marzewo - formalności szpitalne
#1
Przeniesiony wpis marzewo:

Wczoraj odważyłam się zapytać w szpitalu, czy po badaniach histopatologicznych jest możliwość odebrać Maluszka, jutro mam dostać odpowiedź.
Myślę coraz częściej o pogrzebie. Byłam w szpitalu i USC. I w Zakładzie pogrzebowym. Miałam siłę bo to był 26, dokładnie miesiąc temu zgasła moja Nadzieja.

I dowiedziałam się, że nie mogę zarejestrować Maluszka, bo wg. przepisów na rejestrację szpital ma 3 dni, zawaliłam, bo nic nie wiedziałam.... Pomimo życzliwości wszystkich Pań, raczej nie mam szans...
Trzeba było pytać, wtedy wszystko d byłoby proste, ale się jakoś bałam....

A do tego zmieniły się przepisy.... 14 10 2011



Sprawdzam koszty pogrzebu, może się uda....

Oglądałam urny....

Potrafię już to sobie wyobrazić....Piękny cmentarz mam bliziutko...dosłownie po drugiej stronie ulicy

Wiem, że mąż pomyśli, że zwariowałam..
Odpowiedz
#2
Marzewo, to, że szpital nie dotrzymał terminu 3 dni, nie ma znaczenia dla Ciebie. To ini nie dopełnili obowiązku administracyjnego (ale nie poniosą za to żadnych konsekwencji, niestety). Złóż na piśmie prośbę do szpitala o wydanie ciała dziecka do pochówku i zaświadczenia o urodzeniu dziecka potrzebnego do rejestracji w USC. Wzó i potzrebne przepisy znajdziesz w dziale Prawo w pigułce i w podforum prawnik.

Zmienił się przepis, który mówi, że do pochówku dziecka nie jest konieczne zgłoszenie zgonu w USC. Ale to nie znaczy, że nie można zarejestrować dziecka w USC, nadać imienia, a w przypadku pogrzebu - otrzymać zasiłku pogrzebowego. Te dwie sprawy regulują odrębne przepisy. Można przecież zarejestrować dziecko nie chcąc go pohować (a z nowelizacją ustawy o cmentarzach także odwrotnie, pochować bez rejestracji). Ale to się nie wyklucza.

My organizowaliśmy pogrzeb bez zasiłku, więc minimalizowaliśmy koszty, wyszło 800,00 zł. (opłata za cmentarz, karawan do szpitala, trumna, krzyż i usługa grabarska)
Odpowiedz
#3
My pochowaliśmy Gabrysia miesiąc po śmierci. Długo trwało zanim się zebraliśmy w sobie na tyle żeby myśleć o pogrzebie. I tak jak pisze Małgosia- to są terminy dla szpitala. I to że szpital ich nie dopełnił nie może skutkować dla rodziców brakiem możliwości zarejestrowania dziecka. No bo tak na logikę, jakby chodziło o żyjące dziecko i po prostu szpital gdzieś zawieruszył papiery i nie zdążył ich przekazać? to co co? dziecko ma nie zostać zarejestrowane? Te terminy Cię nie dotyczą.

Małgosiu my jak szukaliśmy w Warszawie to słyszeliśmy \"No.. coś Państwu jeszcze zostanie z zasiłku\". Żadnych wyliczeń typu \"trumienka-tyle zł, grabaż-tyle, karawan-tyle. Po prostu oni zrobią za tyle co daje ZUS \"coś tam\" zostawiając.. Nie mówiąc o tym, że koleżanka usłyszała od pracowników zakładu pogrzebowego w szpitalu \"Niech Pani pochowa, bo inaczej spalą ze śmieciami. A tak to Pani może nawet nie być na pogrzebie, my weźmiemy 3,5tyś a reszta dla Pani.\" No po prostu czysty interes! W końcu znalazła a potem nam poleciła zakład, który zgodził się dziecko pochować za 1/3 tego. Za miejsce na cmentarzu nic od nas ksiądz nie wziął, inny który udzielał nam też ślubu za darmo odprawił pogrzeb. A i tak nic nie zostało z zasiłku, nawet nie wyobrażam sobie wydać tych pieniędzy na inny cel. Zresztą i tak zawsze jest ciężko finansowo, bo najpierw trzeba skądś te pieniądze na pogrzeb wziąć, a dopiero potem czekać aż zwrócą...
Odpowiedz
#4
Dlatego ja byłam w 3 zakładach pogrzebowych. I pytałam o konkretny cennik. w koću wybrałam taki mały, rodzinny, gdzie właściciel ustalił dla nas indywidualne stawki i nie próbował na nas zarobić jakoś strasznie. Ale pamiętam taką sytuację gdy zmarł mój tata, że zakład pogrzebowy życzył sobie za nekrolog potrójną stawkę w porównaniu z tą, którą płaciło się samemu zamawiając go bezpośrednio w gazecie.

U nas cmentarzem zarządza gmina i ma po prostu stałą stawki za miejsc (+opłata wodę i wywóz śmieci) -płacone raz na 20 lat.
Jak to wszystko trzeba samemu sprawdzać :roll: Zwłaszcza za pierwszym razem. Teraz już jestem mądrzejsza, jakby co.

Nota bene - ustawiłam sobie przypomnienie w telefonie, żeby nie zapomnieć za te 20 lat 8)
Odpowiedz
#5
Dokładnie- my też korzystaliśmy z małego rodzinnego zakładu. Właściciele, rodzice dorosłych już dzieci, wiele lat temu stracili noworodka i też opowiedzieli nam swoją historię. Księża zgodnie twierdzili, że my już swoją cenę zapłaciliśmy. Może też dlatego że chodzi cmentarz w niewielkiej miejscowości, mają jeszcze mnóóóóstwo miejsca wolnego a miejsca w części dla dzieci nie są chyba nawet rejestrowane i jakoś specjalnie ponumerowane, bo w księgach zapisali tylko alejkę (jest jedna).
Pomniczek zrobił nam wujek męża, ale i tak oczywiście musieliśmy zapłacić, tyle że On nie wziął pieniędzy za to co sam robił. Z jednej strony fajnie, bo naprawdę wyszedł piękny. Z drugiej niestety czułam trochę, że przecież tak mi idą na rękę a ja jeszcze wymyślam jakieś zaoblone krawędzie itp Wink No i miałam \"przyjemność\" usłyszeć tekst babci \"takie małe, a tak wydziwiają\" :/

A na innym cmentarzu to w ogóle za kilkanaście tysięcy byśmy musieli wykupić miejsce:/ Bo tam nie mają takich dla dzieci.. W każdym razie, ludzie którzy uważają, że rodzice próbują zarobić na zasiłku i tylko dlatego organizują pogrzeb powinni przejść się do pierwszego lepszego zakładu i dowiedzieć się o koszty pogrzebu, miejsca na cmentarzu, pomniczka, doliczyć kwiaty i coś dla księdza.. a dopiero potem mówić o tym jaki to świetny interes..
Odpowiedz
#6
ode mnie ksiądz też nie zabrał żadnych pieniędzy, a dzieci pochowano w grobie moich pradziadków, na wiosnę zrobimy tam nowy grobowiec za pieniążki z zasiłku...pozdrawiam i mam nadzieję że trafisz na dobrych ludzi, którzy pomogą
Odpowiedz
#7
Dziś telefonicznie Pani Ordynator potwierdziła, że wypiszą dokument ( ale zasiłku nie będzie).
Odbiorę w poniedziałek i zobaczę co w USC.
Ale gdybym powiedziała w szpitalu nie byłoby żadnych problemów. Ja powiedziałam, ale inny lekarz, wytłumaczył mi tak, że ważne są badania histopatologiczne. I że jak zabiorę Malucha to badań nie będzie. Nie wiedziałam, że można mieć jedno i drugie. Szkoda, że nie zapytałam kogoś jeszcze..... Trzeba pytać....
Myślę, mimo wszystko, że to dobry szpital, mną dobrze się opiekowali.

Zarządca cmentarza, starszy miły Pan, powiedział, że ja poronienie to wystarczy dokument ze szpitala (bo to nie człowiek, ale nie mówił tego w złej wierze), koszt, wg, cennika pochówku dziecka chyba gminy 625 PLN.
Do zakładu histopatologii pojadę sama, będzie potrzebne tylko pokwitowanie odbioru na miejscu.
Sam pogrzeb mnie przeraża, chciałabym tak kameralnie, nie są mi potrzebne ceremonie...
Odpowiedz
#8
marzewo ale czemu nie będziesz miała zasiłku?
Odpowiedz
#9
marzewo jeśli będziesz miała dokument potwierdzający martwe urodzenie i zarejestrujesz dziecko w USC to oczywiście przysługuje Ci zasiłek. Wystarczy, że już po pogrzebie złożysz odpowiedni wniosek o zwrot kosztów.
Odpowiedz
#10
marzewo Ola ma rację
Odpowiedz
#11
Jednak dalej batalia o 3 dni...
Pani Ordynator sama do mnie zadzwoniła i niestety nie może wystawić dokumentu. Bo przepis mówi, że na pisemne zgłoszenie dziecka martwo urodzonego jest 3 dni, tak samo mówili w USC, do tego znalazłam w piśmie, które udostępniła mi Małgosia z marca 2011, potwierdzenie tego stanowiska przez Rzecznika Praw Pacjenta. Po tym terminie rejestrację w USC należy załatwiać sądownie - tak było napisane. Było też, że zgłoszenie martwego urodzenia przy tak wczesnej ciąży jest dobrowolne, a nie obowiązkowe, czyli szpital niczego nie zaniedbuje.

Jak rozmawiałam rano to Pani Ordynator miała na myśli ten nowy przepis, który od 14 10 2011 pozwala na wystawienie zaświadczenia do pochówku, bez rejestracji w USC, ale ja się nie kwalifikuję bo mój maluszek jest z 26.09.11

Potrzebna by mi była taka interpretacja przepisu, która udowodniła by, że w ciągu 3 dni trzeba, a później można....
Stanęło na tym, że wystosuję pismo do Dyrektora Szpitala.
Gdybym w ciągu tych ustawowych 3 dni zgłosiła, nie byłoby problemu, bo Szpital wystawia potrzebne dokumenty od ręki, ma ustalone w sprawie płci, że wstawia żeńską i nie ma problemu.
Odpowiedz
#12
może się uda po tym piśmie do Dyrektora trzymam kciuki
Odpowiedz
#13
Mam stanowisko USC, można rejestrować powyżej 3 dni....

W sprawie rejestracji dziecka martwo urodzonego wyjaśniam:
Zgodnie z art 38 ust.2 ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego ( ustawa z dnia 29 września 1986r
jedn. tekst Dz.U. z 2004r Nr 161 poz.1688) jeżeli dziecko urodziło się martwe, zgłoszenie
takiego zdarzenia powinno nastąpić w ciągu 3 dni.......
Termin 3 dni nie jest terminem zawitym .Zgodnie z przyjętą interpretacją nie dotrzymanie terminu zgłoszenia urodzenia
dziecka przez osobę obowiązaną do zgłoszenia stosownie do art.39 ustawy nie wyklucza możliwości sporządzenia
aktu urodzenia na podstawie zgłoszenia dokonanego przez osobę z opóźnieniem.
Akt urodzenia dziecka sporządza się na podstawie pisemnego zgłoszenia urodzenia dziecka
wystawionego przez lekarza, położną lub zakład opieki zdrowotnej - art.40 ustawy.
Wzór pisemnego zgłoszenia urodzenia dziecka określa rozporządzenie wykonawcze
do prawa o aktach stanu cywilnego -art.40 ust.2.
Odpowiedz
#14
To świetnie, że się udało.
Odpowiedz
#15
Ale pismo do szpitala dopiero wysyłam dziś, mam nadzieję, że dobrze to napisałam... odwołałam się do opinii pani z USC, i opinię załączyłam, mam nadzieję, że wydruk ze skrzynki mailowej zostanie potraktowany jak dokument....
Odpowiedz
#16
trzymam kciuki, w moim przypadku było podobnie i mi wydali ze szpitala i zarejestrowali chłopców
Odpowiedz
#17
Dla porządku:
Dyrektor Szpitala odpowiedział pozytywnie, przesłali mi Pisemne zgłoszenie do domu
Płeć została wpisana żeńska, szpital ma taką procedurę, dla wczesnej ciąży
Maluszka zgłaszałam do rejestracji we Wrocławiu gdzie jestem zameldowana na stałe, jest taka możliwość, jeżeli żadne z rodziców nie ma meldunku w mieście właściwym dla Szpitala,
W USC we Wrocławiu potraktowano mnie z szacunkiem, przesłano protokół do USC do Ząbkowic - urząd właściwy dla szpitala, z prośbą o przesłanie aktów na wskazany adres.
Odpisy aktów otrzymałam listem poleconym

Teraz palnuję pogrzeb, chciałabym zdążyć przed świętami.
Odpowiedz
#18
Pochowaliśmy Emilkę 22 grudnia 2011.
Zabrałam Maleństwo z zakładu histopatologii do domu.
Były kwiaty, aniołki, biała urna i szatka do chrztu. Jestem spokojna.
Ksiądz Piotr pożegnał naszą Emilkę jak żegna się ukochane dzieci, było piękne nabożeństwo z ewangelią:
Pozwólcie dzieciom przyjść do mnie, nie zabraniajcie im.

Maleńka ma swoje miejsce na ziemi.

Dziękuję wszystkim Aniołkowym Mamom, bez których nasze święto nie było by możliwe.

Bóg zapłać
Odpowiedz
#19
Warto też dopytać księdza o tą opłatę, bo my jak załatwialiśmy miejsce dla synka to wnieśliśmy tylko jednorazową opłatę 250zł., i na kwicie pisze, iż opłata jest dokonana na okres bezterminowy, bo za grobki dzieci nie wnosi się opłaty co 20lat... więc warto podpytać czy u Was tak nie ma...
Odpowiedz
#20
marzewo- cieszę się, że się udało. I że jesteś spokojna. I że ma to swoje miejsce. To bardzo ważne, prawda? Dużo bardziej niż mogłoby się wydawać.
Światełko dla Emilki.
Odpowiedz
#21
Cytat:[autor cytatu=jolecz_ka]
Warto też dopytać księdza o tą opłatę, bo my jak załatwialiśmy miejsce dla synka to wnieśliśmy tylko jednorazową opłatę 250zł., i na kwicie pisze, iż opłata jest dokonana na okres bezterminowy, bo za grobki dzieci nie wnosi się opłaty co 20lat... więc warto podpytać czy u Was tak nie ma...


Dzięki za radę, ale cmentarz jest gminny. Opłata jet na 20 lat. Niestety sporo grobów dziecięcych jest u nas pomimo, że miasto maleńkie. Dość sporo dawnych nawet z lat 40 i 50, 80 - wiele z nowymi nagrobkami, ale są tez zapomniane. We wrześniu właśnie część zlikwidowano i na takim miejscu pochowaliśmy Emilkę.
Odpowiedz
#22
Cytat:[autor cytatu=Snopka]
marzewo- cieszę się, że się udało. I że jesteś spokojna. I że ma to swoje miejsce. To bardzo ważne, prawda? Dużo bardziej niż mogłoby się wydawać.
Światełko dla Emilki.

Tak masz rację. Dziękuję. Bardzo mnie wzruszył fakt, że mój mąż też ma potrzebę, żeby tam być : )
Odpowiedz
#23
Cytat:[autor cytatu=marzewo]
Pochowaliśmy Emilkę 22 grudnia 2011.
Zabrałam Maleństwo z zakładu histopatologii do domu.

Skupiona na sobie najwidoczniej, przegapiłam ten ważny moment u Ciebie. Wybacz. Cieszę się , ze się udało. Mam nadzieję, że nie zabrzmi to okrutnie, ale pomyślałam, że dzięki temu piękniejsze mieliście te bolesne pierwsze Święta. Więcej pokoju w sercu chyba? Mam nadzieję, ze tak było...
Odpowiedz
#24
Tak święta były piękniejsze, może trochę zaryczane, ale mimo wszystko spokojniejsze.
Przyniosłam małej z kościoła w Wigilię rano, światełko betlejemskie - które przyjeżdża do nas z Betlejem, (nie mam pojęcia jak ksiądz to załatwia).
No i miałam ją na moment w domu, bo przywiozłam sama i to było takie spokojne pożegnanie, całą rodziną zabraliśmy ją na cmentarz, zresztą niedaleko, właściwie to po drugiej stronie ulicy, tak jakby była w domu.
Jak jadę i wracam z pracy to widzę drzewa nieopodal których jest jej miejsce : )

Nie martw się przegapieniem, wpis jest w rzadziej uczęszczanym miejscu : )
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości