straciłam synka
#1
23 czerwca trafiłam do szpitala z silnym krwawieniem w 22tc po paru strasznych dniach okazało się że będę musiała poronić. W poniedziałek rano miałam rozwarcie 8 cm o 9 przyszły skurcze o 9:30 urodziłam synka.Ostatnie ruchy, ostatnie słuchanie bicia serca. wiedziałam że umrze że jest za malutki za słaby i to było najgorsze on chciał żyć a nie dane mu było. zasłoniłam się poduszką żeby nic nie widzieć nie nie słyszeć ale nie płakał.kiedy wybudziłam się z narkozy stał przy mnie mąż trzymał mnie za rękę powiedział że synka ochrzczono imieniem Jan.Żył godzinę. To był najgorszy dzień w naszym życiu. Ze szpitala wyszłam na drugi dzień podjęliśmy decyzję o nie chowaniu zwłok niby przemyślana ale teraz nie wiem czy dobrze zrobiłam. Ale czy grób coś zmieni przecież zawsze będziemy pamiętać zawsze będzie w naszych sercach. Smutek trochę łagodzi nasz 14 miesięczny synek, który daje nam dużo radości. Teraz trzeba wrócić do obowiązków domowych, normalnego życia. Ale jak dalej żyć. Ze szpitala dostałam papierek że poroniłam według mnie urodziłam co mam z nim zrobić komu to dać?Czy mamy zgłosić się do usc ale z czym? nic nie wiem nic do mnie nie dociera.ktoś mówił coś o ubezpieczeniu ale czy mogę myśleć w tej chwili o pieniądzach.
Odpowiedz
#2
Strasznie mi przykro z powodu Jasia...
Zapałam światełko dla Waszego synka [*]

Zobacz zakładkę prawo w pigułce tam powinnaś znaleść informacje na ten temat.

https://www.poronienie.pl/prawo_w_pigulce.html
Odpowiedz
#3
karonline

- ogromnie wspolczuje smierci synka.

Szpital powinien wystawic pisemne zgloszenie urodzenia dziecka, jest to dokument, ktory powinien byc wystawiony bez wzgledu na czas zakonczenia ciazy.
Przekazywany jest on pozniej do usc i tam mozecie odebrac akt urodzenia dziecka.
Jesli jestez zatrudniona, to przysluguje Ci 8 tyg. urlopu/zasilku macierzynskiego.

Duzo sil, przed Wami jeszcze wiele trudnych chwil.
(*) dla malego Jasia.

Monika
Odpowiedz
#4
Karoline bardzo mi przykro z powodu Waszej straty. sciskam mocno.

dla mnie pozegnanie sie z moim Synkiem Jasiem bylo takim wewnętrznym uspokojeniem mnie.pochowanie Go przyniosło \"ulge\" w pewnym stopniu..
duzo sił zycze
dla Jasia [*]
Odpowiedz
#5
Karoline Bardzo mi przykro z powodu twojej straty(*)
Przytulam mocno Jestem z tobą w twoim cierpieniu Pisz do nas pomożemy Ci przejść przez tą krzyżową drogę Mi pomogło to forum
Życzę dużo sił
Odpowiedz
#6
Karoline myślami jestem z Tobą i całym sercem...

Nie ma słów które ukoją nasze serca.

Dla Jasia [*]
Odpowiedz
#7
Przykro mi...przytulam...
Odpowiedz
#8
Bardzo mi przykro ... Sad Decyzja o pochówku to dobra decyzja ja do niej \"dojrzewałam\" dwa miesiące i nigdy tego nie będę żałowała ... Życzę wiele siły ...
Odpowiedz
#9
dziękuje wam za te słowa otuchy. nikt kto sam tego nie przeżył nie potrafi zrozumieć. bo najczęściej wszyscy mówią jest mi przykro, ale jesteście młodzi będziecie mieli jeszcze dzieci, zresztą macie już jedno.ja już nawet nic nie mówię na takie pocieszanie. A to był nasz upragniony synek tak bardzo chcieliśmy mieć drugiego chłopca. To co przeszłam przy pierwszym dziecku miało mi zrekompensować wszystko. Chciałam chodzić 9 miesięcy w ciąży z dużym brzuchem, kupować ubranka. A wyszło jeszcze gorzej niż za pierwszym razem. A wtedy wiedziałam że dziecko będzie chore będzie operacja urodziłam nagle w 7 miesiącu ciąży.operacja dziecka jedna druga trzecia 3 miesiące szpitala badania całe to piekło. przez rok jeszcze lataliśmy po poradniach, lekarzach specjalistach. Teraz mam cudnego synka po którym nie widać że był w szpitalu że urodził się malutki.Myślałam że może teraz też się uda że wytrzymam i przeleżę te ileś tygodni w szpitalu.Ale miało być inaczej. Lekarz powiedział że to dziecko zagrażało mojemu zdrowiu bo wdała się silna infekcja.Ale czy dziecko może zagrażać matce. Pada deszcz łzy z nieba po moich policzkach też płyną łzySad
Odpowiedz
#10
a my płaczemy razem z Tobą...dokładnie Cie rozumiemy...dla Twojego Aniołka Jasia (*)
Odpowiedz
#11
Mamusiu bardzo Cię kocham

Karoline jestem z tobą w twoim cierpieniu
Odpowiedz
#12
Cytat:[autor cytatu=karonline]
23 czerwca trafiłam do szpitala z silnym krwawieniem w 22tc po paru strasznych dniach okazało się że będę musiała poronić. W poniedziałek rano miałam rozwarcie 8 cm o 9 przyszły skurcze o 9:30 urodziłam synka.Ostatnie ruchy, ostatnie słuchanie bicia serca. wiedziałam że umrze że jest za malutki za słaby i to było najgorsze on chciał żyć a nie dane mu było. zasłoniłam się poduszką żeby nic nie widzieć nie nie słyszeć ale nie płakał.kiedy wybudziłam się z narkozy stał przy mnie mąż trzymał mnie za rękę powiedział że synka ochrzczono imieniem Jan.Żył godzinę. To był najgorszy dzień w naszym życiu. Ze szpitala wyszłam na drugi dzień podjęliśmy decyzję o nie chowaniu zwłok niby przemyślana ale teraz nie wiem czy dobrze zrobiłam. Ale czy grób coś zmieni przecież zawsze będziemy pamiętać zawsze będzie w naszych sercach. Smutek trochę łagodzi nasz 14 miesięczny synek, który daje nam dużo radości. Teraz trzeba wrócić do obowiązków domowych, normalnego życia. Ale jak dalej żyć. Ze szpitala dostałam papierek że poroniłam według mnie urodziłam co mam z nim zrobić komu to dać?Czy mamy zgłosić się do usc ale z czym? nic nie wiem nic do mnie nie dociera.ktoś mówił coś o ubezpieczeniu ale czy mogę myśleć w tej chwili o pieniądzach.



karonline, wiem że to co przeszliście jest nie do opisania, bo sami to z mężem przeszliśmy Sad +16.07.br i jeśli mogę pomóc i wasze dzieciątko urodziło się z oznakami życia np skurcze mięśni, tętnienie, czynność serca to lekarze powinni wam wystawić akt urodzenia dziecka i akt zgonu TO NIE JEST PORONIENIE!!! walczcie o to wiem że to jest bardzo bolesne. Jeśli chcesz wiedzieć coś więcej to pisz ja tu będę zaglądać. Ściskam was mocno!

_______________________
Mama Karolka Aniołka +16.07.2011r. (20t4d/21t4d)
Odpowiedz
#13
Cytat:[autor cytatu=karonline]
23 czerwca trafiłam do szpitala z silnym krwawieniem w 22tc po paru strasznych dniach okazało się że będę musiała poronić. W poniedziałek rano miałam rozwarcie 8 cm o 9 przyszły skurcze o 9:30 urodziłam synka.Ostatnie ruchy, ostatnie słuchanie bicia serca. wiedziałam że umrze że jest za malutki za słaby i to było najgorsze on chciał żyć a nie dane mu było. zasłoniłam się poduszką żeby nic nie widzieć nie nie słyszeć ale nie płakał.kiedy wybudziłam się z narkozy stał przy mnie mąż trzymał mnie za rękę powiedział że synka ochrzczono imieniem Jan.Żył godzinę. To był najgorszy dzień w naszym życiu. Ze szpitala wyszłam na drugi dzień podjęliśmy decyzję o nie chowaniu zwłok niby przemyślana ale teraz nie wiem czy dobrze zrobiłam. Ale czy grób coś zmieni przecież zawsze będziemy pamiętać zawsze będzie w naszych sercach. Smutek trochę łagodzi nasz 14 miesięczny synek, który daje nam dużo radości. Teraz trzeba wrócić do obowiązków domowych, normalnego życia. Ale jak dalej żyć. Ze szpitala dostałam papierek że poroniłam według mnie urodziłam co mam z nim zrobić komu to dać?Czy mamy zgłosić się do usc ale z czym? nic nie wiem nic do mnie nie dociera.ktoś mówił coś o ubezpieczeniu ale czy mogę myśleć w tej chwili o pieniądzach.

Bardzo mi przykro i zgadzam sie z poprzednią wypowiedzią powinnaś dostać akt zgonu i urodzenia ja też urodziłam w 22tc synka też go mąz ochrzcił urodził się żywy chciał żyć,
lekarze też mi powiedzieli że zaczeła się infekcja co mogło grozić sepsą
Sad zapalam światełko dla Jasia (*)
Odpowiedz
#14
dzisiaj byłam w szpitalu i bez zbędnych formalności dostałam dokumenty do usc.więc pozostaje nam wizyta w urzędzie.czuję się dzisiaj fatalnie.wczoraj czytałam historie różnych mam i całe popołudnie płakałam.chciałabym gdzieś wyjechać odpocząć zapomnieć ale nie da się zapomnieć.myślę o tym żeby kupić łańcuszek i wisiorek aniołka i na nim wygrawerować imię naszego synka i mieć go zawsze przy sercu może tak będzie mi lżej.jak ja za nim tęsknię a on miał być prezentem na moje urodziny.
Odpowiedz
#15
karonline, bardzo współczuję, otacza Cię rozpacz, zmarło dziecko, już tyle miesięcy z Wami był... Utulam Cię, tak mi przykro... Myślę, że pochowanie Malutkiego da Wam poczucie, że się pożegnaliście, że jest szczególne miejsce spotkań z Nim. Ale to moje zdanie, jakkolwiek zdecydujecie, tak będzie dla Was dobrze. Dużo sił. Dla Janka (*)
Odpowiedz
#16
karonline Przytulam mocno jestem z tobą w twoim cierpieniu
Odpowiedz
#17
Karoline,przykro mi...
Twojemu Aniołkowi (*)
Odpowiedz
#18
Nie da się zapomnieć z czasem z każdym mijającym dniem jest co raz większy spokój , po pogrzebie synka tak bardzo mi ulżyło a tak strasznie się bałam , bałam się rozdrapania wszystkiego na nowo , tego że nie przeżyje tego wszystkiego ale przecież to był nasz synek i czułam taka potrzebę , wiedziałam że jak pochowam mojego okruszka będzie lżej łatwiej , będzie wtedy taki namacalny dowód na to że jest nie tylko w sercu ale i tu gdzie chcę pochować ciałko .Bałam sie bardzo tego dnia ...bardzo
Odpowiedz
#19
Tule Was mocno i Wasze Aniołki i Mojego Aniołka, pamiętajcie nic nie dzieje się bez powodu, wiem że jest to ból przeogromny, wiele zadawanych pytań dlaczego?! ja sama sobie to pytanie zadaje, ale wiem, że musimy być silne właśnie dla naszych Aniołków. Całuje i ściskam (*)

__________________
Mama Karolka Aniołka +16.06.2011r. (*)
Odpowiedz
#20
jolecz_ka Przytulam mocno
Odpowiedz
#21
we wtorek odebrałam w urzędzie akt urodzenia i akt zgonu naszego synka straszne przeżycie nie do opisania
Odpowiedz
#22
Karonline, współczuję Ci z całego serca.
Odpowiedz
#23
karonline Przytulam mocno
Dla twojego synka (*)
Bardzo Cie kocham mamusiu
Odpowiedz
#24
Cytat:[autor cytatu=karonline]
we wtorek odebrałam w urzędzie akt urodzenia i akt zgonu naszego synka straszne przeżycie nie do opisania
ja też przytulam mocno, bo odebranie tych dokumentów to kolejny ból przeogromny Sad
Odpowiedz
#25
karonline, bardzo, bardzo współczuję.
Dla Jasia (*)

Śmierć dziecka jest taka okrutna, tak nieludzka. Cały nasz świat rozpada się na kawałki, a my czujemy się jakbyśmy sami umierali. Serce rozrywa ból nie do opisania. Smutek, żal, tęsknota, pustka, złość i wiele, wiele innych trudnych uczuć towarzyszy nam przez długi czas żałoby. I żeby go przetrwać szukamy różnych sposobów, jak Twój pomysł z aniołkiem (też mam taki wisiorek). Pomaga też grób, bo daje możliwość pożegnania się z dzieckiem, choć koniecznośc pochowania własnego dziecka wydaje się być ponad siły. Ale daje nam miejsce spotkania, miejsce na zapalenie znicza, dzieki temu nie będziecie się kiedyś zastanawiać się co stało się z ciałem Jasia. Ja to czułam się taka bezdomna chodząc po cmentarzach i zazdrościłam innym rodzicom, że pochowali swoje dzieci.

Ezcna pisała dużo o swoich zmaganiach z podjęciem decyzji o pochówku, poczytaj jej wątek, może to jakoś pomoże w podjęciu decyzji. https://www.poronienie.pl/forum/showthre...#pid166332

Bo decyzję o pochówku możecie jeszcze zmienić i szpital nie powinien robić problemów.
Dużo sił.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości