boje sie czy to ma sens
#1
straciłam dzieciątko w 13 tygodniu w 7 tc poczatek 8 tc zostalam zmuszona przez pracodawce do podpisania rozwiazania umowy za porozumieniem stron zglosilam sie do adwokata sprawa zostala zgloszona do prokuratury i sadu zanim poronilam o przywrócenie do pracy (chodzilo mi o swiadczenia na zwolnieniu ) odbylo sie spotkanie adwokatow moja pani adwokat wiedziala wowczas o poronieniu wiec powiedziala ze chce odszkodowanie ale ne poinformowala o mojej stracie poniewaz powiedziala ze to moze mi zaszkodzic prawnik mojego pracodawcy poinformowal nas ze pracodawca chce wyplacic tylko 1500 zl ja u niego zarabialam 2000 zl co miesiac pieniazki byly przelewane na kata z wpisem zobowiazanie za miesiac... powiedzielismy mu ze oskarzenia wycofamy jesli zaplaci za 3 miesiace oczywiscie sumujac wysokosc wynagrodzenia wplywajcego na kato (zaznacze ze na umowie mialam niecale 1500zl) za karzdym razem slysze jakies nowe oskarzenia nie sluszne skierowane w moim kierunku. sadze ze nie dojdzie do porozumienia wiec sprawa w sadzie sie odbedzie tylko jaki mam pracent do odszkodowania pani adwokat powiedziala mi ze na pierwszej sprawie moze mnie nie byc a ona w tym czasie poinformuje sad ze poronilam na skutek stresu jaki mi zafundowal pracodawca. moze ktoras z was slyszala o podobnej sytuacj albo ktos moze mi sprecyzowac czy to z punktu widzenia postronnego ma sens. z gory dzieki... :roll:
Odpowiedz
#2
niestety widzę że nikt nie miał takich doświadczeń jak ja .......
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości