywa ta karta? Spotykam się z różnymi nazwami: karta zgonu, karta zgloszenia urodzenia dziecka martwourodzonego itp. Muszę wiedzieć, bo chcę sobie wydrukować i mieć to w pliku dokumentów, kiedy pójdę upominać się o swoje prawa.
Odpowiedz
#8
I jeszcze z tego, co widzę, muszę napisać wniosek o wydanie karty zgonu. Mam go adresować do przychodni czy konkretnego lekarza? I gdzie mogę znaleźć wzór takiego wniosku?
Odpowiedz
#9
Joasiu - są dwie opcje; można wziąć tylko kartę zgonu i ona daje podstawę do pochówku, załatwienia spraw z zakł. pogrzebowym i zarządem cmentarza. Wzór tej karty w zał. do rozp. min. zdrowia z 7 gr.2007 DzU nr153 p.1782. Ale wtedy pogrzeb na własy koszt, nie przysługuje zasiłek pogrzebowy z ZUS. Karty zgonu muszą być dwie i dobrze wypełnione - zwł. płeć dziecka zgodnie z wolą rodziców, waga, wzrost, data i godz. śmierci i inne ( to też w tym rozp., chyba wysłałam Ci go na Mejla?)

drugi wariant: i karta zgonu i pisemne zgłoszenie dziecka do USC. Wtedy dostajesz metrykę dziecka, która jest jednocześnie aktem zgonu. Mająć metrykę możesz ubiegać się o zasiłek pogrzebowy z Zus, połowę macierzyńskiego w pracy, i ew. wypłatę z ubezpieczenia jeśli macie taką opcję w pracy czy prywatnie.
Odpowiedz
#10
Dziękuję pięknie, mam już wydrukowane pełno papierów, z mężem jutro idziemy wojować... Musi się udać.
Odpowiedz
#11
powodzenia!
napisz Joasiu co Wam się udało, życzę żeby wszystko po waszej myśli poszło,
Odpowiedz
#12
Hej,

Już minął ponad rok od tych smutnych wydarzeń. Dawno nie zaglądałam na to forum, bo przeniosłam się na inne forum (\"Dla rodzinki\" albo \"Rodzinko\" czy jakoś tak, tam też jest wsparcie dla mam aniołków)

Niestety, nic nie załatwiłam w tej biurokracji. Jednakże udało mi się pochować dziecko na cmentarzu dzięki uprzejmości pewnego księdza, który wykazał się ogromną wyrozumiałością. Dziecko otrzymało nawet modlitwy za zmarłych i błogosławieństwo.

Nawiasem mówiąc, do dziś nie miałam ciąży. Natomiast niedawno odwiedziłam szpital na Karowej w celu badań hormonów i w ogóle latam po lekarzach, a tu nagle dzisiaj moja koleżanka z pracy urodziła dziecko wcześniaka z 10 punktami Apgar. Niestety, nie potrafię się tym cieszyć. Oczywiście, dlatego trafiłam tutaj dzisiaj ponownie, gdyż jej dziecko otwarło brutalnie wszystkie moje rany psychiczne.
Od poronienia zmieniłam zupełnie tryb życia, wychodzę wcześnie z domu i wracam późno, nie ma tu miejsca na dziecko... Taka reakcja obronna, aby nie myśleć o tym. Jednak ktoś z pracy mający noworodka, to za dużo dla mnie, całe szczęście, że wzięłam właśnie urlop i nie będę na tym pierwszym widzeniu dziecka (taką mam nadzieję).
Odpowiedz
#13
JoannoS, przykro mi, że jest Ci tak trudno.
Przenieś jednak proszę ewentualne dalsze rozważania do działu Strata. Tutaj wątek jest merytoryczny.
Pozdrawiam.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości