poroniłam i co dalej?
#51
Dzwoniłam wczoraj do pracy dowiedzieć się jak się sprawy mają, ale lipa! Kazali mi czekać, może nawet do 2 tygodni. A mi się zwolnienie kończy w piątek. Dziś jadę do ZUSu i po wynik histopatologiczny do szpitala. Trzymajcie kciuki Smile
Odpowiedz
#52
Trzymam kciuki mocno
Odpowiedz
#53
No i odebrałam dziś wyniki, ale nt wyników to zapytam w innym temacie. Byłam w ZUSie w Myślenicach, tam mnie miło przyjęli, stwierdzili, że mi się to prawnie należy jeśli mam akt urodzenia-a mam. Doradziły mi, żebym dzwoniła do Krk, bo tam moja sprawa poszła. No to zadzwoniłam. I tam mnie niemiłe rozczarowanie dopadło. Pani z którą rozmawiałam niezyt miła dla mnie była. Stwierdziła, że to nie jej problem, że mi się zwolnienie kończy i żebym poszła w pracy teraz, dopóki nie dostanę decyzji na BEZPŁATNY USPRAWIEDLIWONY urlop!! Szok. A na decyzję mam czekać do 30 dni!!! W życiu nie pójdę na bezpłatny-z czegoś trzeba żyć. I muszę czekać. Co za niemiłe, nieuprzejme babsko!! W piątek idę do kolejnego lekarza płaszczyć się o zwolnienie, ciekawa jestem czy dostanę. Jak nie dostanę, to chyba będę musiała wrócić do pracy. Co za ludzie, jestem zdołowana Sad Sad Sad
Odpowiedz
#54
Zadzwoń Renatko do PIP
Odpowiedz
#55
jutro dzwonię do PIP bo to po prostu już jakieś jaja są Sad
Odpowiedz
#56
Renatko daj znać co załatwiłaś trzymam kciuki
Odpowiedz
#57
Bardzo bardzo Ci dziękuję za pomoc i za kciuki Smile
Odpowiedz
#58
Nie ma za co możesz na mnie liczyć przytulam Reniu
Odpowiedz
#59
I jak ma człowieka nie trafić...

Zrób wszystko, żeby dostać chorobowe jeszcze, bo wiele wskazuje, że urlop dostaniesz, a jeśli wrócisz do pracy, to już reszty nie wykorzystasz - przeliczą Ci na macierzyński tylko te dni, co miałaś zwolnienie.
To może być jakikolwiek lekarz, rodzinny też. Jeśli to jakiś inny - rozmawiaj z nim wprost, o co chodzi. I powiedz, że zwyczajnie nie dasz rady psychicznie jeszcze do pracy...
Ten ZUS krakowski, to był Pędzichów?
Tak, ich to nie obchodzi - mają czas do 30 dni, a jak sprawa jest \"trudna\", to nawet kolejne 30 dni.
Winien jednak jest pracodawca, bo niepotrzebnie sztucznie wydłużył czas reakcji - próbuj w PIP.
Jeśli nie masz powodów się obawiać reakcji pracodawcy, to złóż w pracy pismo, że jeśli Twoje prawa zostaną potwierdzone, a Tobie przepadnie reszta macierzyńskiego, to złożysz skargę na postawienie Cię w sytuacji patowej, wymuszenie powrotu do pracy i uniemożliwienie skorzystania w praktyce z urlopu, czyli złamanie przepisów kodeksu pracy (gdzieś linkowałam ten kawałek - dobra, znalazłam).

Art. 281.
Kto, będąc pracodawcą lub działając w jego imieniu:
1) zawiera umowę cywilnoprawną w warunkach, w których zgodnie z art. 22 § 1 powinna być zawarta umowa o pracę,
2) nie potwierdza na piśmie zawartej z pracownikiem umowy o pracę,
3) wypowiada lub rozwiązuje z pracownikiem stosunek pracy bez wypowiedzenia, naruszając w sposób rażący przepisy prawa pracy,
4) stosuje wobec pracowników inne kary niż przewidziane w przepisach prawa pracy o odpowiedzialności porządkowej pracowników,
5) narusza przepisy o czasie pracy lub przepisy o uprawnieniach pracowników związanych z rodzicielstwem i zatrudnianiu młodocianych,
6) nie prowadzi dokumentacji w sprawach związanych ze stosunkiem pracy oraz akt osobowych pracowników,
7) pozostawia dokumentację w sprawach związanych ze stosunkiem pracy oraz akta osobowe pracowników w warunkach grożących uszkodzeniem lub zniszczeniem
– podlega karze grzywny od 1 000 zł do 30 000 zł.

Jak Panie miały problem, to mogły się kopnąć do Krakowa i DOINFORMOWAĆ, nim minie tyle czasu.
Mają znać przepisy, a nie wymuszać wydłużanie czasu w oczekiwaniu na to. Zażądaj tego w trybie natychmastowym - niech one zaczną wydzwaniać.
Chyba mnie nosi...
Odpowiedz
#60
W piątek idę się prosić o zwolnienie-może coś z tego wyjdzie. Idę do internisty-ale innego, może ten będzie mieć bardziej ludzie odruchy. Dziś mam taki humor, że gdybym miała jutro iść do niego, to bym się nawet u niego rozbeczała.

Tak, ten ZUS to krakowski na Pędzichów. I z babką od nich rozmawiałam przez telefon. Strasznie niemiła dla mnie była.

W ZUSie stwierdzili delikatnie mówiąc \"że im to lotto\" co teraz zrobię czekając na ich odpowiedź.

Wiem, że winien jest pracodwaca, a raczej te baby w kadrach i rachubie, które stworzyły sztuczny problem. Powinny się wcześniej trochę doedukować a nie strzelać głupa.
Jutro dzwonię do PIP, jeśli i to nie pomoże to wystosuję to pismo-choćby mi mieli umowy nie przedłużyć-będę walczyć.

Mnie też nosi, dziś cały dzień.

Dziś mam okropny dzień, cały czas myślę o Marcysiu, cały czas beczę. Trochę się rozkleiłam. Dziękuję za wszelkie rady ezywicka91 i Amelii. Na prawdę, gdyby nie Wy, to nic bym teraz nie miała, zwłaszcza aktu urodzenia i ogólnie całej tej batalii. Dziękuję :*
Odpowiedz
#61
Reniu kochana jestem z tobą Marcelek bardzo Cię kocha Cierpię razem z Tobą
Przytulam mocno
Odpowiedz
#62
Właśnie próbuję się dodzwonić do PIPu już od jakiś pół godz... Nadal próbuję :?
Odpowiedz
#63
Renia pewnie tam tak telefon odbierają ale nie poddawaj się dzwoń do skutku
Odpowiedz
#64
No i dodzwoniłam się!! Smile czuję się trochę podbudowana. Kobieta z PIP-miła osoba wytłumaczyła mi, że mam się niczym nie przejmować, że to jest wina zakładu, że zrobili takie zamieszanie i że mam siedzieć w domu i nie przejmować się niczym i nie załatwiać kolejnych chorobowych, że to zakład sam sobie narobił problemów i że to oni mają to rozwiązać a nie ja biegając po urzędach.

Sorki za mój monolog, ale po prostu piszę jeszcze w nerwach na zakład, jeszcze mnie trzepie.

Idę zaraz do lekarza, może mnie przyjmie-na objaśnienie wyniku hist-pat.

Trzymajcie kciuki Smile

Dzięki ezywicka91-mój Kochany Dobry Duszku Smile Normalnie chyba Cię kocham za całą pomoc jaką mi okazałaś :* Smile Dziękuję Smile
Odpowiedz
#65
Reniu kochana nie ma za co zawszę Ci pomogę zawsze możesz na mnie liczyć
Wiesz może sobie wydrukuj to co napisała Ci Amelia żeby mieć u lekarza pod parcie
Bardzo się cieszę jesteś silną kobietą razem damy radę Synek jest dumny z Ciebie i ja też
Trzymam kciukasy mocno
Daj znać co załatwiłaś
Przytulam
Odpowiedz
#66
Dzwoniłam do pracy i powiedziałam im co mi powiedziano w ZUSie i w PIPie, stwierdziła, że mam mimo wszystko czekać co w ZUSie powiedzą i że tylko tydzień, jakoś dziś dała radę zadzwonić, a jak wcześniej do niej dzwoniłam, to mówiła, że nie da rady, co za baba.... grrr. Tyle nerwów na marne. No ale cóż, na razie w miarę jestem spokojna. Ciekawa jestem czy jutro lub w poniedziałek będą dzwonić do mnie, żebym doniosła zwolnienie. A takiego wałka, nie doniosę-powtórzę jeszcze raz, co mi w PIPie powiedzieli i już.

Dziękuję jeszcze raz ezywicka91 Smile Chociaż Ty ze mnie dumna jesteś, bo w rodzinie to średnio na tą moją batalię patrzą, ale mi to lotto, najważniejsze, że mam w Mężu i w Tobie oparcie Smile Dziękuję!
Odpowiedz
#67
Nie ma za co Naprawdę Kamiluś zajmie się Marcelkiem
883978110 to mój numer zawsze możesz zadzwonić zawszę Ci pomogę przytulam
Odpowiedz
#68
Dziękuję Smile Taki jakby starszy braciszek Kamilek dla Marcelka Smile poprowadzi i pokaże, co i jak Smile Kochana jesteś , na prawdę. Twoje Dzieci powinny być dumne z takiej Mamusi Smile
Odpowiedz
#69
Reniu ja mam tylko jedno dziecko Kamilka Marcin i Wojtek to moi kuzyni którzy umarli Zawsze możesz na mnie liczyć przytulam dla Marcelka (*)
Odpowiedz
#70
Przepraszam, taka już jestem gapowata Smile (*) dla Kamilka
Odpowiedz
#71
nie ma za co przepraszać
Odpowiedz
#72
Jak narazie to sobie siedzę spokojnie na macierzyńskim, nikt jak do teraz nie dzwonił do mnie z zakładu pracy, żebym przyniosła zwolnienie. Więc się cieszę bardzo. Przynajmniej jest spokój.
Odpowiedz
#73
To dobrze Reniu
Dla Marcelka (*)
Odpowiedz
#74
Przykro mi Reniu z powodu straty Marcelka, faktycznie zakład pracy potraktował Cię okrutnie, bo to oni powinni przyznać macierzyński na podstawie przedstawionego aktu urodzenia, a nie męczyć Cię o zwolnienia! Bądź silna i nie poddawaj się! w walce z pieprz...biurokracją!

Dla Marcelka i wszystkich pozostałych Aniołków (*)
Odpowiedz
#75
Witajcie Dziewczyny,
Jestem nowa na forum i nie chcę zakładać nowego wątku bo dotyczy podobnej sprawy, którą opisywała tutaj RENATAG.
Otóż w czwartek 11.04.2013 dowiedziałam się na kontrolnym USG że nie widać bicia serca mojego dzidziusia. ;( To był Szok, wielki szok. Nie miałam żadnych niepokojących objawów że ciąża może być obumarła. Nie bolał mnie brzuch, nie plamiłam, wręcz czułam się świetnie więc tym bardziej wielki szok i rozpacz. W pierwszej ciąży prawie cała przeleżałam w szpitalu bo to bolał mnie brzuch to plamiłam, ale urodziłam zdrowego synka. Teraz czułam sie świetnie i takie wiadomości które z cięły mnie z nóg..Powinnam być w 11 tygodniu ciąży, dziecko umarło pod koniec 8 tygodnia zaraz po mojej pierwszej wizycie u ginekologa. Dostałam skierowanie do szpitala na pilne na usunięcie Obsolety i łyżeczkowanie. Poszłam do szpitala w piątek 12.04 pół świadoma, pół przytomna..Tam zafundowali mi całodniowy test wytrzymałości na stres, zachwianie, że to już zabieg a wcale nie bo tylko papiery do podpisania i tak ze cztery razy wchodziłam do pokoju zabiegowego myśląc że \"to niestety już tak musi być\" a okazywało się ze to kolejny papier, ogólnie mnóstwo biurokracji. Zabieg straszny, psychicznie jestem wykończona ;( W każdym razie razem z mężem zdecydowaliśmy, że chcemy wiedzieć dlaczego się tak stało, że nie było widać już tętna naszego dzieciątka i zgodziliśmy się na badania histopatologiczne. One wykluczyły możliwość pochówku dziecka, lekarze powiedzieli, że obu na raz się nie da, albo to albo to. To była trudna decyzja, ale chyba jedyna właściwa bo chcemy by nasz syn miał rodzeństwo. Mam do Was Drogie koleżanki pytanie. Dziś dostałam wypis ze szpitala i L4 na 17 dni. Nic wiecej żadnej informacji. Opieka medyczna traktowała mnie tam jak jakiegoś intruza.. Proszę pomóżcie, doradźcie.... Z tego forum i nie tylko dowiedziałam się, że być może przysługuje mi urlop macierzyński. Powiedzcie Kochane, czy mogę się o niego starać?? Czy mogę się ubiegać o akt urodzenia dziecka jeśli nie odzyskamy już ze szpitala naszego dzieciątka by je pochować? Czuje się strasznie w tym zagubiona... Ratujcie, powiedzcie co robić.. proszę...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości