Puste jajo płodowe
#51
Alicja

napisz do MZ Biura Praw Pacjenta z pytaniem, czy
- wydanie pisemnego zgloszenia dziecka uzaleznione jest od obecnosci zarodka w materiale histopatologicznym
- czy zakonczenie ciazy z powodu patologii nazywanej \'pustym jajem plodowym\' uniemozliwia wydanie pisemnego zgloszenia urodzenia dziecka

Jesli tak, to jakie przepisy to reguluja?

Mozesz dolaczyc dokumentacje szpitalna oraz pismo ze szpitala, ktory potwierdza, ze bylas w ciazy - wrrr, co oni mysla, ze ktos nie potrafi myslec? czytac? - i poprosic o wyjasnienia.

Lekarze sami sobie przecza... I podaja nie te definicje, ale po prostu NIE CHCA wydac tych dokumentow.

Monika
Odpowiedz
#52
Monika, ja się z tobą zgadzam że lekarze sami sobie przeczą, ale w moim przypadku i Alicji72 oni po prostu się czepiają że urodzenie martwe, bez względu na czas trwania ciązy musi być związane z wydaleniem lub wydobyciem zarodka i boje się że taką własnie odpowiedź dadzą, cylli definicje urodzenia, a w naszym przypadku w procesie urodzenia brak jest człowieka bo sie wchłonął lub został wydalony w całości przed wyłyżeczkowaniem.
Problem jednak dodatkowo w tym: czy wszystko co wydobyto z jamy macicy jest oddawane do tego badania histo-pat.? I co to za traktowanie mam i ich dizeci, ze jak sie zarodek wchłoonął, zniknąl tojuż się nie liuczy, to jakiś gorszy? Ciąża to ciąża więć tu może o jakiś rasizm chodzi?
zdenerwowałam sięSad Dzieci traktują jako lepsze i gorszeSad
Odpowiedz
#53
Nie pozostaje mi nic innego jak siąść i napisać. Mam w sobie dużo samozaparcia i póki będę miała siły będę o to walczyć. A tyle się mówi, że dziecko JEST od chwili poczęcia. Tu nagle się okazuje, że właściwie to oni nie są pewni czy ja byłam w ciąży (tu zacytowałam lekarkę ze szpitala). Ona nawet dyskutowała ze mną na temat długości trwania mojej ciąży. Mnie usilnie dodawała 2 tygodnie a pacjentka obok (3 dni różnicy w ostatniej miesiączce) miała liczone zgodnie z moimi wyliczeniami. BÓg dał mi możliwość zajścia w ciążę i wierzę, że da mi siły udowodnić, że mój SYN BYŁ!!!
Odpowiedz
#54
Dziewczyny - w tym kraju zycie zaczyna sie od poczecie dla wielu ludzi w duzej mierze tylko w teorii albo jak ciaza konczy sie pomyslnie.
Jesli idzie o praktyczne podejscie - i politykow, ktorzy najglosniej krzycza o godnosci najmniejszych i \'ochronie zycia\', i ksiezy, i lekarzy ginekologowo - to przy poronieniu, zwlaszcza wczesnym nagle sie okazuje, ze piekne teorie diabli biora. Ja juz chyba we wszystko uwierze, bo przez te 3 lata odkad siedze w poronieniach \'przejechalam\' sie na tych, na ktorych najbardziel liczylam.

Kasiu - trzeba wyslac pismo do mz z pytaniem o to, czy pisemne zgloszenie urodzenia dziecka uzaleznione jest od obecnosci zarodka w jamie macicy w trakcie procesu poronnego (czy jakos podobnie) lub w materiale histopatologicznym. Nie mozna przeciez wykluczyc mozliwosci:
- wchloniecia sie zarodka przed rozpoczeciem skurczy macicy
- poronienia w toalecie (sorry za sformulowanie, ale wiecie, o co chodzi).

Monika
Odpowiedz
#55
Kasiu - oni sie czepiaja, bo NIE CHCA wydac tego zaswiadczenia. Bo dla wielu z nich - i rozne sa tu hipotezy, dlaczego tak jest - dziecko przed narodzeniem, dziecko przed 22. tc to nie czlowiek, nie dziecko. Bo wydajac takie zaswiadczenie niektorzy beda musieli popatrzec troche inaczej na cale wydarzenie - ze to nie jest tak, ze przychodzi kobieta z macicia do wyczyszczenia, ale matka, ktora traci dziecko. Poza koszmarem ronienia na korytarzu, opryskliwego personelu, badania przy otwartych drzwiach do drugiego gabinetu itd. itp. wlasnie to mnie najbardziej bolalo - moje dziecko bylo nieobecne, nie istnialo w ich swiadomosci, dzialaniach, nie bylo go.

A nasze dzieci byly z nami, choc na moment, ale byly.
I wierze, ze sa, ze czekaja na nas, ze w sposob duchowy uczestnicza w naszym ziemskim pielgrzymowaniu.

Monika
Odpowiedz
#56
Cytat:[autor cytatu=wuchowa]
Bo dla wielu z nich - i rozne sa tu hipotezy, dlaczego tak jest - dziecko przed narodzeniem, dziecko przed 22. tc to nie czlowiek, nie dziecko. Bo wydajac takie zaswiadczenie niektorzy beda musieli popatrzec troche inaczej na cale wydarzenie - ze to nie jest tak, ze przychodzi kobieta z macicia do wyczyszczenia, ale matka, ktora traci dziecko.
Dokładnie tak jest. Ja się cieszę - mimo że rejestracji jeszcze nie uzyskałam - że podczas trzeciej rozmowy ordynator powiedział coś takiego: \"panie uważają, że na tym etapie to już dziecko... I ja się zgadzam, to jest dziecko, ma rączki, nóżki, serce i zaczyna się poruszać... Tylko proszę zrozumieć, z tym wydawaniem dokumentów są takie problemy.\" Uważam to za moralne zwycięstwo, nawet jeśli nie dostałam potwierdzenia tożsamości tej malutkiej istoty... Cieszę się, że przeze mnie musieli coś w szpitalu poczytać, że przy następnej okazji - a już w tym tygodniu taka była, poronienie w 16. tygodniu i prośba o pogrzeb - zastanowią się, zanim odmówią...
Odpowiedz
#57
Witajcie. Od dwóch tygodni zaglądąłam na tą stronę i przeglądałam formum, i inne informacje na temat poronienia. DLa mnie było jasne, że jeśli dojdzie do złego to będę wymagać od szpitala wydania naszego 5mm maleństwa i pisemnego zgłoszenia urodzenia dziecka.. tak było do wczoraj.. miałam zabieg.. Do szpitala zostałam przyjęta 08.08 z powodu lekkiego krwawienia i plamienia. Teraz po przejrzeniu kilku wątków wiem, ze na karcie (tej wiszącej na łóżku) miąłam wpisane \"poronienie w toku\" . Problem jest w czym innym -na USG zrobionym zaraz po przyjęciu lekarz stwierdził, że jajo płodowe jest puste. Zapytałam czy jedno? (bo dzien wcześniej byłam badana i ciągle były dwa) powiedział, że tak, ale jak sie przyjrzy to jedno maleńkie widzi i że chyba sie wchłania, ale to postepuje baredzo szybko. Pytam co z zarodkiem bo wczoraj jeszcze był, a on na to, że zaraz zrobia mi USG dopochwowe bo on nie widzi.
USG dopochwowe zrobił mi inny lekarz dopiero na drugi dzień. Stwierdził równiez ze zarodka nie widać. Zapytałam ponownie o drugi pęcherzyk. Powiedział, że faktycznie jest i odwrócił monitor w moją stronę (pęcherzyki były dwa równej wielkości). Drugi raz spytałam o zarodek, onm mówi, że nie ma. Powiedziałam że we wtorek był przecież. Lekarz powiedział, że on tamtego badania mi nie robił,m a tu nic nie widzi i podpisuje sie pod pierwszym lekarzem ze jest puste jajo płodowe.
Wypis odbiore jutro dopiero wiec bede wiedziała co mi tam wpisali. Mam zdjęcia z USG i na karcie ciąży tez mam wpisane ze zarodek wczesniej był, mam też od zupełnie innego badania opis z badania USG i tam tez jest napisane, że zarodek był. Niestety echa serduszka nie stwierdzono Sad Jeden z pęcherzyków był prawdopodobnie pusty od początku do konca.
Teraz wiem na pewno, że na odebranie Maleństwa skoro w chwili zabiegu go nie było nie mam szans, ale może chociaż uda mi się zgłosić jegi istnienie!!


Acha wg USG to był 6-7 tydzien ciązy.

mam pytania. Rozumiem że te trzy dni na zgłoszenie dziecka w USC nie są bardzo obligatoryjne i mogę poczekac do wyników badania histopatologicznego. A może wystąpić do szpitala od razu?
Muszę iść osobiście, czy po prostu w ciągu tych trzech dni wystarczy, że wyśle pismo?
Jak dużo czasu maja na odpowiedź?

Pomóżcie proszę i jakbyście mogły jakiś link z pismem bo tego jest tak dużo i już sobie nie radzę, które na początek mam wysłać. Sad
Moje gg 1087999
dosr@poczta.wp.pl Sad
Odpowiedz
#58
bardzo mi przykro ze dołączyłas do naszego gronaSad
jesli sie dobrze orientuje to w dziale prawo \"prawo w pigułce \" na samym dole sa dwa pisma, pismo nr 1 jest do szpitala o wydanie dokumentacji
przeczytaj je prosze i zmień wg swoich danych
to przykładowe pismo którym posługiwało sie kilka osob z forum
powodzenia w załatwianiu formalności bo jak wynika z doświadczenia nie jest to z nimi łatweSad
Odpowiedz
#59
she28 -dziekuję. Znalazłam, skopiowałam, pozmieniałam sobie.

Ale mam pytanie. CZy to pismo mogę wysłać? do kogo zaadresować?
A jesli mam iść osobiście do do kogo? do lekarza wykonującego zabieg, ordynatora czy do dyrekcji??
Odpowiedz
#60
najlepiej isc i osobiście złozyc w sekretariacie dyrektora lub jesli da rade osobiscie u dyrektora szpitala....za potwierdzeniem przyjecia na kopii pisma oczywiscieSmilezeby miec podkładke....szpital powinien wydac dokumenty a jesli cos im nie bedzie odpowiadac i bedą mieli jakies \"ale\" to niech odpowiedza na pismie
Odpowiedz
#61
Dominika, bardzo mi przykro, że straciłaś swoje Maleństwo.
Zrób tak jak mówi she28 na początek. Nastaw się jadnak na odpowiedź pozytywną lub negatywną bo szpitale różnie postępują. Napisz też do szpitala o wydanie dokumentacji medycznej, jaka powstała podczas twojego pobytu w szpitalu- może tam się czegos dowiesz. Zyczę dużo sił!
Odpowiedz
#62
Dominiko,

bardzo mi przykro. Dobrze, gdybys miala jakas podkladke, ze byl zarodek - jak widac z historii rodzicow, w niektorych szpitalach jest to problem.

Na stronie www.poronienie.pl/prawo_szpitale.html
masz liste szpitali, o ktorych wiemy, ze wystawily dokumenty zgloszeniowe dla dzieci.

Powodzenia i zycze duzo sil.
Przykro, ze i Ty dolaczylas do naszego grona.

Monika
Odpowiedz
#63
Potwierdzenie faktu, że zarodek był obecny mam na zdjęciu z USG, opisie z USG z konca lipca i w takiej krótkiej notatce z USG zrobionego dwa dni przed zabiegiem, a dzierń przed przyjęciem do szpitala z powodu plamienia ( i teraz sie ciesze, że właściwie wymogłam na lekarzu zmierzenie zarodka).

Bardzo Wam dziekuje za cieple słowa... nie ukrywam, że teraz są mi wyjątkowo potrzebne..
Odpowiedz
#64
Liste szpitali przejrzałam. W razie odpowiedzi odmownej będę się nią posiłkować. Czy można uzyskać informację, który z tych szpitali wydał potrzebne dokumenty po poronieniu w bardzo wczesnej ciążY? Jeśli mi się uda na pewno dołączę i adres \"mojego\" szpitala. (Legnica). Jutro zaczynam...
Odpowiedz
#65
Szpitale, ktore wystawily dokumenty we wczesnej ciazy:
- Poznan (Lutycka 9tc)
- Szczecin (na Pomorzanach, 14tc?)
- W-wa: szpital sw. Rodziny wystawia wszystkim dzieciom
- W-wa: szpital sw. Zofii (14tc)
Niektorych juz nie kojarze, ktory to byl tydzien.
Szpital na Polnej wystawia rowniez we wczesnej ciazy (tak wynikalo z artykulu w GW).

Tak sie zastanawiam, czy nie warto od razu zlozyc wniosku o uprawdopodobnienie plci i wskazanie takiej, zeby lekarze wpisali, coby nie bylo potem problemow w usc. Masz odpowiednie pismo w www.poronienie.pl/prawo_w_pigulce.html

Monika
Odpowiedz
#66
Bardzo dziękuję. Jestem juz \"uzbrojona\" chyba we wszystkie potrzebne pisma. Mam nadzieję, że mi się uda.
Odpowiedz
#67
Dominika, życzę powodzenia! To ciężkie chwile, ale warto walczyć :roll: Mnie o mało nie spotkało to samo, zarodek bardzo szybko się wchłaniał, po 2 dniach od stwierdzenia obumarcia miał już zaledwie 3 mm, czyli połowę tego, co wcześniej. Trzymam kciuki i przytulam. Światełko [*] [*] [*] dla Twojego Aniołka
Odpowiedz
#68
alenam

a moze w zwiazku z odmowa usc zlozyc jeszcze raz podanie do szpitala o wyslanie dokumentow do usc z wypisana plcia. Na mocy pisma o \'uprawdopodobnieniu plci\' z MZ.

I jeszcze jeden pomysl mi przyszedl. Ale to roznie ludzie moga reagowac.
Mozna odwolac sie do przekonan religijnych i zlozyc oswiadczenie, ze plec dziecka \"poznalas\" w trakcie modlitwy. Wtedy - odmowa wpisania plci - moze podlegac pod dyskryminacje ze wzgledow religijnych, a malo kto chce byc o to oskarzany.

Dziewczyny, tylko moge sie domyslac, jak Wam trudno w tym wszystkim, wytrzymajcie jeszcze troche.

Monika
Odpowiedz
#69
znowu szpital nam odmówił wydania pisemnego zgłoszenia urodzenia dziecka, bo wg nich to że nie było zarodka podczas wyłyżeczkowania jest wyrokiemSad
Odpowiedz
#70
dziewczyny chyba mi się udało Smile nie moggłam się doczekać na odpowiedź ze spzitala więc dzisiaj poszłam dowiedzieć sie jak długo mam jeszcze czekać. Okazało się że odpowiedź poszła, ale nie na właściwy adres i stąd przedłużenie.
W odpowiedzi dyrektor szpitala kazał mi się skontaktować z ordynatorem. Okazłąo się, że moje pismo przesżło przez wszystkie szczeble szpitalne - łącznie z radcami prawnymi. Ordynator powiedział mi ze pierwszy raz ma styczność z takim podaniem i nie ma pojęcia jak wypełnić to zaświadczenie. Powiedziałam, że nie może być pokreśllone (przytaknął) i że w praktyce stosuje sie uprawdopodobnienie płci -ze stosowny dokument został przesłany (przytaknął) powiedział ze tam gdzie waga i wzrost bedzie musiał wpisac kreski.
Acha powiedział jeszcze ze na usg przed zabiegiem był pusty pecherzyk płodowy (na co ja, że dzień wcześniej zarodek był i ma to w karcie ciążwoej napisane -znowu przytaknął)
Dałby mi ten dokument dzisiaj ale nie ma lekarza który wykonywał zabieg. Jutro dokument bedzie do odbioru!! oby wypełnili jak trzeba i w usc zeby nie robili problemu

Lekarz był miły i grzeczny - zapytał jedynie po co mi to skoro i tak profitów żadnych z takiego dokumentu... chyba nie bardzo rozumiał ze chce po prostu miec akt urodzenia... poza dwoma zdjeciami z USG i testem ciążwoym.. to jedyne co mi zostanie..

Cieszę się bardzo. dam znać Smile
Odpowiedz
#71
Dominiko

jak Ci sie uda - tak do konca - to daj znac.

Jesli idzie o \'profity\', choc wiem, jak to glupio brzmi. Przysluguje Ci 8 tygodni macierzynskiego, nie wiem, czy bedziesz chciala skorzystac.
A swiadomosc, ze ma sie akt urodzenia dziecka, dokument stwierdzajacy, ze bylo, istnialo... daje niesamowicie wiele. Moze dzieki Twojej historii lekarz przemysli sprawe. I tak mialas duzo szczescia w tym wszystkim , ze lekarz byl mily.

Monika
Odpowiedz
#72
ps.

i czekam az bedziesz mogla przeslac nazwe szpitala. Trzymam kciuki, zeby nie bylo problemow w usc.

m
Odpowiedz
#73
Dominiko, mam nadzieje że rzeczywiście się uda. U mnie choć miałam wykonywane usg 4 dni przed poronieniem i był zarodek, podczas zabiegu go nie było bo zaczęłam ronić w toalecie. Nie wiem już co robić. Szpital się uparł na NIE
Odpowiedz
#74
Kasiu,

a dostalas kolejna odpowiedz od nich? czy Urzad Miasta cos wskoral tutaj, czy nie?

Na naszej liscie szpitali, ktore wystawily dokumenty (czesto po bojach) jest 24 szpitali. Biorac pod uwage fakt, ze oddzialow ginekologicznych jest okolo 500 w Polsce, to mamy blisko 5%. Mysle, ze to zaczyna byc juz jakas liczba. Tym bardziej, ze o wszystkich szpitalach nie wiemy.
Inna sprawa to informowanie rodzicow o ich prawie do rejestracji dziecka. Tutaj to na palcach jednej reki mozemy liczyc.

Monika
Odpowiedz
#75
Już mogę napisać!! MAM AKT URODZENIA. Odebrałam wczoraj juz zaświadczenia, jednak lekarz który wypełniał - wykonujący zabieg (nie ten sam z którym rozmawiałam) skreslił w jednym miejscu \"urodziła\" i wpisał \"poronienie\" Pani w USC nie chciała mi przyjąć takiego zaświdaczenia, jednak powiedziała, że jeżeli to zaświadczenie zostanie poprawione (to znaczy przyniesione bez skreslenia) to ona zarejestruje dziecko. Wróciłam jeszcze do szpitala, ale ordynatora juz nie było. Poszłam dzisiaj rano. Ordynator był zdziwiony skresleniem ( \"po co on kreslił, w metryczce sie nie skresla\" ) zaprowadził mnie do sekretariatu i wezwany do cesarskiego cięcia powiedział mu żebym przekazała Pani w sekretariacie, żeby przepisała zaświadczenie jak ma byc i zaniosła tylko do pobicia do lekarza. Pani bez problemu przepisała i jeszcze przeprosiła, że musiałam wracać, ale to pierwszy taki przypadek w szpitalu stąd nie wiedzieli jak wypełnic.
W USC poszło szybciutko - tam wzięto ode mnie dowodu i zaświadczenie i za kilka minut otrzymałam akt urodzenia Smile
Postanowiłąm dowiedziec się jak to jest z ubezpieczeniem i poszłam do zakładu pracy zapytać jakie mam opcje w ubezpieczeniu - okazało się, że jest tam \"urodzenie dziecka martwego\" Pani księgowa szybko wypełniła za mnie zgłoszenie i poradziła zebym jeszcze dziś poszła do PZU (nawet stwierdziła, że skzoda, że wcześniej nie przysżłam) Pieniązki w PZU dostałam od ręki.

Szpital który wydał zaświadczenie to Szpital Wojewódzki im. A Falkiewicza w Legnicy, ul.Iwaszkiewicza.
Zakład ubezpieczeń - PZU
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości