Poronienie - Forum
Proszę o pomoc - czy warto walczyć? - Wersja do druku

+- Poronienie - Forum (https://www.poronienie.pl/forum)
+-- Dział: Poronienie (https://www.poronienie.pl/forum/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Zagadnienia prawnicze (https://www.poronienie.pl/forum/forumdisplay.php?fid=18)
+--- Wątek: Proszę o pomoc - czy warto walczyć? (/showthread.php?tid=3393)

Strony: 1 2 3


Proszę o pomoc - czy warto walczyć? - essa - Tue, 04 Lutego 2014

Witajcie!
Na forum jestem od niedawna, trafiłam tu po tym jak poroniłam ciążę. Najpierw dużo czytałam i przeraziło mnie to jak wielu kobiet (i mężczyzn) dotyka taki dramat. Przykro mi i naprawdę wszystkim Wam tak jak i mojej rodzinie współczuję.

U mnie wszystko zaczęło się 18 grudnia. Zrobiłam betaHcG, bardzo późno, bo nie wierzyłam, że mogę być w ciąży Poprzednia ciąża z IUI po trzech latach starania); powtórzyłam i Boże - co za szczęście! Jestem w ciąży! Bez zabiegu. Cieszyliśmy się bardzo, ja również ze względu na męża. Wydaje mi się bowiem, że ciąża taka \"domowa\" dowartościowała go (problemem jest jego nasienie).
Wracając jednak do tematu ciąży poronionej:
18 grudnia beta
20 grudnia wizyta u lekarza. Lekarz stwierdził 6 tydzień ciąży, na USG pęcherzyk ciążowy, przepisał Duphaston, witaminy, zlecił badania i umówiliśmy się na wizytę 13 stycznia. Nie doczekałam wizyty.
4 stycznia zaczął mnie bardzo boleć brzuch i zaczęłam plamić \"na różowo\". Pojechaliśmy do szpitala. Na USG stwierdzono puste jajo płodowe i podjęto decyzję o zabiegu wyłyżeczkowania macicy.
Wypis ze szpitala: Pacjenta przyjęta na Oddział ze względu na puste jajo płodowe. Wykonano zabieg wyłyżeczkowania jamy macicy

Najpierw był płacz i milion myśli. Potem \"odkryłam\" to forum i dowiedziałam się, że mogę uzyskać z USC Akt Urodzenia a także pochować moje dziecko. Choć dzieckiem tylko my je nazywamy. W szpitalu tylko \"puste jajo\" i \"tkanki\". Szpital odmówił wydania zaświadczenia do USC, oczywiście ze względu na puste jajo. Pomyślałam sobie: \"poczekam na hist.-pat\". Wczoraj odebrałam.
Wyniki hist.-pat.: Doczesna \"zbita\" o zwykłym obrazie

I teraz pytanie co dalej?
Ordynator przekonywał mnie, że to w ogóle nie była ciąża, że połączenie dwóch komórek to jeszcze nie życie. Że zdarzają się ciąże, gdzie w ogóle nie wykształca się zarodek. Macie ogromną wiedzę i doświadczenie w tym temacie. Czy możecie potwierdzić, że naprawdę tak jest? Że to jeszcze nie było życie?
Chcę wysłać szczątki mojego dziecka do Genesis choć nawet nie wiem jak mam to wszystko załatwić. Z drugiej strony boję się, że faktycznie nic nie stwierdzą w badanym \"materiale\". I to ostatecznie mnie załamie, bo potwierdzi to co mówią w szpitalu, a w co ja nie wierzę. Ogromnie trudno mi się jest z tym pogodzić. Może jestem głupia i naiwna, ale dla mnie stwierdzenie ciąży zawsze było jednoznaczne z tym, że rośnie we mnie mały człowiek.

Pomóżcie proszę bo sama już nie wiem co myśleć i co robić Sad


Proszę o pomoc - czy warto walczyć? - PiBi - Tue, 04 Lutego 2014

Essa, bardzo Ci współczuję. Sad nie wiem, jak Ci pomóc, wiem jednak na pewno, że nie byłoby pustego jaja, gdyby się w Tobie nie poczęło nowe życie. I to nowe życie zagnieździło się w macicy i dało sygnał do wytwarzania betyHCG. Tyle, że przestało istnieć, a ciąża trwała. Sad Ściskam Cię mocno.


Proszę o pomoc - czy warto walczyć? - kinia56 - Tue, 04 Lutego 2014

Sad Zgadzam się z PiBi . Nie umiem ci pomóc, ale ściskam cię mocno.


Proszę o pomoc - czy warto walczyć? - DzikaMysz - Tue, 04 Lutego 2014

Chodzi o to, że niekiedy dziecko umiera tak wcześnie, że jego tkanek nie widać makroskopowo. A niekiedy jest na tyle malutkie, że na tym etapie nawet może dojść do wchłonięcia ich. To oznacza tyle, że zostanie na zawsze z Tobą, nawet gdyby w materiale faktycznie już go nie dało się stwierdzić badaniem.
Czujesz, że było? To było.

Przejście przez rejestrację to natomiast inna trudna bajka. Ten szpital, gdyby udało się oznaczyć płeć, wystawi Ci Pisemne zgłoszenie urodzenia dziecka mimo ewentualnego braku jego tkanek?


Proszę o pomoc - czy warto walczyć? - masaiimara - Tue, 04 Lutego 2014

essko, może nie stwierdzą a może stwierdzą, że jednak lekarze się mylą negując istnienie Życia? Zobacz ten wątek https://www.poronienie.pl/forum/showthread.php?tid=3628
Bardzo Ci współczuję.


Proszę o pomoc - czy warto walczyć? - essa - Tue, 04 Lutego 2014

Dziewczyny - bardzo Wam wszystkim dziękuję za odpowiedzi a zwłaszcza za wszelkie słowa pocieszenia. Trudne to wszystko Sad

Odpowiadając na pytania: Nie wiem czy szpital zechce wystawić mi takie zaświadczenie. Liczę, że może tak jak u slowianki (Marta - dziękuję za link, wątek przeczytałam): jeśli dostarczę im wyniki badań z Genesis to zechcą takowe wystawić. Póki co nie ma o tym mowy bo lekarz twierdzi, że żadnego dziecka nie było - tylko puste jajo płodowe.
Nie potrafię tego zrozumieć zupełnie. Czy może mieć miejsce sytuacja, że organizm \"warjuje\", sam sobie \"wymyśla\" ciążę, udaje, że doszło do połączenia komórek czemu daje dowód w badaniu krwi (podwyższony poziom betaHcG), a de facto ciąży nie ma? Zarodka nie ma? Tylko puste jajo?

Myszo - mój lekarz do którego chodzę prywatnie powiedział, że często zdarza się tak, że zarodek obumiera i zostaje wchłonięty przez macicę. Zaś lekarze w szpitalu w ogóle nie brali takiej opcji pod uwagę. Wciąż tylko puste jajo i puste jajo, zarodka nie było Sad I dziękuję Ci za słowa o tym, że mój Okruszek zostanie na zawsze ze mną. Zupełnie tak nie myślałam. Bardzo mi tego było trzeba. Dziękuję.

Jutro zadzwonię do Genesis i zapytam czy mogę do nich wysłać kostki i w jaki sposób mam to zrobić. Muszę działać bo oszaleję.


Proszę o pomoc - czy warto walczyć? - PiBi - Tue, 04 Lutego 2014

essa, nie ma takiej opcji. Żeby pojawiło się jajo płodowe, nawet puste, najpierw MUSI zaistnieć zapłodniona komórka jajowa, potencjał życia, potencjał człowieka.


Proszę o pomoc - czy warto walczyć? - mama_aniolkow - Tue, 04 Lutego 2014

essa, niewątpliwie jesteś w sytuacji manipulacji, bardzo mi przykro..
każde puste jajo płodowe powstaje na drodze tej samej co normalne dziecko, tylko dochodzi do zatrzymania rozwoju zarodka na wczesnym etapie, że nie widać go jeszcze w usg.
Problemem u Ciebie jest to, że szpital zabezpieczył się i w wyniku histopatologicznym nie ma obecności kosmków (w co nie wierzę przy pustym jaju płodowym) - a z kosmówki jesteś tylko w stanie wyizolować materiał genetyczny dziecka. Niestety z doczesnej już tego nie zrobisz...

Także to jest główna bariera..musiałabyś skłonnić patomorfologię, aby jeszcze raz zrobili badanie wyksrobin macicy...


Proszę o pomoc - czy warto walczyć? - masaiimara - Tue, 04 Lutego 2014

Cytat:[autor cytatu=mama_aniolkow]
że szpital zabezpieczył się i w wyniku histopatologicznym nie ma obecności kosmków (w co nie wierzę przy pustym jaju płodowym) - a z kosmówki jesteś tylko w stanie wyizolować materiał genetyczny dziecka. Niestety z doczesnej już tego nie zrobisz...

Także to jest główna bariera..musiałabyś skłonnić patomorfologię, aby jeszcze raz zrobili badanie wyksrobin macicy...
To że nie ma w wyniku, to jeszcze nie pewność, że NIE MA. Bywały takie przypadki. Warto wysłać kostki tak czy siak do laboratorium, żeby spróbowali znaleźć kosmówkę. Bo a nuż jest.
No chyba, że się szpital zgodzi zrobić nowy preparat. Wystarczy, że się trafi na kogoś ludzkiego.


Proszę o pomoc - czy warto walczyć? - GOSIA31 - Tue, 04 Lutego 2014

Witam , ja miałam podobny przypadek jak Essa, problemy zaczęły się jak 16.12.2013 trafiłam w 6 tygodniu ciąży z krwawieniem okazało się iż na usg widoczny pęcherzyk ciążowy bez echa płodu, jednakże podano mi luteinę i się wszystko uspokoiło wróciłam do domu. W między czasie tj.23.12.2013 odwiedziłam swojego lekarza który wykonał usg i stwierdził pęcherzyk ciążowy z pęcherzykiem żółtkowym bez zarysu echa płodu, jednakże stwierdził że mam się niemartwić to jeszcze nic złego. Niestety 28.12.2013 ponownie zaczęłam krwawić i trafiłam do szpitala tam Pani doktor na dzień dobry stwierdziła, iż ,,nie ma tu nic\" jak powiedziała i mam się szykować do zabiegu w karcie wypisowej napisali podobnie jak poprzednicy. Jednakże kiedy zapytałam o to czy w takim razie płód był czy też nie dostałam odp. że nie są pewni i mam czekać na wynik hp bo inaczej mi zaświadczenia nie wydadzą po ponad 2 tygodniach oczekiwania i zmartwień otrzymałam wynik o treści Resztki jaja płodowego z ogniskową martwicą udałam się z tym do lekarza w szpitalu któory na zbycie mnie pow. iż jaj płodowe to nie płód i nic mi nie wypiszę, sprawa jednak nie dawała mi spokoju wiec złożyłam oficjalne pismo do dyrekcji szpitala do dnia dzisiejszego odp. nie otrzymałam jednakże w dniu dzisiejszym byłam na wizycie kontrolnej u nowego lekarza w innym mieście i postanowiłam jeszcze z nim skonsultować swój przypadek, po długiej rozmowie otrzymałam inf. iż resztki jaja płodowego to nic innego jak normalna ciąża z zarodkiem. Cała ta sytuacja zaczyna mnie przerastać, jednak postanowiłam zawalczyć choć nie wiem czy już nie jest za późno. Jutro pisze kolejne pismo do szpitala tym razem nie z prośbą lecz żądanie wydanie zaświadczenia. Proszę o pomoc w napisaniu takiego pisma.


Proszę o pomoc - czy warto walczyć? - GOSIA31 - Wed, 05 Lutego 2014

Tak jak pisałam wcześniej dziś chciałam ponownie złożyć pismo o wydanie zaświadczenie,ale dostałam informacje że odp. jest już przygotowana i dziś wyszła do mnie pocztą. Z niepokojem czekam na te pismo. Bardzo proszę dziewczyny pomózcie, czy jeśli dostanę odmowe wydania owego zaświadczenia mogę się gdzieś odwołać? Bardzo proszę o pomoc .


Proszę o pomoc - czy warto walczyć? - MonaL - Fri, 07 Lutego 2014

Gosia31, znasz już decyzję szpitala?


Proszę o pomoc - czy warto walczyć? - GOSIA31 - Fri, 07 Lutego 2014

Niestety ale nie obiecali że odp.pójdzie w środę po południu albo w czwartek a ja dalej jej nie mam, do poniedziałku jak nie dojdzie to wybiorę się tam osobiście, jestem już zmęczona tą całą sytuacją. Jednakże obiecałam sobie po tym co usłyszałam od nowego lekarza że będę walczyć jak mi to nic nie pomoże to może chociaż kolejnym kobietom którym zdazy się takie nieszczęście w spokoju uzyskają wszystko co im się należy. Jak tylko będę miała odp. od razu się podzielę z wami.


Proszę o pomoc - czy warto walczyć? - Amyszka1 - Fri, 14 Lutego 2014

Hej dziewczyny, bardzo Wam współczuję i łączę się z Wami w bólu bo mam dokładnie taką samą sytuację.
Szpital na moje pismo z prośbą o wydanie zaświadczenia odpowiedział mi jakimś bzdurnym pismem powołując się na odpowiedzi i pisma posłów w tej sprawie. Lekarz stwierdził także, że sobie ciążę wymyśliłam, że jajo płodowe było puste itp. Dostała wynik histopatologiczny gdzie pisze \"decidua et villi - lekarz prowadzący (zły, że chcę takie zaświadczenie) półgebkiem powiedział, że wynik oznacza ciążę wraz z cząstkami, ale jak zaczęłam się dopytywać to nabrał wody w usta. Poszłam do innego lekarza, który potwierdził, mi , że ciąża była jak najbardziej.
Ze względu na fakt, iż w karcie wypisu mam wpisane leki, które nie podano mi, badania których nie zrobiono mi, postawy lekarzy i dyrektora szpitala na temat wydania zaświadczenia, oraz faktu, że od 20 stycznia 2014 gdzie miałam robiony zabieg do 12.02.2014 cały czas krwawiłam mocniej lub słabiej a lekarz twierdził, że jest wszystko w porządku, a ja w nocy 11 lutego bo bardzo mocnym krwawieniu \"urodziłam\" pozostałość z mojego dziecka - wściekła się i nie daruję im tego. NIe wiem tylko od której strony mam zacząć , dlatego liczę na Waszą podpowiedź i pomoc. Byłam u dwóch prawników, ale nie chcą się podjąć tej sprawy, więc muszę walczyć sama i z Waszą pomocą.


Proszę o pomoc - czy warto walczyć? - Amyszka1 - Fri, 14 Lutego 2014

Jak wygląda określenie płci dziecka w Genesis.

Jak staracie się same o tkanki w szpitalu - materiał musi być zabezpieczony w postaci bloczków parafinowych z fragmentem profoglastu. Wysyłacie to kurierem w bąbelkowej kopercie.
Koszt badania - określenie płci 250zł, badanie DNA 100zł. Czas oczekiwania 10 dni.
Niespodzianka!!!!
Szpital może odmówić wydania szczątków.
Wtedy na maila Genesis wysyłacie upoważnienie do pobrania i zbadania szczątków przez Genesis. I szpital musi wydać im już te szczątki. Należy wtedy doliczyć koszt kuriera 35zł.


Proszę o pomoc - czy warto walczyć? - Amelia - Fri, 14 Lutego 2014

Tych dwóch prawników, to różne kancelarie radców czy też adwokatów?
Mogę spytać, czy i jak każdy uzasadnił to, że nie chce się tej sprawy podjąć? I czy chodziło o samo zarejestrowanie dziecka, czy też o zaskarżenie szpitala za nieścisłości w dokumentacji i ewentualne błędy medyczne, o których mówisz?


Proszę o pomoc - czy warto walczyć? - Dorota7 - Mon, 17 Lutego 2014

Straciłam dzieci ( 17 tc - bliźniacza obumarła) w grudniu 06 2013 r. miałam zabieg . przeszłam ciężkie chwile...
Teraz mogę czytać na ten temat i mam takie pytanie:
W szpitalu odmówili mi wydania zaśiadczenia dzieci martwo urodzonych.
Po zabiegu poinformowała mnie pani pielegniarka : \" ale wie Pani ze trzeba będzie to zabrać \". i tak zrobilismy pochowalismy nasze dzieciaczki we własnym nagrobku. A później przystąpiliśmy do zbierania dokumentacji i usłyszeliśmy taka informacje
nie wpisano mi płci dzieci i już nic nie da sie zrobic.
czy jeszcze moge cos zrobić w tej sprawie czy już jest za późno?


Proszę o pomoc - czy warto walczyć? - MonaL - Mon, 17 Lutego 2014

Witaj, bardzo współczuję straty maluszków.
Napisz proszę, gdzie tej płci nie wpisano, czy chodzi o kartę zgłoszenia urodzenia?
Ze zdobyciem dokumentów po czasie np. aktu urodzenia nie powinno być problemów jeżeli poronienie nastąpiło w szpitalu.
Co ustalenia płci to jest ona konieczna, może warto zapytać w szpitalu, czy zostawili jakikolwiek materiał w zakładzie histopatologii. Zadzwoń też do podmiotów specjalizujących się w badaniach genetycznych i zapytaj czego potrzebują do ustalenia płci i czy są w stanie to zrobić.
Czy szpital wystawił jakiekolwiek dokumenty, czy dokonał zgłoszenia do USC, jakie chcielibyście uzyskać dokumenty?


Proszę o pomoc - czy warto walczyć? - Dorota7 - Mon, 17 Lutego 2014

Witam, w szpitalu uzyskałam takie informacje od położnej że metryczki dzieci (czyli karta informacyjna dzieca martwo urodzonego?) są ale nie określono i nie wpisano płci dzieci, a bez tego w USC nic nie załatwimy. Do ręki nie dostaliśmy tych dokumetów poniewaz Pani twierdziła ze to idzie droga urzedową. Rozmawiałam na ten temat ze swoim lekarze ginekologiem i powiedział mi że nic sie nie da juz zrobić \"tak byw\" ... Badanie histopatologiczne było robione .


Proszę o pomoc - czy warto walczyć? - MonaL - Tue, 18 Lutego 2014

Niestety bez ustalenia i wpisania płci dzieci nie otrzymacie aktu urodzenia z odpowiednią adnotacją, a co za tym idzie nie ma szans na zasiłek macierzyński, czy pogrzebowy. Taka sytuacja była już kilkakrotnie rozstrzygana przez wojewódzkie sądy administracyjne i zawsze wniosek był ten sam- bez wpisania płci w karcie zgłoszenia urodzenia dziecka, kierownik USC nie sporządzi tego aktu, nie ma zatem sensu prowadzenie jakiegokolwiek sporu z tym organem.
Jeżeli zależy Wam na otrzymaniu tych dokumentów to ustalenie płci będzie zmuszeni zrobić na własną rękę, ponieważ w aktualnie obowiązujących przepisach brak jest środków, które skutecznie przymuszałyby szpitale to poczynienia takich ustaleń na własny koszt. Na marginesie tylko zastanawiam się czy w 17 tc nie jest już możliwe naoczne ustalenie płci? Czy wcześniej na usg ktoś mówił Wam jakiej płci są dzieci?
Jeżeli zaś starczy Wam siły walki to:
Proponuję abyś zadzwoniła do szpitala i zapytała do którego USC wysłali zgłoszenie urodzenia dziecka (powinien być USC właściwy dla miejsca urodzenia, czyli miejscowości w której mieści się szpital). Następnie zadzwoń do kierownika USC (lub odwiedź go osobiście) i zapytaj, czy szpital przesłał stosowne zgłoszenie, czy to zgłoszenie zawiera braki i czy kierownik USC wzywał już szpital do jego uzupełnienia. Jak ustalisz te informacje to wówczas prześlę dalsze wskazówki, ponieważ będą one różne w zależności od tego co zadziało się w sprawie.


Proszę o pomoc - czy warto walczyć? - Dorota7 - Tue, 18 Lutego 2014

po telefonie do szpitala pani stwierdziła że nie pamięta czy wysłała zgłoszenie a wcześniej rozmawiając z USC to urząd powiedział że dokumentów nie przyjmuja takich jak nie ma wpisanej płci. czyli wynika z tego że pewnie nie wysłali. idę do USC spytać .


Proszę o pomoc - czy warto walczyć? - ikowal - Tue, 18 Lutego 2014

Dorota7, napisz proszę do mnie na mail 19ikowal77\"małpka\"gazeta.pl - niestety to forum, z tego, co widzę, ma wyłączoną możliwość wysyłania \"prywatnych wiadomości\" między użytkownikami, więc muszę Ci podać kontakt do mnie w ten sposób.

badanie płci genetyczne jest ostatecznością.
najpierw należy spróbować innych prawnych dróg rozwiązania tego problemu i dopiero po ich wyczerpaniu można myśleć o ustalaniu płci \"na własną rękę\". moim zdaniem prawo jest po twojej stronie, a nie po stronie szpitala.


Proszę o pomoc - czy warto walczyć? - masaiimara - Tue, 18 Lutego 2014

ikowal, a czy znasz przypadek, kiedy udało się rozwiązać sprawę w ten sposób? Tą prawną drogą? Ile trwała procedura? Bo to byłaby cenna informacja.


Proszę o pomoc - czy warto walczyć? - ikowal - Tue, 18 Lutego 2014

nie wiem czy takie przypadki istnieją. skąd mam to wiedzieć?
poza tym skąd miałyby istnieć skoro choćby tu na forum każdemu od razu domyślnie doradza się wykonanie we własnym zakresie badania genetycznego?
skoro ktoś kto czyta to forum odnosi na podstawie tej lektury wrażenie że prawem szpitala jest nakazać rodzicom wykonanie badań genetycznych to skąd ci rodzice mają wiedzieć że prawo stanowi zupełnie inaczej a szpital nie ma żadnych uprawnień do zmuszania rodziców do wykonania genetycznego określenia płci?


Proszę o pomoc - czy warto walczyć? - aniela_81 - Tue, 18 Lutego 2014

a mozesz powiedziec nam jakie sa te inne prawne drogi?
co mozna zrobic?