Co o tym myśleć?
#26
Dziewczyny jak ja byłam w ciązy 5tc to na usg widziałam pecherzyk ciązowy wielkości 11,3mm i 2mm dzidzi
Odpowiedz
#27
Wczoraj wieczorem pojawił się znowu śluz podbarwiony krwią. Myślałam że zaczęła się miesiączka ale od tamtej pory nic. Strasznie się boję że to kolejna ciąża pozamaciczna... I może dlatego tak zwklekam z testem z krwi... Wiem, że co ma być to będzie i odciąganie w czsie nic nie zmieni, ale strach jest silniejszy...
Odpowiedz
#28
Ania, idź na to badanie krwi. Ja doskonale wiem ile nerwów kosztuje taka wizyta w laboratorium, ale w tej chwili masz wyłacznie stres i mnostwo domysłów...Wierzę, ze bedzie dobrze, ściskam
Odpowiedz
#29
To bardzo budujące. Dziękuję. Ale ja mam jakieś zle przeczucia. Wiem że macie rację z tym testem z krwi, sama nie raz go doradzałam... Niestety jak sama znalazłam się w takiej sytuacji to już nie wydaje się takie oczywiste i proste... Ale chciał nie chciał raczej mnie to nie ominie...
Odpowiedz
#30
W takim razie leć! Obyś nie musiala dlugo czekać na wyniki, bo ten czas jest najgorszy. Daj znać po powrocie, 3mam kciuki
Odpowiedz
#31
Ale dzisiaj raczej nie dam już rady ponieważ badanie wykonuje się raczej z rana a ja jestem już w pracy i nie mam możliwości wyjścia... Także pewnie jutro rano pójdę, jeśli @ się nie pojawi.
Odpowiedz
#32
Ania13, ale jak obawiasz się pozamacicznej ciąży to tym bardziej ważne jest wczesne zadziałanie, nie sądzisz? Jeżeli tydzień już ci się spóźnia @. To ja bym zrobiła badanie z krwi i jak wyjdzie pozytywny wynik od razu bym poszła do lekarza na USG, żeby uwidocznić pecherzyk (czy jest w jamie macicy). Jeżeli to 5tc to już go powinno być widać. Jeżeli wynik bety będzie negatywny, to pewnie zaleje cię w ciągu 2 dni, bo stres opadnie.
Odpowiedz
#33
Obawiam się że chyba nie będę musiała iść na bete... :\'( Chyba wszystko zaczyna się wyjaśniać... :\'(
Odpowiedz
#34
Coraz częściej dopadaja mnie czarne myśli że nigdy nie doczekam się dzieci. Wielkimi krokami zbliżam się do 30-tki i boję że nie zdążę....
Odpowiedz
#35
Aniu! Głowa do góry, zauwazyłam,że 30- letnie mamy sa takie dojrzalsze, prawdziwe piekne mamy i Ty nią tez zostaniesz! Ja niedawno skończyłam 30 tkę... ale przed urodzinami dopadały mnie własnie takie mysli jak Twoje. Skończyłam 30 i mam więcej nadzieji niż kiedykolwiek, teraz czuje sę naprawdę kobietą prawdziwą, gotowa na macierzyństwo.
Odpowiedz
#36
Aniu a robiłas jakies badania pod kątem przyczyny niepowodzeń? Wartoi się przebadać i wykuroważ, najczęściej to właśnie pomaga zajść w zdrowa ciąże.
Odpowiedz
#37
Oj robiłam sporo badań...2 x pełny profil hormonalny łącznie z bipsją endometrium, 2 x histeroskopia i HSG. Do tego kilka cykli stymulowanych-najpierw CLO, później puregon i pregnyl. W międzyczasie ujawniła się edometrioza na prawym jajniku. I tu jest problem ponieważ po lewej stronie miałam 3 lata temu ciążę pozamaciczną (i właściwie od tego zaczęły się nasze problemy) a właściwie prawie zawsze w lwewym jajniku dojrzewał pęcherzyk. A tu kolejny problem bo mimo że się pojawiał to nie zawsze pękał. Teraz przez to że pojawiła się endometrioza nie mogę być stymulowana...i kółko się zamyka. Byłam już tym wszystkim tak zmęczona że zrobiłam sobie przerwę od tego wszystkiego. Ale w tym cyklu chyba znowu zacznę coś działać...
Odpowiedz
#38
Tylko tak się zastanawiam od czgo mam zacząć.... Właściwie z medycznych aspektów została mi chyba tylko laparoskopia i usynięcie ogniska endometriozy lub sztuczne wprowadzenie w stan menopauzy... I na to i na to potrzeba przyajmniej kilku m-cy...
Odpowiedz
#39
Jutro zadzwonię do lekarza i mówię się na wizytę na przyszły tydzień. Mam nadzieję że będzie jeszcze jakiś wolny termin... Jakiegoś powera dostałam i już nie mogą doczekać się tej wizyty... Ciekawe jakie koroki zaproponuje lekarz. Może to podejście do leczenia da jakieś rezultaty... Jestem jakoś tak pozytywnie nastawiona...
Odpowiedz
#40
No, umówiłam się na wiztę na 26 maja-Dzień Matki...może to jakiś znak... Wink
Wogóle, wiecie, jakiś spokojny mam ten cykl (pomijając fakt że miesiączka przyszła z tygodniowym opóźnieniem). Zawsze miesiączki miałam bardzo bolesne i obfite ze skrzepami, a ten cykl bez większych sensacji... Nawet nie mam jakiś szczególnych problemów z cerą. Z regóły przed okresem pojawiały się bolesne wypryski. Tym razem praktycznie nic. Nie wiem, może to sprawa nastawienia... Big Grin
Odpowiedz
#41
Pradździe mi kochane, co mogłabym zaproponować lekarzowi? Może któraś była w takij sytacji... Bo przyznam szczerze że niebardzo podoba mi się pomysł z laparoskopią albo wprowadzeniem w stan menopauzy... Nie wiem może tylko monitoring... A może spróbować jeszcze raz stymulacji...
Odpowiedz
#42
Cześc Aniu! Nie wiem co Co doadzić, może wymień lekaarzowi każdą z tch mozliwości a on niech po kolei szczegółowo Ci wyyłumaczy jakie jest ryzyko, szanse, sens takich czynności i co może byc najkorzystniejsze w Twoim przypadku. ja zabardzo nie znam się na tych badaniach zawsze rozmawiam szczerze z moim lekarzem i ufam mu ... jak do tej pory

zycze Ci powodzenia na wizycie i obyście cos razem ustalili, zdaj relacje oczywiście
Ja mam wizyte w czwartek Smile
Odpowiedz
#43
Dziękuję. Tak zrobię. Pytam Was bo chciałm mieć więcej propozycji do przedstawienia... Napewno niektóre z Was mają większe doświadczenie ode mnie, mimo że ja też mam trochę już za sobą przykrych doświadczeń...
Odpowiedz
#44
Aniu13, a na jakiej podstawie lekarz stwierdził u Ciebie endometriozę? Tylko z USG?
Odpowiedz
#45
Tak. Ale wynik oglądały trzy osoby i żardna nie miała wątpliwości że przy prawym jajniku widoczna jest torbiel endometrialna. Już teraz nie pamiętam dokładnie wymirów ale miała ok. 45 x 55mm.
Odpowiedz
#46
W takiej sytacji nie wiem czy jest sens czekać. Może lepiej poddać się laparoskopii, usunąć torbiel i mieć spokój. Przy okazji lekarz oglądnie jajniki, może sprawdzić drożność jajowodów, usunąć (gdyby były) inne ogniska endometriozy. Z tego co czytałam na necie w przypadku kiedy kobieta chce zajść w ciążę i ma stwierdzoną endometriozę lepiej poddać się zabiegowi. Farmakologia może nie przynieść oczekiwanych rezultatów, a tu przecież liczy się czas. Mój lekarz też jest zdania, że w takich przypadkach lepiej poddać się laparoskopii.
Odpowiedz
#47
Narazie lekarz zlecił mi morfologię, CRP i USG. Chciał sprzwdzić przyczynę opóźnienia miesiączki i dlatego zamierza położyć mnie w szpitalu na kilka dni. Podejrzewa jakieś zaburzenia hormonalne... Ale najpierw muszę iść do niego z wynikami tych trzech badań. Zapytam go o tą laparoskopię. Tylko nie wiem jak to bedzie w moim przypadku bo jestem już po laparoskopii i laparotomii więc napewno mam dużo zrostów które będą utrudniały zabieg. No zobaczymy co on powie na wizycie. Już mam dosyć tych szpitali. Wolałabym tego uniknąć. Ale jeśli będzie trzeba jakoś dam radę.
Odpowiedz
#48
To rzeczywiście nie dziwię Ci się, ża masz dość szpitali. Może ta endometrioza wzięła się u Ciebie po laparotomii?
Miesiączka rzeczywiście mogła sie opóźnić z powodu hormonów, wspominałaś, że nie pękają Ci pęcherzyki. Może masz wysoką prolaktynę? Miałaś przebadane hormony? Może jeszcze ten trop sprawdź. Popytaj o dobrego lekarza ginekologa - endokrynologa. Ale koniecznie takiego, który ma te dwie specjalizacje. Ja też mam problem z nie pękającymi pęcherzykami - w ostatnich 3 latach miałam cztery razy torbiele na prawym jajniku, w tym raz musiałam sie poddać laparoskopii, bo torbiel nie chciała sie wchłonąć. Lekarze ginekolodzy bez specjalizacji endokrynologicznej często mają pobieżną wiedzę na temat hormonów. Dlatego warto poszukać dobrego lekarza ginekologa - endokrynologa. Ja właściwie dopiero nie dawno trafiłam do takiego lekarza, który zwrócił moją uwagę np. na zbyt wysoką prolaktynę, którą wcześniej inni lekarze bagatelizowali.
Odpowiedz
#49
Ja też mam dobrego ginekologa-endokrynologa. Hromony miałam badane już 2 razy. I to był pełny profil hormonalny, który odbywał się wszpitalu, w I i II fazie cyklu. Za pierwszym razem miałam bipsje endomerium a za drugim histeroskopie (też już poraz drugi). Nie stwierdził żadnych poważnych odchyleń wymagających leczenia farmakologicznego. No, jak widzisz, mam już trochę tych badań diagnostycznych za sobą. A wogóle to zaczęłam od HSG... I tak ciągnęło się to przez jakieś 2,5 roku. Później zrobiłam sobie odpoczynek i fizyczny i finansowy od tego wszystkiego. No i teraz znowu zaczynam tą mozolna walkę...
Odpowiedz
#50
Czyli u Ciebie tak jak u mnie. Niby wszystko w porządku i pod kontrolą a ciąży i tak brak.
Aniu, to pozostaje Ci chyba rozwiązać problem z tą endometriozą. Popytaj lekarza co w Twojej sytuacji będzie lepszym rozwiązaniem czy laparoskopia czy farmakologia. Z tego co się orientuję leczenie farmakologiczne żeby przyniosło jakieś wymierne efekty powinno być stosowane długotrwale, co najmniej przez kilka miesięcy. A to czekanie - sama wiesz - jest najgorsze.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości