Poronienie - Forum
Data poronienia a rejestracja - Wersja do druku

+- Poronienie - Forum (https://www.poronienie.pl/forum)
+-- Dział: Poronienie (https://www.poronienie.pl/forum/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Zagadnienia prawnicze (https://www.poronienie.pl/forum/forumdisplay.php?fid=18)
+--- Wątek: Data poronienia a rejestracja (/showthread.php?tid=3485)

Strony: 1 2 3 4


Data poronienia a rejestracja - aniam - Fri, 02 Września 2011

Mam do was pytanie czy jesli mialam zabieg usunięcia ciązy martwej 11 tygodniowej w dniu 15 listopada 2008 to mam jeszcze szanse na domaganie sie od szpitala wydania karty zgloszenia dziecka do USC i zarejestrowanie go w USC dzisiaj przypadkiem weszlam na wasze forum i postanowiłam napisać do Was - a to gnębi mnie już od dluzszego czasu wcziąż nie mogę zapomniec o tamtych dniach szpital nie zapewnil mi nawet rozmowy z psychologiem nie powiadomili mnie równiez ze jest możliwość zarejestrowania dziecka w USC mało tego nikt mi sie nawet nie zapytał czy chce zobaczyc moje dziecko lub je pochować teraz mam to za złe bo wierze ze chocbym mogla prawnie zarejestrować moje dziecko pozwolilo by to choc troche ukoic moją żałobę i rozpamiętywanie cały czas mimo że mam dwójkę dzieciątek teraz to i tak codzień myśle o tym nie narodzonym ;(


Data poronienia a rejestracja - ezywicka91 - Tue, 06 Września 2011

aniam myślę że zawsze jest szansa przecież szpital musi mieć twoją całą dokumentację medyczną kartę ciąży historię choroby itd
Próbować zawsze możesz
Dla aniołka (*)
Przytulam mocno
PS
Tutaj podaję Ci lik do wątku w którym podane są wszystkie informację dotyczące rejestracji dziecka marto urodzonego
https://www.poronienie.pl/forum/showthread.php?tid=3021


Data poronienia a rejestracja - Malgosia - Thu, 08 Września 2011

Aniam, prawnych przeszkód nie ma, ale chyba jeszcze nikomu się nie udało po tamkim czasie, choc po roku czy półtra - tak. Spróbuj.

Dla Twojego dziecka (*)


Data poronienia a rejestracja - Lili - Sun, 31 Marca 2013

:\'( Nie będę zakładać kolejnego wątku, ponieważ chyba nie ma sensu.. sama nie wiem. Jestem mamą Aniołka Zosi (7tc.)- tak na prawdę nie wiem, czy to była dziewczynka.. jednak zaraz po tej tragedii na początku nadałam jej imię chłopca i przyśniła mi się malutka dziewczynka podobna do mojego męża, po prostu wiedziałam, że to moje dziecko.. stąd wiem, że to dziewczynka.
Chciałam wiedzieć czy jeśli szpital ma dokumenty z czasu, kiedy leżałam tam w szpitalu to wydadzą mi jaki kolwiek dokument na to, że mój Aniołek istniał?! Po stracie mojego Aniołka miałam zabieg, więc powinni to wszystko mieć. Również nikt nie powiedział mi, że mogę ją zabrać, pochować.. Wszystko stało się w Grudniu 2008r. Wiem, że to długi okres czasu.. ale ja nie potrafię się pogodzić z tym, że nic nie zrobiłam i z dnia na dzień myślę o tym coraz bardziej i cierpię coraz bardziej. Co mam robić? ;( Czy mogę tam pojechać, żeby mi wydali jakie kolwiek pismo z takim potwierdzeniem, że ona istniała? Potrzebuję tego, nie potrafię wyjaśnić dlaczego po prostu potrzebuję! ;( pomóżcie.. proszę. :\'(


Data poronienia a rejestracja - marysia - Sun, 31 Marca 2013

Lili spróbuj.... spróbuj wysłać pismo do dyrekcji szpitala, poleconym, bo po takim czasie rozmowy z presonelem mogą być trudne... masz jeszcze wypis, kartę ciąży?

W Twoim przypadku jedynym dokumentem jaki szpital powinien wystawić jest Pisemne zgłoszenie urodzenia dziecka.... poszukam przykładowego pisma.....


Dla Maluszka (*)


Data poronienia a rejestracja - Lili - Sun, 31 Marca 2013

Była bym wdzięczna. Bardzo, bardzo, bardzo. Tak zrobię, wyślę takie pismo poleconym. Mam kartę wypisu ze szpitala, tak było napisane, że ciąża była..
Ostatnio natknęłam się na nią w domu, wzięłam do ręki i.. miała 6,8 mm ;(
Echh.. myślę, że kiedy to dostanę to odzyskam taki swój wewnętrzny spokój.. tylko tak mogła bym się pogodzić z tym, że nie mam się nawet gdzie za nią pomodlić,że nie mam grobu na który mogła bym pójść w trudnych dla mnie chwilach.. :\'(


Data poronienia a rejestracja - Lili - Sun, 31 Marca 2013

A jeszcze pamiętam, że lekarz robił mi USG, widziałam małą kuleczkę, czy mogła bym starać się również o chociażby ksero tego zdjęcia USG o ile takie istnieje jeszcze? Sad
Zbyt długo czekałam.. Nie tak to wszystko powinno wyglądać.. ;(
Tylko, że czy jeżeli to było zaledwie kilka tygodni to również dostanę taki dokument??
Proszę o przykładowy wzór pisma do Dyrektora Szpitala, bo tutaj szukałam ale wszystkie linki nie są już aktywne.. Sad nie wiem jak mam takie napisać.. czekam, czekam..


Data poronienia a rejestracja - Lili - Sun, 31 Marca 2013

Dziękuję za szybkie odpowiedzi, nie spodziewałam się tak szybkiej reakcji. Jestem bardzo wdzięczna za pomoc i mam nadzieję, że uda mi się. Jeszcze chciałabym wiedzieć jak z tym odzyskaniem kopii zdjęcia USG, jeżeli istnieje.. czy jest jakaś szansa i jeśli jest to trzeba pisac jakieś pismo również?


Data poronienia a rejestracja - marysia - Sun, 31 Marca 2013

wysłałam ; ) pisz jak będziesz miała pytania

co do USC to może trzeba by osobne pismo o wydanie dokumentacji medycznej....nie znam się na tym...pomyślę...


Data poronienia a rejestracja - Lili - Sun, 31 Marca 2013

Dziękuję Ci Serdecznie. Muszę to na spokojnie poczytać i ułożyć spokojnie jak to napisać. Jednak tyle tego jest, że miesza mi się w głowie i nie wiem tak na prawdę co mam napisać.. Sad Dziś nie mam dostępu do komputera męża, a na swoim nie mogę pisać w programie MSOffice Word.. Sad więc jutro około 10:00 podeślę na maila to co uda mi się naskrobać.. mam nadzieję, że się uda, a jeśli nie to dalej będę prosić o pomoc.. Smile Musi się udać! Musi!!!
I w końcu odnalazłam się.. znalazłam Was.. czuję się tu \"jak w domu\" wiem, że tutaj każda z Nas wie co znaczy takie cierpienie.. w końcu mam z kim porozmawiać..
Dziękuję przede wszystkim Tobie marzewo Smile


Data poronienia a rejestracja - masaiimara - Sun, 31 Marca 2013

Lili, poza dokumentacją medyczną w szpitalnym zakładzie patomorfologii zapewne znajdują się nadal bloczki parafinowe z próbkami tkanek, w tym być może tkankami Twojej córeczki. Więc to też znak, że istniała.
Część osób dokonuje pochówku tych bloczków, jako symbolu, fizycznego śladu. Nie sugeruję, że masz czy powinnaś tak uczynić. Sygnalizuję jedynie, że i taka droga upamiętnienia po latach istnieje.


Data poronienia a rejestracja - Lili - Mon, 01 Kwietnia 2013

Nie wiedziałam. To wszystko jest takie trudne. Minęły 4 i pół roku praktycznie, a ja się czuję jakby to było wczoraj.. :\'( Czy taki pochówek wygląda jak normalny pogrzeb? Nie potrafię sobie tego wyobrazic.. to wszystko takie trudne. Jak można by i do takich bloczków się dostac, jak zrobic, żeby zabrac je z tamtego strasznego miejsca?
Dziś powiedziałam mężowi co mam w planach, że chcę tego dokumentu.. nie powiedział nic.. Sad Jestem z tym zupełnie sama.. :\'(


Data poronienia a rejestracja - masaiimara - Mon, 01 Kwietnia 2013

Tak, taki pochówek może wyglądać jak normalny pogrzeb, to zależy tylko od Ciebie. Przecież nie zawsze chowa sie ciało. Ludzie zaginieni i uznani za zmarłych też bywają chowani symbolicznie. Albo himalaiści, których ciała zostały gdzieś w górach. A jedna bliscy czasem potrzebują grobu.
Musisz zwracać sie bezpośrednio do zakładu patomorfologii w szpitalu. Możesz tam zadzwonić po szczegóły. Albo pisać pismo.
Do pochówku bywa, że nie wydają bloczków \"do kieszeni\". Czasem potrzebny jest odbiór przez zakład pogrzebowy.
Liczę, że odezwą się tu osoby, które chowały bloczki, wyjaśnią, jak najlepiej to zrobić.
Wiem, że do badań bloczki odbiera się osobiście. Czy do pogrzebu można odebrać pod \"pretekstem badań\"? Czy nie namawiam tu do przestępstwa polegającego na nieposzanowaniu należytym zwłok? Na pewno ktoś podpowie, jak to powinno i musi przebiec.


Data poronienia a rejestracja - Lili - Mon, 01 Kwietnia 2013

Dziękuję raz jeszcze. Przypominam sobie, że pytałam wtedy mojego lekarza, który robił mi ten zabieg. Powiedziała, że \"Nic tam już nie było!\".. płakałam jak dziecko.. po zabiegu wybudzałam się na sali PRZEDPORODOWEJ słysząc bicie serca innego dziecka w brzuchu matki.. słyszałam bicie tego serca i leżałam jeszcze pół przytomna, a łzy bez żadnych ruchów twarzy spływały mi po policzkach jak woda z kranu.. leżałam tak chyba kilka godzin później.. kobieta leżąca przed tym porodem obok mnie stwierdziła, ze: \"Przecież jesteś młoda, masz jeszcze czas..\" znów zaczęłam płakac, bez słowa.. był mąż.. płakałam.. zostałam sama, nie spałam całą noc tylko zastanawiałam się, gdzie jest moje dziecko.. i dlaczego tak się stalo. Wtedy w szpitalu czekałam na wyniki badań, pobierali mi szpik, nie mogli mi żadnych leków podawac, bo nie wiedzieli co mi jest. Okazało się, że miałam zwykłą anemię.. więc to może faktycznie była moja wina. Byłam chora, a pozwoliłam na to, żeby byc w ciąży. Nie wiedziałam o chorobie, aż dopiero w szpitalu w czasie ciąży mi powiedzieli.. Już sama nie wiem. Od samego początku chcieliśmy ją miec.. kiedy się udało oboje byliśmy tacy szczęśliwi, że jest.. a później przeżyłam taki koszmar.. ;( Chociaż tak, w taki sposób chcę coś zmienic.. ;( Echh..
Minęły ponad 4 lata i nadal nie mam ukochanego maleństwa.. ciągle nawraca się anemia.. :\'( Walczę z nią jak z jakąś zarazą.. wiem, że czeka mnie jeszcze długa walka. :\'(


Data poronienia a rejestracja - masaiimara - Mon, 01 Kwietnia 2013

To, czy \"tam coś było\" (swoją drogą dlaczego tak to musi być sformułowane?!), czy nie, nie ma znaczenia. Przecież Ty wiesz, że było. Czujesz. Pamiętasz. Tęsknisz. Nie za \"niczym\" ale za dzieckiem.
Jeśli będziesz chciała symbolicznego pochówku, możesz go zrobić. Z bloczkami. Z bucikami. Ze zdjęciem USG. Z testem ciążowym. Albo pustą trumnę. Przecież to nie ma znaczenia tak naprawdę dla upamiętnienia Twojego Maleństwa.
A jesli nie odczujesz potrzeby pogrzebu i grobu, to też jest w porządku.
Ja nie pochowałam mojego dziecka. W żaden, nawet symboliczny sposób. Z wyboru.
Każda decyzja jest dobra.
Dbaj o siebie.
Dużo sił na tę Twoją walkę o zdrowie i macierzyństwo.


Data poronienia a rejestracja - Lili - Mon, 01 Kwietnia 2013

Znów potrzeba czasu.. na przemyślenie wszystkiego.. w mojej małej miejscowości ludzie patrzyli by na mnie jak na psychopatkę.. gdybym pewnie postanowiła tak zrobic.. bo ludzie pewnie wiedzieli, bo nie wierzę, że nie, jednak każdy omijał temat. Nawet moja mama uważa, że nic się nie stało i będzie dobrze. Jak będzie? Jak 4 lata minęło i nadal nie mamy kolejnego dziecka.. Sad Straciłam już nadzieję, że będzie dobrze.. Mam psa, yorka.. ma ponad 3 lata.. Dostałam ją od męża- po wypadku.. Tak.. oprócz tego nieszczęścia jakie mnie spotkaało 6.12.2008r. to rok później 2.12.2009r. byłam poszkodowaną w katastrofie lądowej, w której praktycznie cudem uszłam z życiem i cudem jest to, że dziś chodzę na swoich nogach. Pamiętam, że wtedy w tym busie straciłam przytomnośc, bo nie mogłam oddychac, wydawało mi się, że stało koło mnie jakieś jasne światełko.. jakby kazalo mi wrócic, ocknełam się i mogłam oddychac.. a później już się to jakoś potoczyło.. osoba przede mną, kierowca, osoba za mną-starsza kobieta zginęli na miejscu.. Doszłam po wszystkim do siebie. Właściwie po obu tragediach nadal dochodzę.
To przykre ale w między czasie po śmierci Zosi chciałam dwa razy zakończyc swoje życie, nie widziałam sensu.. moja rodzina nadal uważała, udawała, że nie stało się nic.. To chyba nie jest normalne.. później miałam ten wypadek.. zdalam sobie sprawę, że mam życ.. tylko po co? Jeśli nadal nie mam dziecka? No po co? Mam psa.. może ludzie się ze mnie śmieją, ale ma na imię Beatka, jakby była moim drugim dzieckiem, śpi ze mną pod kołdrą, przytulam ją jak dziecko, caluję, przelałam na nią całą swoją miłośc.. I teraz to ona jest dla mnie wszystkim..
Ech.. chyba coś za dużo piszę.. może tego potrzebowałam. Może będzie lżej..
Dziękuję Wam za pomoc, za to wszystko i za to, że moge tutaj z Wami byc, będę.. bo tutaj znalazłam wsparcie i pomoc.
Nie wiem dlaczego wcześniej tutaj nie trafiłam.. Dziękuję Wam


Data poronienia a rejestracja - Malgosia - Mon, 01 Kwietnia 2013

Lilii, zanim wyślesz pismo do szpitala w sprawie pisemnego zgłoszenia urodzenia dziecka (którego po takim czasie szpital może nie chcieć wydać), skseruj dokumentację szpitalną, razem ze zdjęciami USG (nie wiem czy wystarczy poprosić ustnie czy potrzeba pisemnie, z reguły zrobienie kopii jest odpłatne). Podstawa prawna: ustawa z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta

O szczegółach związanych z pochówkiem bloczków:
https://www.poronienie.pl/nasze-historie/pogrzeb/umarlych-pogrzebac/
https://www.poronienie.pl/forum/showthread.php?tid=2570


Data poronienia a rejestracja - Lili - Mon, 01 Kwietnia 2013

Czyli, że można pojechać tam i poprosić o taką dokumentację w całości do skserowania? A gdzie to trzeba się w szpitalu dokładnie kierować? Będą pytać do czego mi potrzebne to? Jeśli tak to, co mam mówić?
Ok, więc najpierw wybiorę się po takie dokumenty, bo na chwilę obecną mam jedynie Karte wypisowa ze szpitala.. Sad
Rozmawiałam z mężem i na razie nie było by nas jednak chyba stać na pochówek, poza tym wciąż zostaje kwestia tego jak by na nas patrzyli ludzie, znajomi, znajomi z pracy.. dla niektórych mogło by to być \"dziwne\", więc co do tej decyzji to.. ech.. nie wiem.. a jeśli chodzi o rejestrację.. będę walczyć! Muszę.. i cieszę się, że w końcu ktoś otworzył mi oczy i wiem, że można walczyć.


Data poronienia a rejestracja - masaiimara - Mon, 01 Kwietnia 2013

Lili, dokumentacje masz prawo skopiować jako pacjentka, której ona dotyczy. Masz do niej wgląd. Jeśli będą pytać, po co, to wystarczy, że powiesz że dla lekarza prowadzącego Cie teraz. Albo dla własnej informacji.


Data poronienia a rejestracja - Lili - Mon, 01 Kwietnia 2013

Rozumiem, ok Smile Jeszcze raz wielkie dzięki. ;*


Data poronienia a rejestracja - marysia - Mon, 01 Kwietnia 2013

Lili napisałam raz jeszcze, tak jakbym sobie pisała, ale Magłosia dobrze podpowiada, i masaiimara też,, popytaj o dokumentację...
co do pochówku to ja też mieszkam w niedużej miejscowości, z reguły jestem odporna na opinię publiczną, chowałam małą 3 miesiące po śmierci, na pogrzebie bylismy tylko my, czyli maz, dziewczynki i teściowie, choć z nimi nie rozmawiałam na ten temat, po prostu maz poinformował ich, że będzie pogrzeb....
ja wszystko załatwiałam sama... szpital, USC.....pojechałam po bloczki sama, a dostrałam całe ciałko i nie było potrzebe posrednictwo zakładu pogrzebowego...
owszem o formalności i ceny w zakładzie pogrzebowym pytałam najpierw w innej miejscowości, u bardzo miłej pani, która chowała też swoją wnuczkę 6 t.c.... ale jak juz załatwiałam u siebie pogrzeb to zarządca cmentarza, starszy pan, bardzo mi pomógł i tylko się trochę zdziwił, że od razu nie pochowałam, ale powiedziałam, że były problemy z dokumentami i tyle..... proboszcz powiedział, że tak trzeba... ksiądz Piotr odprawił piękne naborzeństwo.... dla naszej Emilki, a rok później poświęcił pomniczek... miałam duzo szczęścia do ludzi...


chciałam Ci sama zasugerować pochowanie..ale pomyslałam, że najpierw dokumenty... na forum Małgosia opisuje pieknie pogrzeb swoich dzieci... to świadectwo dało mi siłę..i udało się .... piszesz o kosztach, fakt małe nie są..my zmieścilismy się w kwocie 1000 zł...

Lili ja Cię rozumiem, bardzo chciałam mieć trzecie dziecko, mam Emilkę... być może czwartego mieć nie bedę... ale mam ją : ) zrób jak uważasz ; ) nie przejmuj się... może by patrzyli, w małych miejscowościach tak juz jest i tego nie zmienisz...ale pomyśl z innej strony..to Twoje życie i Twój wybór... a może się okazac, że nie jesteś sama, że komuś pomożesz, nawet nieswiadomie...

Cokolwiek zrobisz to miejsce Twojego dziecka jest w Twoim sercu ; )
Ja do mojej malutkiej modlę się : Aniele Boży stróżu mój...


Data poronienia a rejestracja - Lili - Tue, 02 Kwietnia 2013

Już wiem, że najpierw pojadę po dokumenty do szpitala odnośnie historii choroby, później zapytam o bloczki, bo to chyba tam w szpitalu też trzeba, tak? Więc się dowiem przy okazji co i jak. Czyli jeśli powiem, że do badania to wydadzą wcześniej i do rąk? :\'(
Później napiszę pismo w sprawie dokonania formalności. A dalej.. będę musiała pomyśleć nad pochowaniem. Wolę nie jeść ale chyba tak by było trzeba. Przecież nikt właściwie nie musi o tym wiedzieć. Tylko ja, mąż, ksiądz i kilka osób zajmujących się tym.
Boję się reakcji swoich rodziców.. powiedzą, że oszalałam.. na pewno tak powiedzą, że to nie ma sensu, że było i minęło i trzeba żyć dalej. No ale jeśli czuję, że tak muszę dla własnego spokoju, to chyba muszę. Przykro mi, że nie wiedziałam wcześniej. Nie wiem jak to się stało, że tyle szukałam w internecie czegoś na ten temat, a nie znalazłam Was tutaj.. może nie szukałam poronień, bo lekarz powiedział, że ciąża obumarła i dlatego szukałam czegoś pod takim hasłem.. sama nie wiem, przecież szukałam.. więc może to tak miało być? Może teraz jestem bardziej dojrzała do tego..
Mój mąż powiedział mi, że nie stać nas na razie na pogrzeb ale przecież to nie musi być już i teraz.. tylko czy mogła bym zatrzymać bloczki na jakiś czas w urnie, w domu..? Może nie powinnam nawet o tym myśleć ale ja po prostu nie wiem..
Przykro mi, kiedy mowa o terapii.. ale chyba faktycznie muszę pomyśleć. Niestety mam dwie koleżanki, które przeżyły śmierć mężów, niestety- bo spotkała je obie taka tragedia.. jednak wiem, że chodzą na terapie.. więc może i ja mogła bym chodzić tam, gdzie one.. tylko ja w innej sprawie.. sama nie wiem, dowiem się. Może najwyższy czas zająć się tym jak należy. Może w końcu trzeba zacząć \"jakoś żyć dalej\".
Piszecie tutaj o Bogu.. a ja tak bardzo odsunełam się od niego.. nie potrafię.. modlę się czasem ale w domu.. Sad tylko, że modlitwy zawsze kieruję do Matki Boskiej.. chyba mam żal do Boga.. ale czy powinnam? Może on zabrał Zosieńkę, bo nie chciał żeby cierpiała tutaj na ziemi? tyle pytań.. ech..
Dzięki Wam powoli odnajduję się z tym, myślę, że pochówek, dokumentacja, terapia pomogły by.. może było by ok..
Mam stwierdzoną nerwicę.. szybko się denerwuję, często krzyczę, wybucham niesamowitym gniewem.. nie panuję nad emocjami.. nie mogę spać, czasem jeść, albo mam napady, że jem jak opętana.. dziwne to takie.. a kiedy przychodzi kolejna miesiączka to wpadam w rozpacz, szał.. Może terpia pomoże mi zmienić co kolwiek. Trzeba walczyć.
Trzeba.
Dziękuję Wam kolejny raz..


Data poronienia a rejestracja - Malgosia - Tue, 02 Kwietnia 2013

Lilii, z bloczkami to różnie jest. Ja jednego dziecka dostałam do rąk, a po drugie musiał przyjechać samochód z zakładu pogrzebowego.

Też się trochę bałam tego wszystkiego (choć ja się raczej mało przejmuje tym co ktoś powie), ale czułam, że tak powinno być.

Koszt to też było ok. 1000,00 zł wliczając wszystko łącznie z kwiatami. A można go jeszcze próbować ograniczać (ja sprawdzałam ceny w 2 zakładach pogrzebowych).
Ostatecznie okazało się, że nikt się nie dziwił i nie komentował (ani w rodzinie, ani w zakładach pogrzebowych czy w parafii). Moja mama przyszła na pogrzeb, a obie babcie kupują kwiaty i znicze dla tych wnuków, o których wcześniej w ogóle nie wspominały.


Data poronienia a rejestracja - Lili - Tue, 02 Kwietnia 2013

Rozmawiałam dziś w końcu z mężem, delikatnie wszystko mu wyjaśniłam. Jeśli się uda dostać dokumenty, zarejestrować.. to pochowamy Nasze maleństwo godnie i tak jak się należy. Tylko dopiero w wakacje, bo wiadome.. kwestia pieniążków też wchodzi tutaj w grę.
Najważniejsze, że zaakceptował moją decyzję spokojnie i hm.. chce również tego co ja, zgadza się.
To trudne, bardzo.. widziałam dziś karawan przy cmentarzu i trudno jest mi siebie wyobrazić w takiej sytuacji..
Mój mąż mówi jednak, że Nasze miasteczka są takie małe, że nie wie czy uda się nam to załatwić.
Czy jeśli nie dostanę odpowiednich dokumentów to nie będę mogła zabrać bloczków do pochówku?
Nie mam żadnego pojęcia do kogo trzeba iść żeby to załatwić, co jest do tego potrzebne... co trzeba kupić.. nie wiem po prostu nic. Aż się boję, ciągle chodzę podenerwowana taka, nie mogę spać, pić, jeść.. Wszystko do mnie wróciło, wszystkie wspomnienia, uczucia tak jakby to było dziś. Z drugiej jednak strony mimo tego co czuję to wiem, że dobrze tak jest, dobrze.. że tutaj trafiłam, że wiem.. bo zrobię wszystko, aby ułożyć Nasze życie na nowo.. musimy ją pochować, choć wiem, że będzie ciężko. Myślę, że wtedy każdy dowie się też, że ja jednak również jestem mamą.. mamą aniołka.. a to też dla mnie ważne, bo teraz każdemu wydaje się, że \"Nic się nie stało i nic nie było..\" z resztą same najlepiej wiecie, co myślą Ci co tego nie przeżyli.
Jutro jadę odebrać historię choroby.. chcę ksero wszystkiego.. muszę to odebrać.
Czy zakład ten, gdzie są te bloczki znajduje się przy szpitalu zawsze? Chciała bym ich zapytać o nie.. tylko jak to trzeba zapytac?
Kolejną czynnością będzie pismo do Dyrektora szpitala.. mam nadzieję, że pracuja tam ludzie z uczuciami i zrozumieją..
Tak bardzo się cieszę, że w końcu odnalazłam Was.. swoje miejsce tutaj.. w końcu znalazłam kogoś, kto rozumie dokładnie co czuję..


Data poronienia a rejestracja - Lili - Tue, 02 Kwietnia 2013

Z tego co widzę, szukam.. możliwe, że nie ma tam w tej miejscowości, w tym szpitalu Zakładu patomorfologii? Jak mam tego odszukać.? Gdzie szukać? Sad