Puste jajo płodowe
#76
Nie mam ze szpitala żadnego pisma - poza moim pierwszym pismem wszystko było załatwiane słownie. ALe skserowałam zaświadczenie i jeśli może się komus ono przydać to zeskanuję i chętnie prześlę.
Odpowiedz
#77
Chciałam jeszcze poinformować, że mój mąż jest ubezpieczony w INTER POLSKA - równiez dostanie \"odszkodowanie\" bez problemu
Odpowiedz
#78
starania o zarejestrowanie w usc mojego dziecka trwają. Szpital jest cholernie uparty. Dostałam teraz taką odpowiedź od z-cy prezydenta sz-na: \"Podczas rozmowy z dyrektorem szpitala i dyrektorem departamentu, na propozycje współpracy odpowiedziałem zaproszeniem do współpracy w Pani sprawie. Mamy się z dyrektorem spotkać po raz kolejny i jeszcze raz się nad nią pochylić. Co z tego będzie, trudno powiedzieć. Byłoby pieknie, gdyby dr (...) napisała Pani, że podczas badań USG stwierdzała obecność Dziecka - to zaświadczenie, które przekazała Pani w szpitalu jest rzeczywiście nabazgrolone i dość niewystarczające. Z Panią Doktor rozmawiałem, deklarowała, że może coś napisać, ale nie doprecyzowała co.\"

W poniedziałek idziemy rozmawiać z moją doktor.

Ile to będzie jeszcze trwać? o co tym ludziom w szpitalu chodzi??
Odpowiedz
#79
mamakasiu,

no to jestescie na dobrej drodze - przeciez Wasza doktor powinna czytelnie wpisac to, co \'nabazgrolila\'.

Jesli prowadzisz korespondencje e-mailowo, to popros, aby na tym spotkaniu, na ktorym beda sie \'pochylac\', zeby postawiono nastepujaca kwestie:
- czy wszyscy rodzice w szpitalu, ktorzy doswiadczaja poronienia/narodzin sa informowania o swoich prawach:
a) prawie do pogrzebu
b) prawie do rejestracji dziecka w USC
bez wzgledu na czas zakonczenia ciazy, w szczegolnosci dotyczy to pacjentek, ktore urodzily/poronily przed uplywem 21 tygodnia oraz 6 dni trwania ciazy liczac od pierwszego dnia ostatniego krwawienia miesiecznego.

Monika
Odpowiedz
#80
Moniko, przecież to jest jasne że pacjentki w tym szpitalu nie są o tym informowane; a na pewno nie były. Porusze ten temat ponownie bo ja już raz go poruszałam kierując pierwsze pismo do szpitala i pisałam tez prezydentowi że mnie nie tylko nie poinformowano ale okłamano w tej sprawie mówiąc że pogrzeb jest tylko możliwy gdy uzyska się zgode prokuratora.
Odpowiedz
#81
Witam!
Proszę o pomoc. Nie wiem czy nie jest już za późno. Straciłam dziecko w 12 tc, a było to pod koniec lutego br. W szpitalu nie zostałam poinformowana, że mam prawo zarejestrować dziecko i w związku z poronieniem przysługują mi jakieś prawa.

Oprócz testu ciążowego nie mam innego dowodu na istnienie dziecka. Do szpitala trafiłam z rozpoznaniem \"puse jajo płpdowe\". Na wizycie u mojej lekarki mieliśmy z mężem podglądnąc nasze dziecko po raz pierwszy. Niestety okazało się, że zarodka nie ma. Pojechałam do szpitala na USG dopochwowe na potwierdzenie diagnozy - to był piątkowy wieczór. Lekarz potwierdził diagnoę i kazał się zgłosić w poniedziałek rano na czyszczenie - chyba że będę krwawić. Zabieg miałam w poniedziałek. W wypisie ze szpitala mam napisane: \"Zastosowano leczenie: Excochleatio cavi uteri. Epikryza: Pacjentka przyjęta z krwawieneim z dróg rodnych z podejrzeniem ciązy obumarłej. Wykonano badania dod., potwierdzono rozpoznanie, wykonano zabieg j.w., bez powikłań....\"
W wyniku hist. mam wpis: \" Residua deciduae compactae et villorum.\"
Szczerze mówiąc dopiero teraz doszłam na tyle do siebie, żeby poszukać coś na temat przysługujących mi praw. Zastanawiam się czy jest sens walczyć po takim czasie o rejestrację dziecka. Czy są jakieś przepisy mówiące o przedawnieniu?
Odpowiedz
#82
witaj Doroto, ja straciłam dzieciątko w grudniu 2005 a zaczęłam pisemnie walczyć o rejestracje w maju 2007. Nie ma nigdzie mowy o przedawnieniu. Kwestia wydania dokumentów umożliwiających rejestracje jest związana z interpretacją prawa jakie na ten temat mówi. Szpitale różnie do tego podchodzą. Ja niestety wciąż czekam i walcze.
Odpowiedz
#83
Witaj Kasiu!
Ja właśnie w poniedziałek wysłąłam pismo do szpitala i czekam. Zobaczymy
Odpowiedz
#84
Żadnej odpowiedzi ze szpitala - nie wiem czy pisać gdzieś jeszcze
Odpowiedz
#85
Witajcie
Niestety dziś dołączam do Mam, które straciły maleństwo zanim jeszcze serce zaczęło bić - puste jajo płodowe.
Nasza prośba o akt urodzenia została, że tak powiem, wyśmiana / olana. Ale czytając Wasze wypowiedzi doszłam do wniosku, że owszem, właśnie że wydadzą mi ten akt! Dla nas i dla naszej pierwszej córki - żeby wiedziała, że miała Rodzeństwo, żeby coś jej po nim pozostało...
Wątek jest sprzed paru lat, więc chciałabym się dowiedzieć czy coś się zmieniło w temacie?
Odpowiedz
#86
Olu podpisałam na wątku Słowianki, że mamakasia po badaniach genetycznych pisze kolejne pismo, ma syna, podobnie Słowianka ( dwa lata temu) zrobiła badania genetyczne i ma Akt Urodzenia i pochowała maluszka.....


nie wiem.. nie chciałabym tu przesądzać, bo może dziewczyny jeszcze coś dopiszą, ale raczej bez badań się nie obejdzie...


czy po Twoim zabiegu tkanki wysłano na badania histopatologiczne, jeśli tak trzeba będzie poczekać na zakończenie tych badań, albo od razu tam pytać o możliwość określenia płci w badaniach genetycznych.... za badanie płci niestety płacą rodzice ok. 500 PLN


puste jajo płodowe oznacza, że doszło do zapłodnienia, ale rozwój dziecka zatrzymał się bardzo wcześniej...

życzę dużo sił


mamakasia powinna otrzymać odpowiedź w ciągu dwóch tygodni...trzymaj kciuki...
Odpowiedz
#87
Złożyłam 24.07.2013 po raz kolejny pismo do szpitala i do wiadomości usc oraz rzecznika praw pacjenta. Dołączyłam ksero wyniku badania genetycznego. Czekam 2 tygodnie...
Odpowiedz
#88
@mamakasia, jak u Ciebie?
Odpowiedz
#89
Przegrałam.znowu. Mam jeszcze plany na wrzesień ale to trudne... Szpital napisał że mają wątpliwość czy przeprowadzone badania genetyczne są z tego poronienia. Generalnie robią ze mnie oszustke...
Odpowiedz
#90
mamakasia tak mi przykro, ale ja bym nie rezygnowała, pisałabym do rzecznika praw pacjenta, bo to paranoja, przecież materiał jest oznaczony !!!
jakie wątpliwości ?????

dużo sił, myślami jestem przy Tobie...szkoda, że nie mogę więcej : ((
Odpowiedz
#91
Kasiu, u mnie stwierdzono na badaniu USG pusty pęcherzyk przed zabiegiem, niestety ja dopiero pierwsze USG miałam mieć 18.09 nie doczekałam.. więc nie mam potwierdzenia jak długo był we mnie dzidziuś. Jednak mimo to lekarz, pielęgniarka sprawili że mamy zarejestrowane dziecko jako dziewczynkę (płeć wpisywała pielęgniarka sama) teraz czekam na wyniki badania z materiału jaki pobrali po zabiegu oczyszczenia macicy.. czekam, boje się..

Trzeba tafić na życzliwych ludzi, nam się udało nasza córka (nigdy nie dowiemy się kim miało być dziecko, nawet nie chcę, to mi wystarczy żeby żyć spokojnie .. )
Odpowiedz
#92
Chyba nie wiem już co robić...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości